Niektóre produkty kupuje się raz z ciekawości, a później wraca po nie przy każdej wizycie w sklepie. Tak właśnie było u mnie. Niepozorna saszetka szybko stała się obowiązkowym elementem zakupów, bo daje coś, czego często brakuje gotowym mieszankom, dobrze wyważony smak bez dominującej słoności. Wystarczy kilka minut, aby zwykły kurczak nabrał orientalnego charakteru z delikatnie słodką nutą i przyjemną kwasowością. Dopiero po otwarciu opakowania widać, dlaczego ta przyprawa tak dobrze sprawdza się w kuchni.

Co to za przyprawa i dlaczego wyróżnia się na tle innych?

Mowa o przyprawie do kurczaka słodko-kwaśnej Appetita, którą można znaleźć między innymi w sklepach Dino. Na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna gotowa mieszanka do mięsa, ale po przeczytaniu składu od razu rzuca się w oczy coś, co zdarza się naprawdę rzadko.

W większości gotowych przypraw pierwszym składnikiem jest sól. To ona stanowi największą część mieszanki, a pozostałe dodatki odpowiadają jedynie za aromat. W przypadku tej przyprawy jest inaczej. Na pierwszym miejscu znajduje się papryka słodka (31%), dopiero później pojawiają się sól, cukier, cebula, pomidor, regulator kwasowości, ocet jabłkowy, kurkuma, marchew, imbir i kardamon.

To właśnie dzięki temu przyprawa nie smakuje przede wszystkim solą. Po wsypaniu na mięso od razu czuć intensywny aromat warzyw i przypraw korzennych, a nie jedynie słony posmak. Dla mnie do dań z kurczaka jest najlepsza pod słońcem.

Dużym plusem jest także to, że mieszanka nie zawiera dodatku glutaminianu sodu, a wszystkie smaki budowane są dzięki odpowiednio dobranym przyprawom i suszonym warzywom. Dodatkowo za opakowanie płacę ok. 1,15 zł.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Jak smakuje przyprawa do kurczaka słodko-kwaśnego?

To jedna z tych mieszanek, które naprawdę przypominają smak dań inspirowanych kuchnią azjatycką. Nie jest przesadnie słodka ani bardzo kwaśna. Smaki są dobrze zbalansowane.

Najbardziej wyczuwalne są:

  • słodka papryka,
  • delikatna cebula,
  • suszony pomidor,
  • lekka kwasowość octu jabłkowego,
  • ciepłe nuty kurkumy i kardamonu,
  • subtelna ostrość imbiru.

Po usmażeniu mięso zyskuje lekko karmelowy aromat i piękny, intensywnie czerwono-pomarańczowy kolor. Wystarczy odrobina oleju lub sosu sojowego, aby przyprawa stworzyła aromatyczną marynatę.

Nie dominuje nad mięsem, ale skutecznie podkreśla jego smak. Dzięki temu kurczak pozostaje soczysty i nie ma wrażenia, że je się jedynie sól z dodatkiem przypraw.

Do czego dodaję tę przyprawę?

Choć producent poleca ją przede wszystkim do kurczaka słodko-kwaśnego, u mnie zastosowań jest znacznie więcej. Najczęściej przygotowuję:

  • filety z kurczaka smażone na patelni,
  • udka pieczone w piekarniku,
  • skrzydełka z chrupiącą skórką,
  • szaszłyki z papryką i cebulą,
  • kurczaka z ryżem i warzywami,
  • makaron z kurczakiem w orientalnym sosie,
  • kurczaka do tortilli,
  • mięso do burgerów drobiowych.

Świetnie sprawdza się również jako baza marynaty. Wystarczy wymieszać przyprawę z odrobiną oleju, miodem i sosem sojowym. Mięso najlepiej odstawić na godzinę, ale nawet kilkanaście minut robi dużą różnicę.

Lubię także dodawać niewielką ilość do pieczonych ziemniaków lub warzyw. Papryka, marchew, cebula czy bataty nabierają dzięki niej lekko orientalnego charakteru.