Doskonale pamiętam jej smak. Uwielbiałam ją w pomidorach, rozgniecioną widelcem na pastę i rozsmarowaną na kromce świeżego chleba, grubo posmarowanej masłem. Do szczęścia na kolację nie potrzebowałam już niczego więcej. Dziś ta niepozorna rybka kurzy się w sklepie prawie jak eksponat w muzeum. I wędkarze zabraniają ją po złowieniu wypuszczać. Ze zgoła innych powodów niż smak, który się zapamiętuje i porządne mięso (a tego też jej nie brakuje).
Kiedyś zajadaliśmy się nią na kanapkach. Dziś mało kto o niej pamięta
Babka bycza to niewielka ryba, która zwykle osiąga kilkanaście centymetrów długości, choć większe osobniki mogą przekraczać 20 cm. Ma dużą, szeroką głowę, wyłupiaste oczy, krępe ciało i charakterystyczne ciemne plamy na skórze. Rozpoznasz ją również po czarnej plamce na pierwszej płetwie grzbietowej.
AdobeStock Rostislav
Jej mięso jest białe, delikatne, ale dość zwarte i „gęste”. Mimo niewielkiego rozmiaru rybki, jest tu co zjeść. W smaku babka bycza bywa porównywana do okonia, a czasami nawet do owoców morza. Babka ma kręgosłup i drobne ości, jednak po usmażeniu łatwo oddzielisz mięso od szkieletu. W wersji konserwowej ości byczków w ogóle nie przeszkadzają przy jedzeniu.
Dawniej dużą popularnością cieszyły się konserwy z byczkami w sosie pomidorowym, zwłaszcza pochodzące z rejonu Morza Czarnego. Warto jednak wiedzieć, że nazwa „byczki” na puszce nie zawsze oznacza konkretnie babkę byczą. W przetworach wykorzystuje się również inne gatunki babek, a nawet inne gatunki ryb, nazywając je (niesłusznie) byczkami. Oryginalną konserwę z babką byczą rozpoznasz po nazwie łacińskiej: Neogobius melanostomus na opakowaniu.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Wędkarze nie chcą jej wypuszczać. Powód może cię zaskoczyć
Babka bycza naturalnie występuje m.in. w rejonie Morza Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego. W Polsce jest gatunkiem obcym i inwazyjnym. Spotkasz ją przede wszystkim w Bałtyku, szczególnie w Zatoce Gdańskiej, a także w niektórych wodach śródlądowych, m.in. w Wiśle i Odrze.
Dlaczego wędkarze odradzają jej wypuszczanie? Ryba jest uznawana za inwazyjną: szybko się rozmnaża, konkuruje z rodzimymi gatunkami o pokarm i miejsca bytowania, a także zjada ikrę oraz drobne organizmy denne. Jej rozprzestrzenianie może zaburzać lokalne ekosystemy. Dlatego nie należy przenosić jej do innych zbiorników ani wypuszczać tam, gdzie wcześniej nie występowała.
W pomidorach smakuje wybornie. Tak przypomnisz sobie smak dawnych lat
Jeśli znajdziesz w sklepie puszkę byczków w pomidorach, kup ją i wypróbuj. Nie pożałujesz tego zakupu - ja smak byczków pamiętam i dziś, a minęło ponad 30 lat. Weź kromkę świeżego chleba, posmaruj ją grubą warstwą masła, a rybki rozgnieć widelcem razem z sosem. Rozłóż taką pastę na pieczywie i dodaj odrobinę drobno posiekanej cebuli oraz koperku. Możesz też wymieszać taką pastę z chudym, ewentualnie półtłustym twarogiem - będzie jeszcze bardziej sycąca.
Świeżą babkę byczą możesz też obtoczyć w mące i usmażyć na złoty kolor. Podaj ją z ziemniakami i cząstką cytryny do skropienia sokiem lub po prostu z chrupiącym pieczywem - byczki są smaczne nawet bez dodatków. Jeśli jednak trafisz na puszkę dawnych byczków, nie omijaj jej obojętnie. Ten zapomniany smak naprawdę zasługuje na powrót.


Obserwuj nas na Google














