Trudno wyobrazić sobie kuchnię bez masła. Smarujesz nim pieczywo, dodajesz do tostów, wykorzystujesz do sosów i obowiązkowo przy pieczeniu kruchych ciast czy ciasteczek. Świetnie sprawdza się też do smażenia ryb i zaokrągla smak zup, sprawiając, że są bardziej kremowe. Sklepy ostatnio rozpieszczają nas promocjami na to „złoto” - wychodzi tak tanio, że można by się było nim smarować zamiast kremu. Na pewno masz zapas w swojej zamrażarce na czarną godzinę. Sprawdź koniecznie, czy znajduje się w niej pewne masło z Lidla. A jeśli nie, to koniecznie nadrób zaległości. 

Najlepsze masło według niemieckich ekspertów

Organizacja Stiftung Warentest regularnie ocenia różne produkty, w tym żywność, i wyróżnia te najlepsze. Tym razem sprawdzono aż 30 rodzajów masła dostępnych w dyskontach i supermarketach. Pod uwagę wzięto smak, wygląd, skład, opakowanie, obecność niepożądanych substancji oraz łatwość rozsmarowywania. 

Nie wszystkie testowane produkty kupisz w Polsce, ale w kategorii maseł z dyskontów zwyciężyło dostępne w każdym Lidlu. Masło Milbona BIO, czyli marki własnej sklepu, zdobyło wysoką ocenę 1,7 i zajęło pierwsze miejsce. Dobrze wypadło także masło Milsani z Aldi oraz produkty z Rewe i Edeki.

Jakie masło wypadło najgorzej? Wybór ekspertów cię zaskoczy

Na drugim biegunie zestawienia znalazł się produkt, który na pierwszy rzut oka może wydawać się solidnym wyborem. Mowa o maśle Dairygold z Irlandii. Ma charakterystyczne, zielono-złote opakowanie i bywa mylone z Kerrygold (w podobnym „złotku”). To jednak dwie różne propozycje. 

Choć producent Dairygold podkreśla tradycyjny sposób wytwarzania, w testach nie przełożyło się to na jakość. Eksperci zwrócili uwagę przede wszystkim na nieświeży, lekko zjełczały smak, który wyraźnie odbiegał od oczekiwań wobec dobrego masła.

To jednak nie wszystko. Analiza wykazała również podwyższoną ilość drożdży i pleśni, co może sugerować problemy na etapie produkcji lub przechowywania. W praktyce oznacza to nie tylko gorsze walory smakowe, ale też wątpliwości co do standardów higieny. Ten wynik pokazuje jasno, że nawet produkt z irlandzką tradycją (Irlandia jest znana ze swojego masła na całym świecie), nie zawsze gwarantuje dobrą jakość.

Czym różni się masło bio od innych?

Masło oznaczone jako bio to nie tylko chwyt marketingowy. Za tym dopiskiem stoją konkretne zasady produkcji, które zaczynają się już na etapie hodowli krów. Jeśli sięgasz po takie masło, możesz mieć pewność, że mleko, z którego je zrobiono, pochodzi od zwierząt karmionych paszą z upraw ekologicznych. To oznacza brak sztucznych nawozów, pestycydów i modyfikacji genetycznych. Krowy mają też zwykle lepsze warunki życia: więcej przestrzeni, dostęp do pastwisk i bardziej naturalny jadłospis.

W praktyce przekłada się to na skład masła. W produkcie bio nie znajdziesz zbędnych dodatków ani polepszaczy. To czysta śmietanka, czasem z dodatkiem soli: nic więcej. W zwykłych masłach również nie powinno być wielu dodatków, ale różnice mogą pojawiać się w jakości surowca. Przy produkcji masła w wersji bio jest większa kontrola nad tym, skąd pochodzi mleko i jak było przetwarzane.

Kolejna sprawa to smak i konsystencja. Masło typu bio często ma bardziej wyrazisty, lekko śmietankowy aromat. Wynika to z naturalnego żywienia krów i mniejszej ingerencji w proces produkcji. Możesz też zauważyć delikatnie inny kolor: czasem bardziej żółty, zwłaszcza jeśli krowy pasły się na świeżej trawie. To naturalne i nie ma nic wspólnego ze sztucznym barwnikiem (choć bywają też masła podrasowywane beta-karotenem - jest to dopuszczalne).

Warto też zwrócić uwagę na certyfikaty. Oznaczenie bio nie jest przyznawane przypadkowo. Producent musi spełnić rygorystyczne normy i podlega regularnym kontrolom. Na opakowaniu znajdziesz charakterystyczny zielony listek - to unijny znak rolnictwa ekologicznego. Jeśli go widzisz, masz pewność, że produkt przeszedł odpowiednią weryfikację.

Czy masło bio jest zawsze lepsze?

Wszystko zależy od tego, czego szukasz. Jeśli zależy ci na naturalnym składzie i świadomym wyborze, będzie to dobry kierunek. Jeśli jednak używasz masła głównie do smażenia czy pieczenia, różnica może być być aż tak odczuwalna. Wtedy możesz śmiało sięgnąć po inne prawdziwe masło - już nie bio, ale bez domieszek innych tłuszczów (w tym roślinnych) i o zawartości ok. 82-83% tłuszczu mlecznego. O śliskich jak masło sztuczkach jego producentów poczytasz więcej tutaj: