Gdy ostatnio przygotowywałam dla nas jajecznicę, mama od razu zauważyła, że robię to zupełnie inaczej niż wszyscy. Zamiast rozbić jajka prosto na patelnię albo najpierw rozkłócić je we wspólnej misce, sięgnęłam po dwie miseczki. Mama na początku dziwiła się, po co tyle zachodu przy tak prostym daniu? Jednak, gdy spróbowała gotowej jajecznicy, z miejsca przyznała mi rację, że warto.
Jak robię wyjątkowo delikatną i puszystą jajecznicę?
Wiele zależy od temperatury smażenia, ale znaczenie ma również to, jak zachowują się białka i żółtka. Żółtka zaczynają gęstnieć w niższej temperaturze niż ta, w której białka całkowicie się ścinają. Dlatego podczas smażenia wcześniej rozkłóconych jajek łatwo doprowadzić do sytuacji, w której część masy jest już zbyt mocno ścięta, a reszta wciąż pozostaje płynna.
Możesz oczywiście przygotować delikatną jajecznicę z wymieszanych jajek, jeśli odpowiednio kontrolujesz temperaturę. Ja jednak znalazłam inny sposób, który wyjątkowo mi odpowiada i sprawdza się za każdym razem.
Zamiast mieszać surowe jajka, najpierw oddzielam białka od żółtek. Dokładnie tak, jak przy szykowaniu np. biszkoptu, czyli wbijam żółtka do jednej miseczki, a białka wlewam do drugiej. Następnie na patelni z rozgrzanym tłuszczem podsmażam same białka, a żółtka dodaję dopiero pod koniec. Dzięki temu mogę lepiej kontrolować ich konsystencję. Białka zdążą się ściąć, natomiast żółtka pozostaną delikatne i nadadzą całości kremowość.
Właśnie ten sposób na początku zaskoczył moją mamę. Natomiast, gdy tylko spróbowała gotowej jajecznicy, doceniła różnicę. Danie było idealnie miękkie i miało bardzo delikatny smak.
Fot. Getty/iStock, vinicef
Sposób na idealną jajecznicę krok po kroku
Do przygotowania jajecznicy dla mamy użyłam zaledwie kilku składników. Nie dodawałam mleka ani śmietanki, ponieważ zależało mi na naturalnym smaku jajek.
Jeśli chcesz zrobić 1 porcję takiej jajecznicy, przygotuj: 2 jajka, 1 łyżeczkę masła, sól i pieprz do smaku, odrobinę posiekanego szczypiorku (jeśli lubisz).
Następnie weź dwie miseczki lub szklanki. Rozbij jajka i ostrożnie oddziel białka od żółtek. Białka przelej do jednej, a żółtka do drugiej. Na patelnię nałóż masło i rozprowadź je po całej powierzchni. Podgrzej patelnię, a następnie zmniejsz moc palnika do średniej lub nieco niższej.
Wlej na patelnię same białka. Mieszaj je drewnianą lub silikonową łopatką, przesuwając od brzegów do środka. Dopiero, kiedy białka zrobią się białe i zetną się, dodaj żółtka i od razu dokładnie wymieszaj je z białkami. Smaż jeszcze przez krótką chwilę, obserwując, jak żółtka zaczynają się łączyć z białkami i ścinać pod wpływem ciepła, nadając jajecznicy kremową konsystencję. Na koniec dopraw całość solą i pieprzem. Przełóż na talerz i posyp posiekanym szczypiorkiem.
Najważniejsze jest to, żeby nie przesmażyć białek i nie trzymać gotowej jajecznicy zbyt długo na gorącej patelni. Pamiętaj, że nawet po wyłączeniu palnika jajka nadal się ścinają.
Czego pilnować, żeby jajecznica zawsze wychodziła puszysta i delikatna?
Oprócz kolejności dodawania jajek zwracam uwagę na kilka drobiazgów. Przede wszystkim nie smażę jajecznicy na dużym ogniu. Wolę poświęcić jej chwilę więcej, niż podać suche, gumowate jajka.
Duże znaczenie ma także patelnia. Najchętniej używam niewielkiej patelni z nieprzywierającą powłoką. Dzięki temu białka nie przyklejają się do dna, a ja mogę swobodnie je mieszać.
Do smażenia wybieram masło lub masło klarowane, ponieważ nadaje ono jajecznicy łagodny smak. Nie potrzebuję już żadnych dodatkowych składników, żeby była smaczna. Odrobina soli, pieprzu i świeżego szczypiorku w zupełności wystarcza.


Obserwuj nas na Google














