Niektóre kuchenne patenty brzmią tak, jakby ktoś wymyślił je przy okazji porządkowania szafki. Ten jest właśnie z tej kategorii, ale to właśnie działa na jego korzyść. Zamiast dolewać do jajek mleko czy śmietankę, sięgam po produkt, który największą karierę zrobił w czasach PRL-u. Kojarzy się z blokiem czekoladowym, domowymi waflami i zapasami robionymi na wszelki wypadek. Przy śniadaniu ma jednak zupełnie inne zadanie. Jajecznica wychodzi tak kremowa, że może nie doczekać się nawet talerza i pieczywa.
Niepozorny dodatek, który zmienia konsystencję jajecznicy
Mój sekret to mleko w proszku. Ma bardzo ważną zaletę: pozwala wprowadzić do jajecznicy mleczny składnik bez rozrzedzania masy. Nie trzeba jej smażyć dłużej, żeby wilgoć odparowała, a w związku z tym jest mniejsze ryzyko, że potrawa stanie się sucha i skawalona.
„Kryzysowy” składnik z PRL-u sprawia, że jajecznica jest bardziej kremowa, delikatna i aksamitna. Dostaje również subtelnie mleczny, pełniejszy smak. Nie robi się przy tym słodka, o ile nie przesadzisz z ilością dodatku.
Nie oznacza to jednak, że mleko w proszku całkowicie chroni jajka przed wysuszeniem. Jeśli wrzucisz je na bardzo gorącą patelnię i będziesz smażyć za długo, popsujesz efekt. Ten trik najlepiej działa w połączeniu z łagodnym, stopniowym podgrzewaniem.
3 łyżeczki w zupełności wystarczą
Proporcje są bardzo łatwe do zapamiętania. Na każde jajko powinna przypaść 1 płaska łyżeczka mleka w proszku. W związku z tym do jajecznicy z trzech jajek, czyli na porcję dla jednej osoby, potrzebujesz 3 łyżeczek.
Jeśli robisz ją w ten sposób pierwszy raz, możesz zacząć od nieco mniejszej ilości. Nie warto przesadzać. Za dużo mleka w proszku sprawi, że jajecznica zrobi się ciężka, a mleczny smak zacznie dominować.
Najważniejsza jest kolejność. Wbij jajka do miseczki, wsyp mleko w proszku i dopiero wtedy wszystko wymieszaj. Nie dodawaj proszku bezpośrednio na patelnię. Może wtedy zbić się w grudki.
Do mieszania wystarczy widelec albo niewielka trzepaczka. Nie ubijaj jajek długo. Rozprowadź mleko w proszku tak, by nie było widocznych większych grudek. Jeśli masa nie chce od razu stać się jednolita, zostaw ją na minutę i ponownie wymieszaj. Proszek zdąży wchłonąć część wilgoci.
Nie musisz już dolewać zwykłego mleka ani śmietanki. W tej metodzie właśnie o to chodzi, by uzyskać mleczną kremowość bez niepotrzebnego rozcieńczania jajek.
Jak smażyć jajecznicę, żeby wyszła aksamitna i kremowa?
Na patelni rozpuść kawałek masła. Nie czekaj, aż zacznie brązowieć. Wlej przygotowaną masę jajeczną i po kilku sekundach zacznij delikatnie przesuwać ją łopatką od brzegów do środka.
Nie musisz mieszać bez przerwy. Rób to spokojnie, pozwalając jajkom stopniowo się ścinać. Jeśli zauważysz, że proces przebiega zbyt szybko, zdejmij patelnię na kilka sekund z palnika. Ciepło zgromadzone w naczyniu nadal będzie działało.
Najważniejszy jest moment zakończenia smażenia. Zdejmij jajecznicę z ognia, kiedy wydaje się jeszcze odrobinę zbyt wilgotna. Gorąca patelnia będzie ją ścinała jeszcze przez chwilę. Jeśli poczekasz, aż jajka będą idealne na patelni, na talerz mogą trafić już przesuszone.


Obserwuj nas na Google














