Za profilem Pomysłodawcy stoi Kamil z Łodzi, freelancer związany z marketingiem. Od 2024 r. analizuje składy etykiet różnych produktów spożywczych. Nie przedstawia się jednak jako naukowiec czy technolog żywności. Jak sam mówi, od lat jest wymagającym konsumentem: czyta składy, porównuje deklaracje producentów z tym, co rzeczywiście znajduje się w opakowaniu, i zadaje firmom niewygodne pytania. 

Jego profil obserwuje ponad 1,3 mln osób. Po jego publikacjach niejednokrotnie producenci zmieniali już receptury, poprawiali etykiety i edytowali oferty w gazetkach promocyjnych. Niektórzy producenci, którzy dawali innym dobry przykład, ale mieli słaby marketing, zdążyli też dzięki Pomysłodawcom odnotować znaczny wzrost sprzedaży - a to wszystko dzięki 1 recenzji. 

Ciasto wygląda obiecująco. Pierwszy kęs zmienia wszystko

Kamil w ramach recenzji spróbował obu pizz Książula: Fat Peppa z salami pepperoni oraz Fat Cheese z cheddarem i jalapeño. Kosztują po 24,99 zł za sztukę - o ok. 5-6 złotych więcej niż zwykła mrożona pizza z Żabki. Najwięcej zastrzeżeń ma do elementu, który w pizzy na grubym cieście w stylu Detroit powinien być jej mocną stroną - właśnie do ciasta. 

W przekroju spód wg twórcy Pomysłodawców wygląda na dobrze napowietrzony, z licznymi pęcherzykami. Według recenzenta podczas jedzenia jest jednak gąbczasty, ciężki i gliniasty. Ciasto jest blade i miękkie, a brzegi tylko nieznacznie chrupią. 

To właśnie konsystencja spodu sprawiła, że całość wydała mu się zdominowana przez ciasto - dodatki przy takim spodzie schodzą na dalszy plan. Nie daje takiej przyjemności jedzenia, jak klasyczna pizza Detroit. Mrożonka znacznie odstaje jakością od oryginału i „muala” (znaku jakości, który przyznawał do tej pory sam Książulo recenzowanym przez siebie lokalom) tutaj zdecydowanie nie ma. Jak na pizzę o recepturze, która była opracowywana przez rok, mrożonka wypada słabo.

Jalapeño daje ogień, pepperoni ma swój moment

Dodatki zebrały wyraźnie lepsze noty. Jalapeño w Fat Cheese Pan Kamil ocenił jako mocno pikantne, sera nie brakuje, choć jego smak ginie pod ostrością papryczek i zbyt dużą ilością ciasta. Zabrakło również efektownego ciągnięcia się sera, którego można było się spodziewać po wcześniejszych materiałach promocyjnych.

Fat Peppa wypadła nieco korzystniej. Salami zostało ocenione jako smaczne, a na części plastrów powstały podczas pieczenia tzw. pepperoni cups, czyli podwinięte, mocniej przypieczone mięsne „miseczki”. Dają one przyjemniejszą chrupkość i intensywniejszy smak. Recenzent zauważył jednak, że jest ich na pizzy niewiele - rozłożono je oszczędnie (a pizza kosztuje 25 zł za sztukę). 

Etykieta ze składem też dostała za swoje

Kamil zwrócił uwagę, że receptury obu pizz są długie. Na przesłanych etykietach w Fat Cheese widać m.in. sos „o smaku serowym” ze skrobią modyfikowaną, gumą guar, gumą ksantanową i sorbinianem potasu. Fat Peppa zawiera m.in. azotyn sodu w salami oraz sorbinian potasu w sosie pomidorowym. W obu ciastach znajdują się również dodatki technologiczne, czyli składniki stosowane m.in. po to, by regulować strukturę, wypiek i zachowanie produktu podczas przechowywania. Wśród nich są polepszacze piekarnicze, spulchniacze, a także mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych (oraz ich estry). Oto skład pizzy w wersji Fat Peppa: 

screen ze strony @Pomysłodawcy (Facebook)

Werdykt Pana Kamila nie brzmi jednak: „niejadalne”. Podkreśla, że pizzę da się zjeść, a dodatki mają swoje mocne strony. Problemem jest przede wszystkim rozbieżność między wysokimi oczekiwaniami (sam Książulo wielokrotnie podkreślał, że sam jest wymagający), a tym, co ląduje ostatecznie na talerzu.

Recenzent na koniec swojej opinii wbił szpileczkę, że za cenę tej mrożonej pizzy zdecydowanie woli on zjeść świeżego kebaba. Zdecydowanie lepiej ocenił też konkurencyjną pizzę od Makłowicza, krytykowaną wcześniej przez Książula - dokładnie za to samo, za co obecnie obrywa się jego pizzy (za ciasto i niewielką ilość składników). 

W internecie przeważają głosy krytyczne na temat tej pizzy - nie chodzi nawet o osobiste sympatie czy antypatie (bo wielu ludzi było po prostu ciekawych tej nowości), a o fakty - w tym skład i sam produkt, który po wyjęciu z piekarnika i pierwszym kęsie mówi sam za siebie.

Tutaj znajdziesz pełną recenzję twórcy profilu Pomysłodawcy: