Fasolka szparagowa to jedno z tych sezonowych warzyw, na które wiele osób czeka przez cały rok. Doskonale pasuje do młodych ziemniaków, kotletów, ryb czy lekkich dań obiadowych. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy po ugotowaniu zamiast soczystej zieleni na talerzu widzisz przygaszony, oliwkowy kolor. Choć smak nadal może być dobry, wizualnie danie traci sporo ze swojego uroku.
W barach mlecznych od lat stosuje się jednak sprytny sposób, który zachowuje intensywny kolor strączków. Zdradziła mi go zaprzyjaźniona Pani Stasia, która od lat pracuje na kuchni w moim ulubionym barze mlecznym i doskonale zna się na rzeczy. Zawsze gdy zamawiam tam fasolkę szparagową, na talerzu lądują intensywnie zielone strączki, jak malowane. W końcu zapytałam jak ona to robi. Wzięła mnie na stronę i szepnęła prosty trik. Teraz żałuję, że wcześniej nie zapytałam.
Dlaczego fasolka szparagowa traci kolor podczas gotowania?
Zanim jednak o triku, zatrzymajmy się na chwilkę na przyczynie problemu. Dlaczego fasolka traci kolor po ugotowaniu? Świeże zielone strączki zawdzięczają swoją barwę chlorofilowi. To naturalny barwnik obecny w wielu warzywach liściastych i strączkowych. Pod wpływem wysokiej temperatury zachodzą procesy, które stopniowo zmieniają strukturę chlorofilu. W efekcie intensywna zieleń zaczyna przechodzić w mniej atrakcyjne odcienie oliwkowe lub szarozielone.
Nie oznacza to, że gotowanie jest błędem. Wręcz przeciwnie. Fasolka potrzebuje odpowiedniej obróbki cieplnej, aby stała się miękka i smaczna. Problem pojawia się wtedy, gdy gotujesz ją zbyt długo albo pozostawiasz w gorącej wodzie po zakończeniu gotowania. Wysoka temperatura działa jeszcze przez kilka minut, a warzywo dalej się dogotowuje.
Wiele osób popełnia ten sam błąd. Odcedzają fasolkę i pozostawiają ją w garnku pod przykrywką lub w durszlaku nad gorącą parą. W takiej sytuacji proces utraty koloru trwa nadal. Fasolka staje się bardziej miękka, a jej atrakcyjna barwa stopniowo zanika. Jest jednak na to bardzo prosty trik, który stosuje się między innymi w barach mlecznych.
Sprytny trik, który pomaga zachować intensywną zieleń
Okazuje się, że najważniejszy moment następuje tuż po ugotowaniu i właśnie wtedy możesz zrobić coś, co od lat wykorzystują doświadczeni kucharze. Gdy fasolka osiągnie odpowiednią miękkość, natychmiast ją odcedź i przelej bardzo zimną wodą. Jeszcze lepszy efekt uzyskasz, gdy przygotujesz wcześniej dużą miskę wypełnioną wodą i kostkami lodu. Ugotowane strączki wrzuć do niej na około 1-2 minuty.
Dlaczego ten sposób działa? Nagłe schłodzenie błyskawicznie zatrzymuje proces gotowania. Wysoka temperatura przestaje oddziaływać na warzywo i chlorofil zachowuje się znacznie lepiej. Fasolka nie tylko pozostaje bardziej zielona, ale również zachowuje przyjemną jędrność.
To metoda znana w gastronomii jako hartowanie. Stosuje się ją również przy brokułach, groszku cukrowym, szpinaku czy zielonych szparagach. Dzięki temu warzywa wyglądają świeżo nawet po ugotowaniu. Nic więc dziwnego, że podobne rozwiązania od lat wykorzystują kucharki w stołówkach, restauracjach i barach mlecznych, a ja miałam szczęście, że mogłam podsłyszeć ten patent i też wdrożyć go do swojej kuchni.


Obserwuj nas na Google














