Gotowanie kalafiora to żadna filozofia - dzielisz główkę na różyczki, wrzucasz je do garnka i czekasz, aż zmiękną. Właśnie na tym ostatnim etapie najłatwiej jednak popełnić błąd. Kilka dodatkowych minut sprawia, że różyczki zaczynają się kruszyć, nasiąkają wodą i trudno później polać je masłem z bułką tartą bez zamienienia wszystkiego w papkę. Z kolei kalafior wyjęty z garnka zbyt wcześnie może być twardy nie tylko w grubszych łodyżkach, ale również w środku różyczek. Trudniej wtedy mówić o delikatnym warzywie, które niemal rozpływa się w ustach. Najlepiej więc nie oceniać czasu gotowania wyłącznie na oko, tylko trzymać się sprawdzonej zasady. Ja usłyszałam ją kiedyś od mojej szwagierki i od razu posłuchałam, bo na obiadach w jej domu kalafior zawsze był ugotowany w punkt.
Jak długo gotować kalafior, żeby był miękki?
Jeśli zależy ci na klasycznie ugotowanym kalafiorze, który jest miękki, ale nie rozpada się przy nakładaniu na talerz, gotuj różyczki przez 10 minut w osolonym wrzątku. Czas licz od momentu ponownego zagotowania się wody po wrzucenia kalafiora.Po takim czasie różyczki powinny być na tyle miękkie, że łatwo przekroisz je widelcem, ale jednocześnie nie powinny rozsypywać się podczas odcedzania.
Natomiast jeśli lubisz jędrny, lekko chrupiący kalafior al dente, gotuj go 7 minut. Taki kalafior dobrze sprawdzi się również wtedy, gdy po ugotowaniu zamierzasz jeszcze coś z nim zrobić. Możesz przełożyć go na patelnię, zapiec pod beszamelem albo dodać do zapiekanki. Krótsze gotowanie zmniejsza ryzyko, że po drugim podgrzaniu różyczki zrobią się zbyt miękkie.
Pamiętaj jednak, że kalafiory różnią się między sobą. Znaczenie ma przede wszystkim wielkość różyczek. Drobne kawałki ugotują się szybciej niż duże, grube różyczki z długimi fragmentami łodygi. Dlatego postaraj się podzielić główkę na kawałki podobnej wielkości. Dzięki temu nie będziesz mieć w jednym garnku miękkich drobinek i niemal surowych dużych różyczek.
Pod koniec gotowania możesz też zrobić prosty test widelcem. Wbij jego ząbki w grubszą część łodyżki. Przy kalafiorze gotowanym na miękko widelec powinien wejść bez większego oporu. Nie czekaj jednak, aż różyczka zacznie się rozpadać pod jego naciskiem, bo to znak, że kalafior jest już przegotowany. A po osiągnięciu odpowiedniej miękkości od razu odcedź warzywo. Nie zostawiaj go w gorącej wodzie „jeszcze na chwilę”, nawet jeśli wyłączysz palnik. Kalafior nadal będzie wtedy miękł.

Fot. AdobeStock, Seroma72
Co zrobić, żeby kalafior nie śmierdział podczas gotowania?
Drugim problemem po rozpadaniu się gotowanego kalafiora jest roznoszący się po kuchni zapach. Aby temu zapobiec, jedni dodają do wody trochę mleka, inni sypią cukier lub wrzucają plasterki cytryny. Istnieją także myki, w których do garnka z kalafiorem dorzuca się kawałek czerstwego pieczywa lub wlewa niewielką ilość octu. Wszystkie te sposoby warto przetestować we własnej kuchni i wtedy wybrać faworyta.
Podczas gotowania dobrze jest też włączyć okap albo uchylić okno. A po ugotowaniu nie trzymaj również wody po kalafiorze bez potrzeby w otwartym garnku. Od razu ocedź warzywo, wylej pozostałą wodę i umyj naczynie. To ważne, poniewać często właśnie gorąca woda oraz para mogą jeszcze przez dłuższy czas roznosić charakterystyczny aromat po kuchni, a tego przecież nie chcemy.


Obserwuj nas na Google














