Przygotowanie ciasta na pierogi wydaje się jedną z najprostszych kuchennych czynności. Mąka, woda, wyrabianie i właściwie po sprawie. Kłopot w tym, że właśnie przy tak prostych recepturach drobiazgi potrafią zdecydować o wszystkim. Jedno ciasto rozwałkujesz niemal bez wysiłku, drugie będzie się kurczyć. Z jednego ulepione pierogi pozostaną delikatne po ugotowaniu, a w drugim twarde brzegi zepsują całą przyjemność jedzenia.
Pierwsza złota zasada: zaparzanie ciasta
Pierwsza ważna rzecz zaczyna się już w chwili łączenia składników. Zamiast chłodnej czy letniej wody użyj wyraźnie gorącej wody albo nawet wrzątku. Zaparzenie mąki wpływa na zachowanie znajdującej się w niej skrobi. Pod wpływem wysokiej temperatury skrobia zaczyna kleikować, a to przekłada się na właściwości gotowego ciasta.
Dzięki temu otrzymasz masę miękką, plastyczną i znacznie przyjemniejszą w dalszej obróbce. Łatwiej rozwałkujesz ją na cienki placek, co przy pierogach ma ogromne znaczenie. W końcu ciasto powinno otulać farsz, a nie tworzyć wokół niego grubą, twardą warstwę. Zaparzanie pomaga również zachować delikatność ciasta po ugotowaniu.
Jeżeli zdecydujesz się na wrzątek, zachowaj ostrożność. Nie wkładaj od razu dłoni do gorącej mieszaniny. Najpierw połącz mąkę z wodą za pomocą łyżki. Dopiero kiedy masa trochę przestygnie i będziesz mógł bezpiecznie jej dotknąć, zacznij wyrabiać ją rękami.
Nie pomijaj tego szczegółu, jeśli zależy ci na cieście, które dobrze poddaje się wałkowaniu i lepieniu. Gorąca woda nie jest tu dodatkiem bez znaczenia. To pierwszy krok do uzyskania miękkiej i elastycznej konsystencji.
Druga złota zasada: co z tą mąką?
Mąka jest podstawą ciasta na pierogi, ale w tym przypadku powiedzenie „im więcej, tym lepiej” zdecydowanie się nie sprawdza. Podczas wyrabiania łatwo ulec pokusie ciągłego dosypywania mąki, zwłaszcza gdy ciasto wydaje się miękkie. Później kolejna porcja ląduje na stolnicy przed wałkowaniem i w ten sposób stopniowo zmieniasz jego konsystencję.
Pilnuj więc, żeby nie przesadzić. Dobre ciasto na pierogi powinno pozostać miękkie i elastyczne. Nie próbuj doprowadzić go do konsystencji twardej plasteliny, bo nie o taki efekt chodzi. Zbyt duża ilość mąki może sprawić, że po ugotowaniu brzegi pierogów będą twarde zamiast przyjemnie delikatne.
Podczas wyrabiania obserwuj przede wszystkim samo ciasto. Jeśli musisz podsypać blat, zrób to oszczędnie. Tak samo postępuj podczas wałkowania. Nie wysypuj na stolnicę grubej warstwy mąki na zapas. Dodaj tylko tyle, ile rzeczywiście potrzebujesz do wygodnej pracy.
Trzecia złota zasada: odpoczynek
Wyrobiłeś ciasto i najchętniej od razu chwyciłbyś za wałek? Daj mu jeszcze trochę czasu. Po wyrabianiu przykryj je, żeby powierzchnia nie obsychała, i zostaw na około 20-30 minut. Ten krótki odpoczynek bardzo ułatwi ci dalszą pracę.
Po tym czasie ciasto staje się bardziej podatne na wałkowanie i mniej się kurczy. To spora różnica, zwłaszcza gdy chcesz przygotować cienkie krążki. Zamiast wielokrotnie naciskać wałkiem na ciasto, które uparcie wraca do wcześniejszego kształtu, łatwiej rozprowadzisz je do odpowiedniej grubości.
Odpoczynek pomaga również podczas samego lepienia. Ciasto łatwiej szczelnie połączysz na brzegach, a przecież dobre sklejenie pieroga jest równie ważne jak odpowiednia grubość placka. Pilnuj tylko, żeby przez te 20-30 minut masa pozostawała przykryta. Nie zostawiaj jej bez zabezpieczenia, ponieważ wysychająca powierzchnia nie ułatwi późniejszego formowania.

Obserwuj nas na Google














