Wielkanoc to moment, kiedy biała kiełbasa gra jedną z głównych ról na stole. Najczęściej trafia do żurku albo na blachę z cebulą. To dobre rozwiązania, ale warto czasem zrobić coś, co zaskoczy rodzinę. Szczególnie że sama surowa kiełbasa, która ma już mnóstwo smaku, daje sporo możliwości. Jedną z ciekawszych technik jest przygotowanie jej w formie przypominającej pieczeń rzymską. Sprawa jest super prosta – wyjmujesz z osłonki, formujesz i zapiekasz. A efekt jest 100 razy bardziej elegancki niż zwykle. 

Na czym polega ta technika przygotowania kiełbasy?

Cały pomysł polega na tym, że biała kiełbasa przestaje być kiełbasą w klasycznej formie. Wyjmujesz ją z osłonki i traktujesz jak mięsną masę, z której można nadać nowy kształt.

To bardzo wygodne rozwiązanie, bo większość dobrej białej kiełbasy jest już odpowiednio doprawiona. Dzięki temu nie musisz budować smaku od zera, tak jak przy typowej pieczeni.

Najpierw wyjmij farsz z jelita. Włóż go do miski i lekko rozluźnij widelcem albo dłonią. Nie rozcieraj go jednak na pastę. Struktura mięsa powinna pozostać wyraźna, bo dzięki temu pieczeń będzie soczysta. Dodaj jajko – 1 szt. na 1 kg kiełbasy – żeby wszystko dobrze się razem zapiekło. To wszystko.

W tym momencie możesz dodać opcjonalne dodatki. Wiele osób sięga po zeszkloną cebulkę i chrzan albo słodkawe składniki typu pistacje, lub posiekane suszone śliwki. Nie przesadzaj jednak z ilością. Biała kiełbasa ma charakterystyczny smak i warto go zachować. Jeśli masa wydaje ci się zbyt zbita, możesz dodać nieco zimnej wody, gdy uważasz, że jest za rzadka, podsyp ją bułką tartą. 

Przełóż masę do keksówki wyścielonej pergaminem. To prosta technika, ale daje efekt, który naprawdę potrafi zaskoczyć przy świątecznym stole.

Fot. Redakcja PrzyślijPrzepis.pl

Boczek dla efektu „wow”

Jeśli chcesz otrzymać coś wyjątkowo efektownego, wyłóż formę cienkimi plastrami boczku. To nie jest tylko ozdoba. Boczek pełni kilka bardzo ważnych funkcji.

Po pierwsze, działa jak naturalna osłona dla mięsa. Podczas pieczenia tłuszcz z boczku powoli się wytapia i nawilża farsz kiełbasiany. Dzięki temu pieczeń nie wysycha, nawet jeśli spędzi w piekarniku więcej niż potrzeba.

Po drugie, boczek pomaga utrzymać kształt. Kiedy plastry zachodzą na siebie i zawijasz je na wierzchu farszu, tworzą coś w rodzaju opakowania. To sprawia, że całość jest zwarta i nigdy nie rozpada się przy krojeniu.

Żeby to dobrze zrobić, potrzebujesz bardzo cienkich plastrów boczku. Najlepiej pokroić go samodzielnie ostrym nożem. Jeśli masz krajalnicę, będzie jeszcze łatwiej.

Formę wyłóż tak, żeby plastry lekko na siebie nachodziły, a część wystawała poza brzegi keksówki. Te luźne fragmenty są bardzo ważne. Po włożeniu farszu zawijasz je na wierzchu, zamykając mięso w środku.

Jak piec białą kiełbasę w keksówce, żeby była soczysta?

Samo pieczenie jest proste, ale kilka szczegółów robi ogromną różnicę. Najlepsza temperatura to około 180 stopni. Wstaw formę do nagrzanego piekarnika i piecz mniej więcej 45–50 minut. W tym czasie farsz się zetnie, a boczek zacznie się lekko rumienić.

W trakcie pieczenia nie musisz niczego podlewać ani przykrywać. Mięso ma wystarczająco dużo tłuszczu. Jeśli używasz dobrej jakości białej kiełbasy, sama zadba o soczystość.

Ciekawy efekt daje jeszcze jeden krok, który często stosuję. Po ścięciu się farszu wyjmuję pieczeń z formy i przekładam ją na kratkę piekarnika. Potem piekę kolejne 5–10 minut. Dlaczego to działa? Bo boczek zaczyna się wtedy rumienić z każdej strony. Powstaje lekko chrupiąca, złota skórka, która świetnie kontrastuje z soczystym wnętrzem. Jeśli chcesz, możesz w tym momencie włączyć funkcję termoobiegu albo grilla.

Po wyjęciu z piekarnika daj pieczeni 10–15 minut odpoczynku. To ważny moment. W tym czasie soki w mięsie się ustabilizują i plastry będą się kroić równo.

Propozycja podania

Tak przygotowaną białą kiełbasę możesz podać na dwa sposoby. Pierwszy to wersja na ciepło. Wtedy plastry ułóż na półmisku zaraz po pokrojeniu. W środku mięso jest bardzo soczyste. Druga opcja to wersja na zimno. Wiele osób uważa, że właśnie wtedy smakuje najlepiej. Po kilku godzinach w lodówce pieczeń staje się bardziej zwarta i przypomina dobrą wędlinę.

Do takiej kiełbasy świetnie pasują proste dodatki, na przykład w postaci sosu chrzanowo-śmietanowego lub musztardy i ogórków kiszonych. 

Przyrządzając białą kiełbasę w ten sposób na Wielkanoc, możesz także w środku masy zamknąć jajko na twardo jak przy klasycznym klopsie. Wtedy pieczeń zrobi jeszcze większe wrażenie.