Węgierki zazwyczaj nie sprawiają większych problemów. Przekrawasz owoc, przekręcasz połówki i wyciągasz pestkę. Niestety nie każda śliwka współpracuje równie chętnie. Szczególnie niektóre odmiany deserowe potrafią mocno trzymać pestkę. Jeszcze trudniej jest w przypadku owoców, które nie zdążyły dobrze dojrzeć. Ich twardy miąższ mocno przylega do pestki i podczas jej wyciągania łatwo zniszczysz całą śliwkę.
Kiedy zależy mi na równych połówkach do ciasta, nie próbuję wycinać pestek na siłę. Stosuję prostą „metodę minutową”. Przy większej misce owoców potrafi oszczędzić sporo dłubania nożykiem.
Jak szybko drylować śliwki? Ta metoda zajmuje tylko minutę
Trik jest bardzo prosty. Umyj śliwki i włóż je na około minutę do wrzątku. Następnie natychmiast przelej owoce zimną wodą. Krótkie sparzenie lekko zmiękczy miąższ, dzięki czemu łatwiej oddzielisz go od pestki.
Jeżeli masz dużo owoców, rób to partiami. Nie wsypuj całej miski śliwek do małego garnka, ponieważ woda szybko straci temperaturę.
Po około 60 sekundach wyjmij owoce łyżką cedzakową. Od razu włóż je do zimnej wody albo przełóż na sitko i porządnie przelej zimnym strumieniem. Chodzi o to, żeby szybko przerwać działanie wysokiej temperatury.
Po schłodzeniu osusz śliwki. Przekrój owoc dookoła pestki i przekręć połówki w przeciwnych kierunkach. Pestkę wyciągnij palcami, a jeśli nadal trochę się trzyma, delikatnie podważ ją małym nożykiem.
Ja lubię ten patent szczególnie wtedy, gdy przygotowuję śliwki do ciasta (np. do mojego ulubionego jogurtowego ciasta Ewy Wachowicz, na które przepis znajdziesz na naszym kanale nadawczym). Nie potrzebujesz żadnego specjalnego sprzętu, a znacznie łatwiej zachowasz kształt owoców.
Nie trzymaj śliwek we wrzątku zbyt długo. Zamiast pomóc, możesz je rozgotować
W tej metodzie najważniejszy jest czas. Minuta naprawdę powinna oznaczać mniej więcej minutę, a nie kilka minut gotowania.
Jeśli zostawisz śliwki we wrzątku zbyt długo, ich miąższ zacznie mocno mięknąć. Owoce mogą później rozpadać się podczas krojenia i wyjmowania pestek. Przy powidłach nie będzie to większym problemem, ale na cieście takie śliwki nie będą wyglądały najlepiej.
Dlatego przed rozpoczęciem przygotuj miskę z zimną wodą albo ustaw durszlak przy zlewie. Sama robię to zawsze wcześniej. Kiedy śliwki są już w garnku, nie ma sensu gorączkowo szukać naczynia.
Weź też pod uwagę dojrzałość owoców. Bardzo miękkich śliwek nie musisz sparzać. Jeśli pestka odchodzi bez problemu, tradycyjne drylowanie będzie szybsze.
Pamiętaj również, że wrzątek nie sprawi, że niedojrzała śliwka nagle stanie się dojrzała i słodka. Ten patent ma tylko ułatwić oddzielenie pestki od miąższu.
Jak wydrylować śliwki, żeby zostały równe połówki?
Jeśli śliwki mają trafić do powideł, ich kształt właściwie nie ma znaczenia. Inaczej jest przy cieście, tarcie czy deserze. Wtedy warto zadbać o równe połówki.
- Znajdź naturalne zagłębienie biegnące wzdłuż śliwki. Wbij mały, ostry nóż aż do pestki i prowadź ostrze dookoła owocu. Następnie odłóż nóż, złap obie części i delikatnie przekręć je w przeciwnych kierunkach.
- Nie próbuj rozrywać śliwki na boki. Po sparzeniu miąższ jest nieco delikatniejszy i łatwiej go uszkodzić. Jeśli pestka została w jednej połówce, wyjmij ją palcami albo lekko podważ czubkiem noża.
- Przy większej ilości owoców pracuj etapami. Najpierw je umyj, później sparz przez minutę i szybko schłodź, a dopiero na końcu zabierz się za drylowanie. Postaw obok osobną miskę na pestki. Przy kilku kilogramach śliwek taki drobiazg naprawdę przyspiesza pracę.
Jeżeli jednak masz przed sobą dojrzałe węgierki i pestki niemal same wypadają z owoców, daruj sobie dodatkowe zabiegi. „Metoda minutowa” najlepiej sprawdza się przy twardych, opornych śliwkach, przy których zwykłe przekrojenie i przekręcenie nie wystarcza.


Obserwuj nas na Google














