Nie ukrywam, że mam słabość do serów. Zwłaszcza tych, które nie są przesadnie intensywne, ale mają w sobie coś charakterystycznego. Ten konkretny produkt zwrócił moją uwagę już przy pierwszym zakupie. W oczy od razu rzuciły mi się zielone drobinki zatopione w jasnym, kremowym wnętrzu.

Okazało się, że to ser kaszebsczi z dodatkiem suszonego czosnku niedźwiedziego. Produkowany jest z polskiego mleka, ma prosty skład i kosztuje 6,49 zł za 100 g. Mój kawałek ważył 272 g, więc zapłaciłem za niego 17,65 zł. To jedna z tych rzeczy, które kupujesz „na spróbowanie”, a potem wracasz po kolejne opakowanie.

Ser kaszubski z czosnkiem niedźwiedzim

Najbardziej lubię w nim to, że nie jest nudny. Sam ser ma łagodny, lekko maślany smak i przyjemnie miękką konsystencję, ale prawdziwą robotę robi tutaj czosnek niedźwiedzi. Nie dominuje, nie gryzie i nie zostawia ostrego posmaku jak świeży czosnek. Daje za to delikatny, ziołowy aromat, który świetnie podkręca cały smak.

To właśnie dlatego ten ser tak dobrze sprawdza się rano. Nie potrzebuje wielu dodatków. Wystarczy świeże pieczywo, trochę masła i kilka plastrów sera, żeby śniadanie było naprawdę konkretne. Ja najbardziej lubię go na jeszcze lekko ciepłej bagietce albo na chrupiącym chlebie na zakwasie. Wtedy robi się lekko kremowy i smakuje jeszcze lepiej.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Podoba mi się też to, że ser kaszubski z Biedronki nie jest przesadnie słony. Dzięki temu można go łączyć z wieloma dodatkami. Dobrze wypada zarówno z warzywami, jak i bardziej wytrawnymi składnikami. Kilka razy wrzucałem go też na gorące tosty i bardzo ładnie się topił. Nie ciągnie się jak mozzarella, ale robi przyjemnie kremową warstwę.

Tak najczęściej jem ser kaszubski z Biedronki

Najczęściej kończy oczywiście na kanapkach, ale szybko odkryłam, że możliwości jest dużo więcej. Ten ser świetnie odnajduje się w prostych, codziennych daniach i właśnie za to go polubiłam. Nie trzeba kombinować ani robić wymyślnych przepisów.

  • Bardzo często kroję go w kostkę i dorzucam do sałatek. Szczególnie dobrze pasuje do pomidorów, ogórka, rukoli i prażonych pestek słonecznika. Czosnek niedźwiedzi robi wtedy za naturalną przyprawę i właściwie nie trzeba już dodawać wielu ziół.
  • Kilka razy użyłam go też do zapiekanek i tostów. W połączeniu z pieczarkami albo szynką smakuje naprawdę świetnie. Fajnie wypada nawet na ciepło z samym masłem czosnkowym i kromką chleba. To taki produkt, który ratuje sytuację, kiedy nie ma pomysłu na szybkie śniadanie albo kolację.
  • Lubię też podjadać go solo. Pokrojony w cienkie plasterki dobrze smakuje z winogronami albo gruszką. Wtedy bardziej czuć jego kremowość i delikatny charakter. Jeśli ktoś lubi sery, ale nie przepada za bardzo ostrymi smakami, ten wariant może naprawdę przypaść do gustu.

Ten ser nie jest przesadnie drogi, a do tego ma prosty skład: mleko pasteryzowane, sól, czosnek niedźwiedzi suszony 0,5%, podpuszczka mikrobiologiczna, bakterie fermentacji mlekowej. Ma wszystko, czego potrzeba, by stać się moim ulubieńcem.