Pierogi od zawsze kojarzą mi się z rodzinnymi spotkaniami i wspólnym gotowaniem. Kiedy w moim domu szykowało się ich grubo ponad kilkadziesiąt albo nawet ponad sto, każdy miał swoje zadanie. Mama wałkowała ciasto, babcia nakładała farsz, siostry sklejały pierożki, a tato pilnował garnka. Ja jako małe dziecko też miałem swoją ważną rolę, ale o niej za chwilę. 

Przez lata słyszałem najróżniejsze porady dotyczące tego, jak zapobiegać sklejaniu się pierogów. Jedni kazali wlewać olej do garnka, inni polecali polewać ugotowane pierogi wodą albo obficie smarować je masłem zaraz po wyjęciu. Z domowego doświadczenia wiem jednak, że wiele z tych sposobów paradoksalnie bardziej przeszkadza, niż pomaga. Dlatego od lat trzymam się starej rodzinnej zasady, która nigdy mnie nie zawiodła. Nawet wtedy, gdy pierogi przygotowuję na zapas i później je mrożę.

Dlaczego pierogi się sklejają?

Sklejanie się pierogów ma bardzo proste wyjaśnienie. Tuż po ugotowaniu ich powierzchnia jest gorąca, miękka i lekko wilgotna. Kiedy pierogi leżą przez kilka minut w jednej pozycji, para wodna i wilgoć sprawiają, że ciasto zaczyna przywierać zarówno do talerza, jak i do sąsiednich sztuk. Im dłużej pozostają nietknięte, tym mocniej się ze sobą łączą.

Dlatego nie przekonuje mnie tu dolewanie oleju do garnka. Tłuszcz i tak zostaje w dużej mierze na powierzchni wody, więc nie zabezpiecza skutecznie całych pierogów. Nie jestem też zwolennikiem przelewania ich zimną wodą. Owszem, na chwilę ogranicza to sklejanie, ale jednocześnie skutecznie „zmywa” smak i sprawia, że pierogi stają się mniej apetyczne. Podobnie wygląda sprawa z układaniem ich na talerzu i natychmiastowym zalewaniem roztopionym masłem, co nie każdemu może odpowiadać.

Co zrobić, żeby pierogi się nie sklejały?

Najlepszy patent jest tak prosty, że wiele osób nawet o nim nie myśli. W moim domu od zawsze obowiązywała jedna zasada. Ugotowane pierogi wykładaliśmy na talerz i zostawialiśmy na kilka minut. Gdy lekko odparowały, każdy pieróg po prostu starannie odwracaliśmy na drugą stronę. To właśnie było moje dziecięce zadanie podczas rodzinnego lepienia pierogów. Stałem przy stole i cierpliwie przewracałem każdy z nich, nawet nie zdając sobie sprawy, że robię coś naprawdę ważnego.

Odwrócenie pierogów sprawia, że druga strona również może odparować, a wilgoć nie gromadzi się tylko od spodu. Ciasto nie przywiera do talerza i nie skleja się z kolejnymi pierogami. Dzięki temu zachowują ładny kształt, łatwo je przełożyć do pojemnika, a po zamrożeniu nadal pozostają oddzielone od siebie.