Gdy brakuje czasu na czekanie aż ciasto drożdżowe podwoi swoją objętość, norweski sposób sprawdza się doskonale. Sveler to kultowe racuchy serwowane na rozmaite okazje i bez okazji. Co ciekawe, wielu Norwegów kojarzy je głównie… z podróżami, bo właśnie sveler zabiera się tam na wycieczki trochę tak jak w Polsce kanapki.

Ich wyjątkowa puszystość i delikatny miąższ wynikają z zastosowania prostego duetu spulchniaczy, które po zmieszaniu z odpowiednimi składnikami dają natychmiastowy efekt.

Dwa spulchniacze zamiast drożdży – jak działa ten trik?

W norweskim przepisie na te racuchy klasyczny proszek do pieczenia i drożdże ustępują miejsca sodzie oczyszczonej oraz amoniakowi. To jednak nie wszystko. Kluczem do sukcesu tej metody jest wykorzystanie kefiru. Kwas zawarty w kefirze natychmiast wchodzi w reakcję z sodą oczyszczoną, wytwarzając pęcherzyki gazu już podczas mieszania składników.

Z kolei amoniak kuchenny aktywuje się pod wpływem wysokiej temperatury na patelni. Dzięki temu unosi się dwuetapowo: najpierw delikatnie pęcznieje po nałożeniu porcji na patelnię, a potem gwałtownie rośnie pod koniec smażenia. Placki wychodzą lekkie, mocno „podziurkowane” w środku i do tego nie opadają po zdjęciu z ognia.

Składniki i proporcje na tradycyjne sveler

  • 4 jajka
  • 6 łyżek cukru
  • ok. 500 g mąki pszennej
  • 1 płaska łyżka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki amoniaku kulinarnego
  • 1 litr kefiru
  • 2 łyżki roztopionego masła

Jak krok po kroku przygotować racuchy na sodzie i amoniaku?

  1. W dużej misce ubij jajka z cukrem na jasną masę. W osobnej miseczce wymieszaj mąkę pszenną z sodą oczyszczoną i amoniakiem. Następnie do ubitych jajek dodawaj na przemian porcje mąki oraz kefir, delikatnie mieszając całość do połączenia. Na samym końcu wlej przestudzone, roztopione masło i wymieszaj do uzyskania gładkiego ciasta.
  2. Smaż placki na dobrze rozgrzanej patelni na średnim ogniu z obu stron, aż ładnie się zrumienią i wyraźnie urosną. Podczas smażenia charakterystyczny zapach amoniaku całkowicie ulatnia się pod wpływem ciepła, pozostawiając jedynie idealną strukturę. Pamiętaj, aby jednak nie próbować surowego ciasta przed usmażeniem.

Z czym podawać norweskie placuszki?

W Norwegii usmażone sveler smaruje się masłem, posypuje cukrem, składa na pół i podaje na ciepło lub po ostygnięciu. Bardzo dobrze smakują także z dodatkiem kwaśnej śmietany, dżemu lub tradycyjnego tamtejszego brązowego sera brunost, który powstaje w wyniku karmelizacji mleka koziego i krowiego.

Jak już wspomnieliśmy, dzięki swojej wygodnej formie sveler są też niezwykle popularną przekąską na wycieczki i w podróż. Norwegowie chętnie zabierają je ze sobą na piesze wędrówki w góry jako element drugiego śniadania. To także obowiązkowa atrakcja podczas rejsów. Na promach przysmak ten funkcjonuje nawet pod nazwą fergesvele. Na drogę przygotowuje się je najczęściej po ostudzeniu: przekrawa na pół, smaruje masłem z cukrem lub przekłada brązowym serem i składa. W tej postaci można je łatwo i bez brudzenia rąk zjeść w plenerze czy właśnie w trasie.