Na łamach naszego serwisu pod adresem sieci sklepów Lidl wielokrotnie przeczytać można było różnorakie hymny pochwalne na temat wielu wartościowych produktów w nich dostępnych. Nie działo się tak bez przyczyny, bo rzeczywiście wiele z nich zasługiwało jak dotąd na najwyższe słowa pochwały. 

Jogurt naturalny Pilos z Lidla – czy wciąż tak samo dobry?

Wydawało się, że tak właśnie jest z lidlowym jogurtem naturalnym marki własnej Pilos, który sieć reklamuje dodatkowo dopiskiem: „kremowy”. I faktycznie swego czasu opisywaliśmy ten produkt, chwaląc go za wyjątkowo gęstą konsystencję uzyskaną bez dodatku mleka w proszku i bez wysokiej zawartości tłuszczu. Jogurt z Lidla zawiera go bowiem jedynie 3%, a dla porównania jogurty greckie zwykle osiągają wynik 10%.

Jogurtowa sielanka w naszej redakcji trwała do czasu, gdy na skrzynkę mailową autora tekstu o tymże jogurcie trafiła wiadomość od naszego czytelnika, który poskarżył się na psującą się jego jakość.

List czytelnika w sprawie jogurtu Pilos

Nadawcy wiadomości, czyli panu Sławkowi, bardzo dziękujemy za czujność. Okazało się bowiem, że jeden jogurt naturalny z Lidla drugiemu jogurtowi nierówny! I wcale nie chodzi tu o kwestię ich nieodpowiedniej świeżości czy takiej, a nie innej jakości danej partii. Nasz czytelnik zauważył, że w jego Lidlu zmienił się producent tego jogurtu: z Mlekovity z Wysokiego Mazowieckiego na Spółdzielnię Mleczarską Koło.

I tak oto rozpoczęliśmy nasze maleńkie redakcyjne śledztwo. Szybko okazało się, że Mlekovita nadal produkuje jogurty naturalne Pilos dla Lidla. Sęk w tym, że nie trafiają one do marketów w całej Polsce, a jedynie w niektóre jej części. Jakby tego zamieszania było mało, nasze „dochodzenie” wykazało, że do grona producentów jogurtu naturalnego Pilos z Lidla należy doliczyć jeszcze Spółdzielnię Mleczarską Mlekpol z Grajewa.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Ten sam produkt czy inny?

W teorii klienci mają do czynienia z tym samym produktem. Ta sama etykieta, ten sam wygląd, wydawać by się mogło, że jedyną różnicą jest nazwa producenta z tyłu kubeczka. Tymczasem opinie zarówno pana Sławomira jak i redakcyjnych „zjadaczy” jogurtu naturalnego z Lidla dowodzą, że na gorsze zmienił się także smak i tekstura jogurtu, z którego tenże Pilos do tej pory tak bardzo słynął.

I to akurat nie powinno już dziwić, bo akurat w kwestii nabiału, a zwłaszcza jogurtów, trudno o uzyskanie tego samego efektu smakowego i dotyczącego konsystencji, produkując je z różnego rodzaju surowca (mleka). Surowiec ten mleczarnie pozyskują od rolników z różnych części Polski, którzy z kolei hodują różne rodzaje bydła i w różny sposób je karmią. Różnice są więc tutaj czymś naturalnym.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Czy sieci spożywcze traktują klientów sprawiedliwie?

O czym to jednak wszystko świadczy? Niestety wydaje się, że to kolejny przykład nie do końca sprawiedliwego traktowania klientów z różnych stron kraju. Głośno było ostatnio choćby o przypadku Biedronki, która jednych klientów raczy śmietanką z karagenem, a drugim sprzedaje „ten sam produkt” bez karagenu…

Oczywiście nie jest to proceder nielegalny. W końcu nikt nie zmusza kogokolwiek do kupowania żadnego produktu, ale w żaden sposób nie będzie mogło usatysfakcjonować to coraz bardziej wymagających klientów ze wszystkich zakątków Polski. Takich jak choćby pan Sławek (pozdrawiamy Pana serdecznie i jeszcze raz dziękujemy za czujność!), jak i członkowie naszej redakcji.