Gdy zupa wydaje mi się zbyt rzadka, zamiast sięgać po mąkę, śmietanę czy robić zasmażkę, przypominam sobie prosty trik babci Jadzi. Ta wyśmienita kucharka sięgała po jeden tani i łatwo dostępny, nawet w nie najłatwiejszych czasach, składnik. Wystarczą dwie płaskie łyżki tych drobinek, by nadać zupie przyjemnie gęstą, bardziej kremową konsystencję.

Tak babcia Jadzia zagęszczała zupy kaszą manną

Wystarczy zupę doprowadzić do lekkiego wrzenia i zmniejszyć ogień. Następnie trzeba sięgnąć po kaszę mannę i wsypać jej odpowiednią ilość wprost do zupy. Ale cały sekret tkwi w tym, aby sypać ją cieniutkim „strumieniem” i cały czas mieszając. Kasza w kontakcie z gorącym płynem szybko zaczyna chłonąć wodę. Jeśli wrzucisz całą porcję od razu, na bank zrobi ci się „klucha” i o zagęszczeniu zupy będziesz mogła zapomnieć

Po dodaniu kaszy trzeba gotować zupę jeszcze przez kilka minut, mieszając od czasu do czasu. W tym czasie kaszka napęcznieje i stopniowo zagęści zawartość garnka.

Ile dodać kaszy, żeby zupa była idealna? Zwykle dwie płaskie łyżki to ilość odpowiednia na garnek zupy o objętości około 1,5 litra. Jeżeli zupa jest tylko odrobinę za rzadka, można zacząć od mniejszej ilości. Lepiej dodać później kolejną porcję kaszy niż przesadzić i otrzymać zupę o konsystencji kleiku.

Dlaczego kasza manna zastąpi w zupach śmietanę i mąkę?

Kasza manna działa zagęszczająco przede wszystkim dzięki zawartej w niej skrobi. Pod wpływem gorącej wody i temperatury jej struktura zaczyna się zmieniać. Skrobia pochłania wodę, kaszka pęcznieje, a cała mieszanina staje się bardziej lepka. Ten proces nazywa się kleikowaniem skrobi.
Efekt przypomina ten, który uzyskujemy zwykle dzięki mące, choć sposób przygotowania jest prostszy, bo nie trzeba robić zasmażki.

Kasza manna może też częściowo zastąpić efekt, jaki w niektórych zupach daje śmietana. Nie dlatego, że ma takie same właściwości jak śmietana, bo tak nie jest. Śmietana wnosi do potrawy tłuszcz, białko i charakterystyczny mleczny smak. Kasza manna przede wszystkim zagęszcza i sprawia, że zupa wydaje się bardziej gładka, treściwsza i sycąca – i w tym przypomina działanie śmietany. Jej smak jest natomiast na tyle delikatny, że zwykle nie konkuruje z aromatem warzyw, mięsa czy przypraw.

 „Ten sposób pasuje przede wszystkim do zup, w których lekko kremowa konsystencja jest zaletą. Śmiało syp kaszkę mannę do zupy jarzynowej, kalafiorowej, pomidorowej, gulaszowej, krupniku czy kremów warzywnych” – radziła mi babcia i ja się tego trzymam i zawsze dobrze na tym wychodzę. 

fot. Getty Images, Bohdan Bevz

Zalety zagęszczania zup kaszą manną

Największą zaletą tego sposobu jest to, że jest banalnie łatwy i szybki. Nie trzeba przygotowywać zasmażki, rozrabiać mąki w zimnej wodzie ani martwić się o zwarzenie się śmietany. Kaszę wystarczy stopniowo wsypać do gorącej zupy i dobrze wymieszać.

Kasza manna ma neutralny smak, dlatego nie powinna zdominować potrawy. To szczególnie przydatne przy delikatnych zupach, których smak chcesz zachować bez zmian. Zasmażka czy śmietana czasami potrafią odebrać delikatnym zupom urok, kaszka manna raczej tego nie zrobi. 

Ważna jest również łatwość kontrolowania efektu końcowego. Można zacząć od niewielkiej ilości kaszy i obserwować, jak zupa zmienia konsystencję. Jeśli po 2-3 minutach jest nadal za rzadka, można dodać odrobinę więcej kaszy.