Rozgrzewający, dość tłusty rosół to dla mojej mamy obowiązkowy punkt domowego menu na jesień. Z tym dodatkiem ma lepszy aromat, głębszy smak i rozgrzewa jak porządny polar, co zaczyna być czuć już po kilku łyżkach. Nie chodzi wcale o dodatkową marchewkę, imbir ani o opalaną cebulę czy czosnek.

Co dodać do rosołu, by rozgrzewał jeszcze lepiej?

Moja mama przez całą jesień i zimę robi rosół z dodatkiem kurkumy. To dobrze znana przyprawa o intensywnie żółtej barwie i lekko ziemistym, korzennym smaku, która lubi pozostawiać po sobie ślad na palcach, naczyniach i kuchennych blatach. Kojarzy mi się przede wszystkim z tzw. złotym mlekiem, czyli rozgrzewającym napojem, który kilka lat temu był niezwykle modny (a który piję do dziś).

Kurkuma znakomicie pasuje również do rosołu. Nadaje mu głęboki, złocisty kolor i delikatnie korzenny aromat. Kurkuma sprawia, że zupa staje się bardziej rozgrzewająca, co doceniam szczególnie po powrocie z jesiennego spaceru. Szczególnie w połączeniu z pieprzem, który zwykle dodaje się do rosołu w ziarnach.

Warto pamiętać, że kurkuma ma charakterystyczną goryczkę. Jeśli dodasz jej za dużo, zdominuje smak mięsa i warzyw. Dlatego na garnek rosołu o pojemności 4-5 litrów wystarczy maksymalnie 1 płaska łyżeczka mielonej przyprawy.

Kiedy dodać kurkumę do rosołu? Jeden moment robi różnicę

Mieloną kurkumę najlepiej wsypać na 15–20 minut przed końcem gotowania. Dzięki temu zdąży oddać zupie kolor i aromat, ale nie będzie niepotrzebnie długo wygotowywana. Zacznij od połowy łyżeczki, zamieszaj i oceń efekt. Jeśli chcesz uzyskać intensywniejszą barwę, dodaj resztę.

Czasami w sklepach można dostać również świeże kłącze kurkumy, przypominające niewielki korzeń imbiru lub dziwną, jakby zdrewniałą marchewkę. Taka kurkuma trafia się czasami np. w Lidlu. Na 4-5 litrów rosołu wystarczy 10-20 g (2-4 plasterki grubości ok. 1-2 cm). Obierz kawałek kłącza i pokrój je w plasterki, najlepiej w rękawiczkach, bo mocno barwi dłonie i deskę. 

AdobeStock thawornnurak

Świeżą kurkumę dodaj nieco później niż mieloną, najlepiej na ostatnie 10-15 minut gotowania. Zachowa wtedy więcej swojego świeżego, lekko pieprznego aromatu, a jednocześnie zdąży nadać rosołowi złocisty odcień. Nie gotuj jej przez kilka godzin razem z mięsem, bo straci swoje właściwości.

Nie tylko rosół z kurkumą. Przyprawa sprawdzi się też i tutaj

Kiedy mam kurkumę pod ręką, chętnie wykorzystuję ją także do innych potraw. Szczególnie lubię dodawać szczyptę do ryżu gotowanego na sypko. Zyskuje piękny kolor i delikatny aromat. Świetnie sprawdza się też w zupie dyniowej, kremie z marchewki i duszonych warzywach. Pasuje również do sosu curry na jogurcie, marynaty do kurczaka albo jajecznicy - do podkręcenia koloru. W tej ostatniej wystarczy naprawdę niewielka szczypta.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kurkumą, trzymaj się małych porcji - lepiej na początek dodać więcej niż później ratować gorzkawy rosół. Ta przyprawa ma podkreślać smak potrawy, a nie całkowicie go zmieniać. Właśnie dlatego w domowym rosole najlepiej sprawdza się dodawana z umiarem.