Od lat nie wyobrażam sobie lata bez wiśni i czereśni. Jem je prosto z miski, robię z nich kompoty, dżemy i ciasta. Zawsze jednak najbardziej irytował mnie moment drylowania. Sok był dosłownie wszędzie, ręce czerwone, deska do krojenia do porządnego szorowania, a na koniec zostawała jeszcze cała góra pestek. Przez długi czas bez zastanowienia wyrzucałem je do bioodpadów.
Dopiero kiedy starszy sąsiad zwrócił uwagę, że robię ogromny błąd, zacząłem przyglądać się im nieco uważniej. Od tamtej pory właściwie każdą pestkę dokładnie myję, suszę i odkładam. Dziś już wiem, że warto poświęcić im kilka minut, bo później potrafią służyć przez długie lata.
Pestki wiśni i czereśni - problem przed i po drylowaniu
Każdy, kto choć raz przygotowywał większą porcję wiśni lub czereśni do przetworów, doskonale zna ten scenariusz. Najpierw trzeba wydrylować owoce, co bywa czasochłonne i zostawia po sobie spory bałagan. Sok barwi dłonie, deski i ściereczki, a po zakończeniu pracy okazuje się, że obok miski z owocami leży pokaźna sterta pestek.
To właśnie one najczęściej stają się odpadem. Przy kilku kilogramach owoców jest ich naprawdę dużo i trudno oprzeć się wrażeniu, że zwyczajnie szkoda je wyrzucać. Na szczęście wystarczy je dokładnie opłukać, usuwając resztki miąższu, a następnie rozłożyć cienką warstwą na rozgrzanej blasze i pozostawić do całkowitego wyschnięcia. Możesz również lekko dosuszyć je w piekarniku ustawionym na niską temperaturę. Tak przygotowane pestki zyskują zupełnie nowe zastosowanie i przestają być jedynie kuchennym odpadem.
Do czego wykorzystać pestki czereśni i wiśni?
Naturalne materiały od lat znajdują zastosowanie w domu. Z suszonych pestek przygotowuje się dekoracje czy rękodzieło, jednak jednym z najbardziej praktycznych pomysłów jest wykonanie domowego termoforu.
Wystarczy wsypać dobrze wysuszone i całe pestki do bawełnianego woreczka lub uszyć niewielką poduszeczkę z grubszego, naturalnego materiału. Tak przygotowany termofor można przed użyciem podgrzać, a pestki przez długi czas oddają zgromadzone ciepło równomiernie i stopniowo. Dzięki temu świetnie sprawdzają się do ogrzewania podczas chłodniejszych dni. Po schłodzeniu mogą z kolei służyć jako zimny okład.
To prosty sposób na ponowne wykorzystanie czegoś, co większość osób bez zastanowienia wyrzuca. Co ważne, taki termofor może służyć przez wiele sezonów, jeśli przechowujesz go w suchym miejscu i chronisz przed wilgocią.
Właściwości pestek wiśni i czereśni
Choć pestki wyglądają niepozornie, nie nadają się do spożywania. Ich twarde wnętrze zawiera związki, z których po rozgryzieniu lub rozdrobnieniu mogą uwalniać się substancje szkodliwe dla organizmu. Z tego powodu nie należy ich rozłupywać ani wykorzystywać jako składnika potraw.
Ich największą zaletą są natomiast właściwości fizyczne. Twarde pestki bardzo dobrze magazynują temperaturę i stopniowo ją oddają. Nie zbijają się w jedną bryłę, dzięki czemu łatwo dopasowują się do kształtu ciała i zapewniają równomierny kontakt z ogrzewanym lub chłodzonym miejscem.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Dodatkowo są trwałe, lekkie i przy odpowiednim wysuszeniu nie wymagają żadnych specjalnych zabiegów konserwacyjnych. Właśnie dlatego od wielu lat wykorzystuje się je jako naturalne wypełnienie poduszek i termoforów wielokrotnego użytku. Zamiast więc wyrzucać je po drylowaniu owoców, warto poświęcić chwilę na ich przygotowanie. To prosty, ekologiczny sposób na stworzenie praktycznego przedmiotu, który przyda się w każdym domu.


Obserwuj nas na Google














