Chociaż coraz częściej stawiamy w kuchni na różnorodność, w pewnych kwestiach jako naród jesteśmy wręcz do bólu zachowawczy. Sama mam czasem ten problem, np. w kwestii wyboru mięsa. Chociaż w sklepach mięsnych pyszni się cały wybór wielu rodzajów, ja zazwyczaj kupuję naprzemiennie schab, pierś z kurczaka, udka, skrzydełka i mielone mięso z indyka. Do tej puli można byłoby pewnie dorzucić łopatkę i karkówkę, a lista najczęściej wybieranych przez Polaków mięs zapewne by się skończyła. Niektórzy kupują też okazjonalnie wołowinę, ale na tym koniec. 

Do mało znanych przysmaków na pewno należy mięso kozie. To w sumie bardzo ciekawe - przecież nie musimy go nawet importować, bo w Polsce hoduje się kozy. Dlaczego więc częściej sięgamy nawet po egzotyczne mięsne frykasy, zamiast spróbować tego, co polskie i naprawdę smakowite? Kto wie, może kiedyś w przyszłości zaczniemy nawet uważać kozinę za nasz skarb narodowy. Łopatka kozia kosztuje w tej chwili ok. 66 zł za kilogram.

Do czego można wykorzystać kozią łopatkę?

Na początek przygody z kozim mięsem najlepsza jest łopatka kozia. Jest świetna do pieczenia - ja przetestuję ją jako pieczeń wielkanocną. Upiekę z czosnkiem, cebulą, rozmarynem, tymiankiem i listkami laurowymi. Pieczona łopatka kozia stanie się główną gwiazdą świątecznego obiadu, bo zaserwuję ją z ziemniakami i surówką colesław. Rodzina spodziewa się raczej tradycyjnej karkówki, którą do tej pory co roku szykowałam jako danie główne na Wielkanoc. Wszyscy będą z pewnością zaskoczeni. Mięso kozie jest delikatne i ma mało tłuszczu, dlatego na pewno nikt nie odmówi mi dokładki.

A co oprócz pieczeni? Kozia łopatka świetnie sprawdzi się również w tych potrawach, które wymagają pokrojenia mięsa na kawałki. Może to być np. gulasz albo... szaszłyki. Gdy tylko zacznie się sezon grillowy, na pewno przetestuję tę drugą opcję. Gulasz to też coś dla mnie (i przede wszystkim - dla mojej rodziny), bo wszyscy mają już dość podstawowej, dosyć oklepanej wersji. Z dodatkiem koziny całość stanie się delikatniejsza i subtelna.

Które części koziny warto jeszcze wypróbować?

Oprócz koziej łopatki, warto też przetestować inne części koziny. Szczególnie że podczas świąt wielkanocnych mięsa grają pierwsze skrzypce na większości polskich stołów - oczywiście, tuż obok niezastąpionego serniczka w duecie z mazurkiem, a także pysznych jajek faszerowanych.

Bardzo polecany (nie tylko przez smakoszy) jest udziec oraz kozie żeberka. Można je przyrządzać bardzo podobnie do żeberek wieprzowych lub wołowych, a udziec jest wprost idealny do wielkanocnej pieczeni.