Wędzona ryba to dla mnie jeden z najprostszych sposobów na szybką kolację w piątek. Przez lata na moim stole królowała makrela, od czasu do czasu kupowałam też pstrąga. Ostatnio w Lidlu trafiłam jednak na coś zupełnie innego. Niepozorna paczka kosztowała mnie 10,30 zł, a jej zawartość okazała się kapitalną bazą do kanapek, past i sałatek.
W Lidlu kupuję wędzonego ostroboka. Kilogram kosztuje 35,90 zł
Ostrobok wędzony marki Fjord Fiskursson to moje nowe odkrycie z Lidla. Na początku byłam dość sceptyczna. Ryba niby wyglądała całkiem apetycznie, ale co to właściwie za dziwaczna nazwa?
Makrela? Od razu dobrze wiadomo, co z nią zrobić. Łosoś? Tak samo. Pstrąg wędzony w całości? Pychotka. Czym mógłby mnie właściwie skusić jakiś dziwny ostrobok?
W końcu zwyciężyła ciekawość. Cena wynosiła 35,90 zł za kilogram, a za kawałek ważący niecałe 300 g zapłaciłam 10,30 zł. Uznałam więc, że to dobra okazja, żeby spróbować czegoś nowego bez wydawania fortuny.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Z informacji na opakowaniu wynika, że ryba została uwędzona na gorąco dymem bukowym. Po otwarciu od razu czuć charakterystyczny wędzony aromat. Mięso jest wyraziste, dlatego wcale nie potrzebuje wielu dodatków. I właśnie za to najbardziej polubiłam ten rarytas.
Najpierw zrobiłam najprostsze kanapki
Pierwszego dnia nie kombinowałam. Kromki dobrego chleba posmarowałam cienko masłem, położyłam kawałki ryby, a na wierzch dorzuciłam plasterki ogórka kiszonego i trochę cebuli. Do tego świeżo mielony pieprz i kolacja była gotowa.
Innym razem zrobiłam z ostroboka pastę kanapkową. Dokładnie oddzieliłam mięso od ości, rozdrobniłam je widelcem, a następnie wymieszałam z ugotowanym jajkiem, odrobiną majonezu i posiekanym ogórkiem kiszonym. Można dorzucić szczypiorek albo cebulkę. Taa pasta na świeżym pieczywie zniknęła ze stołu dosłownie błyskawicznie.
Wędzony ostrobok świetnie pasuje też do sałatek
Największym zaskoczeniem okazała się jednak sałatka. Do ugotowanych ziemniaków dodałam kawałki ostroboka, ogórka kiszonego, czerwoną cebulę i jajko. Sos zrobiłam z jogurtu, odrobiny majonezu i musztardy. Wędzona ryba nadała całości tak dużo smaku, że przypraw właściwie nie trzeba było wiele.
Możliwości jest zresztą więcej. Mięso ostroboka można połączyć z sałatą, pomidorkami i jajkiem albo przygotować prostą miskę z ziemniakami i warzywami. Pasują do niego kwaśne i świeże dodatki, które dobrze równoważą intensywny, wędzony smak.
Teraz, gdy mam ochotę na wędzoną rybę, nie patrzę już wyłącznie w stronę makreli i pstrąga. Ostrobok z Lidla zdecydowanie dołączył do mojej listy produktów, po które warto sięgnąć dla odmiany od dobrze znanych smaków. Pychotka!


Obserwuj nas na Google














