Rano wybrałam się na spacer. Patrzę, a przy jednej z brzóz na skraju działek, w pniu, ukryta jest plastikowa butelka, sprytnie przymocowana do drzewa. Cienki wężyk wbity w drzewo i małe kropelki spływające do butelki. Gdybym nie wiedziała o co chodzi, pewnie bym się zdziwiła, ale ja ten widok dobrze znam. Wiem, że chodzi o sok z brzozy. Sąsiad najwyraźniej nie zamierzał czekać, aż ktoś go uprzedzi i zainstalował swój sprzęt już teraz. W samą porę! Zaglądnęłam do butelki i faktycznie: zaczęło się
Kiedy zaczyna się sezon na sok z brzozy?
Sezon na sok z brzozy jest krótki i w dużej mierze zależy od pogody. Najczęściej przypada na przełom marca i kwietnia, czasem zaczyna się już pod koniec lutego, jeśli dni są ciepłe. W tym roku równo 1.03, w województwie dolnośląskim się zaczęło. Sok nie kapie jeszcze z taką obfitością, jak potrafi kapać na początku wiosny, gdy sezon się rozkręci, ale niewątpliwie można już go zbierać.
W całej Polsce może wyglądać to inaczej (w zależności od pogody), ale warto trzymać rękę na pulsie. Najlepszy moment na zainstalowanie butelek przy brzozach to ten, gdy:
- w dzień temperatura utrzymuje się powyżej zera,
- noce są jeszcze chłodne, czasem z lekkim przymrozkiem,
- drzewo nie wypuściło jeszcze liści.
To właśnie wtedy w brzozie zaczyna intensywnie krążyć sok. Gdy pojawią się pierwsze listki, sezon właściwie się kończy. Trzeba więc być czujnym, bo natura nie poczeka.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Jak smakuje sok z brzozy?
Gdy po raz pierwszy próbuje się soku z brzozy, smak może rozczarować, ale warto dać mu szansę. Smakuje on bardzo podobne do wody. Ma lekko słodkawy posmak, ale nie jest on wyraźny i bywa mocniej wyczuwalny na koniec sezonu.
Dla mnie smak soku z brzozy to ambrozja i cenię sobie właśnie jego delikatność. Kojarzy mi się z nadchodzącą wiosną i być może właśnie dlatego tak go lubię, bo obiektywnie smak nie różni się bardzo od zwyczajnej wody.
Tradycja starsza niż my
Zbieram sok z brzozy od kilku lat i zauważyłam ostatnio w moim środowisku większe zainteresowanie tematem. Ale zbieranie soku z brzozy to nic nowego. Na ziemiach polskich zbierano go od wieków. Był symbolem przednówka, czasu, gdy po zimie zapasy się kurczyły, a na świeże warzywa trzeba było jeszcze poczekać.
Na wsiach wschodniej Polski i na dawnych Kresach zbiór soku był niemal rytuałem. Dorośli wiercili niewielki otwór w pniu, podstawiali gliniane naczynie albo butelkę, a dzieci co chwilę biegały sprawdzać, czy już kapie. Czasem pozwalano mu lekko sfermentować, robiono z niego domowe napitki, dodawano do prostych trunków.
Zbieranie soku z brzozy wspominają też moi dziadkowie. Pamiętają tę czynność z czasów młodości spędzonych na wsi.
Gdzie można zbierać sok z brzozy, a gdzie nie wolno?
Zanim sięgniesz po wiertło i butelkę, warto wiedzieć jedno: nie każde drzewo nadaje się do „podpięcia”.
Możesz zbierać sok z brzozy:
- z drzewa rosnącego na własnej działce,
- z prywatnego terenu za zgodą właściciela,
- z własnego ogrodu.
Nie wolno zbierać soku:
- w lasach państwowych, bez zgody nadleśnictwa,
- w parkach miejskich,
- z drzew rosnących przy ruchliwych drogach,
- z młodych, cienkich brzóz.
W lesie państwowym takie działanie traktowane jest jak uszkadzanie drzewa.
Jeśli masz dostępną dorosłą brzozę, warto spróbować. O czym warto pamiętać?
- Wybierz zdrową, dorosłą brzozę o średnicy pnia co najmniej 20–25 cm.
- Wykonaj jeden, niewielki otwór, niezbyt głęboki.
- Użyj czystej rurki lub specjalnej tulejki.
- Podstaw czyste naczynie.
- Nie rób kilku otworów w jednym drzewie.
- Po zakończeniu zbierania nie zostawiaj drzewa z otworem. Wyjmij rurkę. Zatkaj otwór drewnianym kołkiem dopasowanym do średnicy. Możesz dodatkowo zabezpieczyć miejsce maścią ogrodniczą.
Z jednego drzewa można pozyskać kilka litrów soku w ciągu sezonu. W niektórych latach zbiory są tak obfite, że obdarowuję sokiem całą rodzinę i znajomych, a jeszcze zostaje mi go wystarczająco, żeby zamrozić zapasy.
















