Mielone mięso jest dla mnie jednym z tych produktów, z których szybko można wyczarować obiad. Pasuje do makaronu, pierogów, naleśników czy zapiekanek. Problem zaczyna się na patelni. Zamiast ładnie się rumienić, często puszcza sporo płynu i robi się szare. Kiedy woda w końcu odparuje, drobne kawałki bywają już suche.

Pomaga duża, dobrze rozgrzana patelnia i smażenie mięsa mniejszymi porcjami. Ja stosuję jeszcze jeden prosty patent. Odrobina popularnego kuchennego dodatku sprawia, że mięso łatwiej nabiera apetycznego koloru i pozostaje bardziej soczyste. Szczególnie dobrze działa to przy wołowinie.

Co dodać do mięsa mielonego, żeby dobrze się zrumieniło?

Tym dodatkiem jest soda oczyszczona. Ta sama, którą zwykle wykorzystujesz podczas pieczenia. Potrzebujesz jej naprawdę niewiele, ale różnicę łatwo zauważysz już podczas smażenia. Soda podnosi pH mięsa, dzięki czemu zachowuje więcej wilgoci. Jest to szczególnie przydatne przy mielonym, które bardzo łatwo przesuszyć.

Druga korzyść to lepsze rumienienie. Bardziej zasadowe środowisko sprzyja reakcjom odpowiedzialnym za brązowy kolor i charakterystyczny smak smażonego mięsa. Zamiast szarych, ugotowanych drobinek łatwiej dostaniesz mocno przyrumienione kawałki.

Patent możesz wykorzystać przy różnych rodzajach mięsa, ale najlepiej sprawdza się przy mielonej wołowinie. To właśnie jej mocne zrumienienie daje szczególnie dobry efekt. Wołowina nabiera głębszego smaku, a jej drobne kawałki wyglądają znacznie bardziej apetycznie.

Ile sody dodać do mięsa mielonego?

Tutaj nie kieruj się zasadą „na oko”, bo z sodą bardzo łatwo przesadzić.

  • Na około 450-500 g mięsa wystarczy ćwierć łyżeczki sody oczyszczonej. Większa ilość nie sprawi, że mięso będzie jeszcze lepsze. Może za to negatywnie wpłynąć na jego smak.
  • Najpierw rozpuść sodę w 1 łyżce wody, a dopiero potem dodaj płyn do mięsa. Dzięki temu łatwiej równomiernie rozprowadzisz tak małą ilość dodatku.
  • Wymieszaj mięso delikatnie i zostaw je na około 15 minut. Tyle wystarczy, żeby soda zaczęła działać. Jeśli przygotowanie obiadu trochę się przeciągnie, nic złego się nie stanie. Mięso może odpoczywać dłużej, nawet do około godziny.
  • Potem dobrze rozgrzej szeroką patelnię. Jeśli przygotowujesz dużą porcję, podziel mięso na dwie partie. Nie mieszaj go też bez przerwy. Sama kiedyś robiłam to niemal odruchowo, a przez to utrudniałam mu porządne przypieczenie.
  • Daj mięsu przez chwilę spokojnie leżeć na gorącej powierzchni. Dopiero kiedy zobaczysz od spodu rumiany kolor, zacznij rozdzielać większe kawałki łopatką i obracać. Soda pomaga, ale wysoka temperatura i odpowiednio duża patelnia nadal mają ogromne znaczenie.

Do czego najlepiej wykorzystać mięso mielone z dodatkiem sody?

Największą różnicę zauważysz w potrawach, w których mięso smażysz stosunkowo krótko i zależy ci na wyraźnie przyrumienionych kawałkach. Świetnym przykładem są sosy do makaronu. Jeśli przygotowujesz szybki sos pomidorowy z mieloną wołowiną, najpierw mocno przyrumień mięso. Dopiero potem dodaj cebulę, passatę, pomidory czy bulion. Tak przygotowana wołowina daje całemu sosowi zdecydowanie więcej smaku.

Patent przyda ci się również do farszu do pierogów, naleśników i krokietów. Dobrze przyrumienione mięso ma intensywniejszy smak, więc nie potrzebuje później dużej ilości dodatków.

Ja szczególnie lubię stosować tę metodę do zapiekanek. Podsmażona w ten sposób wołowina może trafić między warstwy ziemniaków, makaronu albo warzyw. Sprawdzi się również w chili, farszu do papryki, mięsie do tacos czy szybkich daniach z patelni.

Nie musisz jednak dodawać sody do każdego mielonego mięsa. Jeżeli planujesz wielogodzinne duszenie, jej zalety będą mniej zauważalne. Najwięcej zyskasz przy szybkich potrawach, w których liczą się soczyste, oddzielne i dobrze przyrumienione kawałki mięsa.