Do Bożego Narodzenia zostało niewiele ponad dwa miesiące, a ekonomiści już przyglądają się sklepowym rachunkom. Choć nie zapowiadają gwałtownej drożyzny, ostrzegają przed wzrostem kosztów zakupów w grudniu i na początku 2027 roku. Co może najmocniej obciążyć domowy budżet?
Świąteczne wypieki mogą kosztować więcej. Na liście nie tylko czekolada
Miłośnicy domowych ciast powinni obserwować ceny czekolady. Susze, ulewy i choroby kakaowców w Afryce Zachodniej ograniczają produkcję kakao. Choć po rekordach z 2024 roku surowiec potaniał, rynek pozostaje niestabilny. Według GUS już w sierpniu 2026 roku czekolada była o 1,5 proc. droższa niż rok wcześniej. Ceny czekolady czy kakao przed świętami mogą jeszcze wzrosnąć - sklepy będą mogły chcieć korzystać z większego popytu.
Pod presją kosztów pozostaje również pieczywo. Energia, transport i wydatki piekarni mogą podbić ceny bochenków oraz innych świątecznych wypieków. W sierpniu za pieczywo płaciliśmy już o 1,1 proc. więcej rok do roku.
Ziemniaki, sałata i oliwa. Zimą te zakupy mogą zaboleć
Bez ziemniaków trudno wyobrazić sobie tradycyjny obiad, nawet w 2. dzień Świąt, gdy na stół często wjeżdża pieczeń. Tymczasem susze mogą ograniczać europejskie zbiory, co stwarza ryzyko podwyżek zimą 2026/2027. Nie oznacza to jednak, że ziemniaki wszędzie podrożeją. W Polsce o cenach zadecydują również krajowe zapasy.
Podobnie wygląda sytuacja ze szpinakiem i sałatą. Warzywa liściaste źle znoszą upały i niedobór wody, a zimowy import dodatkowo zwiększa koszty. Do droższych zakupów może dołączyć oliwa. Susze i pożary w krajach śródziemnomorskich utrudniają uprawę oliwek.
Warto więc przemyśleć, czy do świątecznej sałatki, smażenia karpia i do innych dań rzeczywiście potrzebujesz drożejącej oliwy, czy wystarczy olej. Wiele osób ma też w domowych zamrażarkach „zachomikowane” zapasy masła - nadchodzące, drożejące święta będą dobrą okazją, by je nieco uszczuplić.
Świąteczny koszyk droższy o kilka procent
Jak podało 13 października Radio ZET, powołując się na analizę UCE Research, we wrześniu codzienne zakupy podrożały średnio o 1,9 proc. rok do roku, a żywność i napoje o 1,1 proc. Ekonomista Grupy BLIX, dr Krzysztof Łuczak, przewiduje, że tegoroczny koszyk świąteczny może kosztować o kilka procent więcej niż w grudniu 2025 roku.
Dodatkowo Business Insider Polska poinformował natomiast o możliwym odbiciu cen żywności w górę w 2027 roku. Powodem są m.in. rosnące koszty produkcji, które dotąd częściowo łagodziła konkurencja między dyskontami.
Co zatem zrobić? Warto już teraz rozpisać świąteczne menu i to, co nadaje się do zamrożenia, kupić już teraz. Warto też mimo kontrowersji podzielić przygotowania między bliskich. Jedna osoba przyniesie pierogi, druga sałatkę, a kolejna upiecze sernik. Dzięki temu jeden gospodarz nie zapłaci kroci za całą ucztę, a każdy dołoży coś od siebie. Gościnność przecież nie musi oznaczać samodzielnego finansowania dwunastu potraw.
Źródła: RMF24.pl, GUS, RadioZET.pl, BusinessInsider.com.pl.


Obserwuj nas na Google














