Czereśnie należą do owoców wyjątkowo delikatnych i wystarczy niewielkie uszkodzenie skórki, zbyt wysoka wilgotność albo nieodpowiedni sposób przechowywania, by szybko zaczęły mięknąć, pleśnieć lub tracić smak. Wielu Polaków co roku na to narzeka, ale nie ma świadomości, że często sami są temu winni. Okazuje się, że rzez pewien popularny błąd owoce szybciej się psują, a mogłyby zachować świeżość znacznie dłużej.
Najczęstszy błąd, jakie Polacy robią z czereśniami
Po przyniesieniu zakupów do domu wiele osób od razu płucze wszystkie owoce pod bieżącą wodą. Tak robimy z truskawkami, winogronami czy jabłkami, więc podobny odruch pojawia się również przy czereśniach. Problem polega na tym, że te owoce wyjątkowo źle znoszą długotrwały kontakt z wilgocią. Po umyciu na skórce i w zagłębieniach przy szypułkach zostają drobne krople wody. Nawet jeśli osuszysz owoce ręcznikiem papierowym, trudno usunąć całą wilgoć. W lodówce tworzą się wtedy idealne warunki do rozwoju pleśni i drobnoustrojów, a owoce szybciej tracą jędrność.
Efekt jest dobrze znany. Już po dwóch lub trzech dniach część czereśni robi się miękka, pojawiają się ciemne plamy, a pojedyncze owoce zaczynają pleśnieć. Co gorsza, jedna zepsuta czereśnia może przyspieszyć psucie całej partii. Dlatego najlepszą zasadą jest bardzo proste podejście - myj tylko tyle czereśni, ile zamierzasz zjeść od razu. Resztę pozostaw suchą aż do momentu spożycia. Dzięki temu naturalna skórka pozostaje nienaruszona i lepiej chroni miąższ przed utratą jakości. Jeżeli planujesz podać czereśnie na deser lub wykorzystać je do ciasta, umyj je dopiero tuż przed przygotowaniem. To niewielka zmiana, która naprawdę robi dużą różnicę.

Fot. AdobeStock, Karol
Jak prawidłowo przechowywać czereśnie w lodówce?
Równie ważne jak niemycie owoców jest to, w czym je przechowujesz. Często wracamy ze sklepu z czereśniami zapakowanymi w plastikowy woreczek. Wiele osób zostawia je właśnie w nim i wkłada do lodówki. To kolejny błąd. Plastik ogranicza cyrkulację powietrza. W środku szybko zbiera się para wodna, a wilgoć osiada na owocach. To przyspiesza ich psucie.
Znacznie lepiej poświęcić kilkanaście sekund i przesypać czereśnie do szerokiej miski. Dzięki temu owoce mają lepszy dostęp do powietrza, a nadmiar wilgoci nie gromadzi się wokół nich. Jeżeli masz większą ilość czereśni, warto również unikać układania ich w bardzo wysokiej warstwie. Owoce znajdujące się na spodzie są bardziej narażone na zgniatanie, a uszkodzona skórka znacznie szybciej zaczyna się psuć.
Szypułki też mają znaczenie
Podczas jedzenia wiele osób od razu odrywa ogonki od wszystkich czereśni, a je jeśli owoce mają jeszcze poleżeć w lodówce, lepiej tego nie robić. Szypułka działa jak naturalne zabezpieczenie. W miejscu jej oderwania powstaje niewielkie uszkodzenie, przez które do środka łatwiej dostaje się powietrze i drobnoustroje. Owoce szybciej tracą wodę, stają się mniej jędrne i wcześniej zaczynają się psuć. Dlatego najlepiej pozostawić szypułki aż do chwili jedzenia lub przygotowywania deseru. To drobiazg, który może wydłużyć świeżość nawet o kilka dni.


Obserwuj nas na Google














