Gdy robię pierogi, nie bawię się w malutkie porcje na jeden obiad, tylko szykuję hurtową ilość, którą potem jemy jeszcze kolejnego dnia, a nawet mrozimy. Jest z tym tylko jeden problem i wcale nie chodzi o godziny spędzone na lepieniu. Ugotowane już pierogi często się sklejają i polanie ich masłem nie zawsze rozwiązuje sprawę. Na szczęście znam już na to inny, prostszy patent. Podpowiedziała mi go zaprzyjaźniona pani, która od lat pracuje w barze mlecznym i jest dla mnie prawdziwą skarbnicą kulinarnych trików. Najpierw byłam zaskoczona, ale spróbowałam i rzeczywiście działa on genialnie.
Co zrobić, żeby pierogi nie sklejały się po ugotowaniu?
Nieskromnie uważam, że robienie pierogów idzie mi całkiem nieźle, co potwierdzają opinie domowników, proszących o kolejne dokładki. Samo zagniatanie ciasta, szykowanie farszu czy późniejsze wałkowanie i lepienie nie sprawiają mi najmniejszych problemów, ale często denerwowało mnie to, że po wyłowieniu ugotowanych pierogów z garnka zlepiały się one na talerzu. Zwykle wtedy po prostu rozdzielałam je na kilka oddzielnych talerzy, ale wtedy cały blat w kuchni był zastawiony, więc to też nie było najlepsze rozwiązanie.
Kiedyś rozmawiałam o tym z zaprzyjaźnioną panią z baru mlecznego i od razu podała mi genialny trik, który usunąć cały problem. Powiedziała, że pracując w gastronomii zawsze stosowała hartowanie pierogów, czyli zanurzanie ich z lodowatej wodzie tuż po wyjęciu ich z wrzątku. Początkowo wydało mi się to dość dziwne i aż dopytałam, czy dobrze ją zrozumiałam, ale mi wytłumaczyła, że ten trik pozwala błyskawicznie zatrzymać żelowanie skrobi, która to właśnie odpowiada za lepienie się ciasta.
Ważne jest tylko to, aby zrobić to delikatnie, wkładając pierożek po pierożku do dużej miski z zimną wodą, a nie polewając pierogi wodą prosto z kranu. W tym drugim przypadku pierożki mogłyby się łatwo rozerwać pod strumieniem wody, a tego przecież nikt nie chce.
Jak przechowywać pierogi?
A jeśli nie zjesz całej porcji na raz lub po prostu zawsze szykujesz pierogi hurtem tak jak ja, musisz jeszcze wiedzieć, jak je odpowiednio przechowywać.
Ja latami po prostu przykrywałam talerz drugim talerzem i tak wkładałam całość do lodówki. Niestety, w takiej wersji pierożki szybko obsychały i ciasto twardniało, dlatego potem przerzuciłam się na pojemniki z pokrywką. Wcześniej jednak trzeba lekko skropić pierożki olejem, a najlepiej wysmarować je nim przy pomocy kuchennego pędzelka. Dzięki temu powstanie na nich cieniutka warstwa tłuszczu, który ochroni lepkie ciasto.
Tak przygotowane pierożki trzeba ułożyć w pojemniku jedną warstwą, a potem przykryć je kawałkiem papieru do pieczenia i dopiero wtedy wykładać kolejne pięterko. Dzięki takiej izolacji nie skleją się ze sobą i potem będzie można je łatwo wyjąć z pudełeczka oraz odgrzać. Pamiętaj jednak, że nie mogą one zbyt długo leżeć w lodówce i nawet najszczelniej zapakowane powinny być zjedzone w ciągu 2-3 dni.


Obserwuj nas na Google














