Gotując kalafior, zawsze pamiętam o 2 dodatkach. Jeden pomaga zachować ładny, mlecznobiały kolor kalafiora, a drugi sprawia, że podczas gotowania jego charakterystyczny aromat jest dużo mniej dokuczliwy. Powiedziałabym nawet, że w kuchni przyjemnie pachnie! Co ważne, nie musisz później kombinować z doprawianiem warzywa dużą ilością przypraw.

Dlaczego kalafior brzydko pachnie podczas gotowania i jak temu zaradzić?

Kalafior należy do tej samej rodziny warzyw co brokuły, kapusta czy brukselka. Jak i one, zawiera związki siarki, które podczas obróbki cieplnej odpowiadają za wydzielający się charakterystyczny zapach.

Dlatego najważniejsza zasada brzmi: nie gotuj kalafiora dłużej, niż jest to konieczne. Im dłużej pozostaje w gorącej wodzie, tym bardziej mięknie i tym mocniej może pachnieć. 

Zwróć też uwagę na temperaturę. Nie ma potrzeby, żeby woda przez cały czas gwałtownie bulgotała, a różyczki obijały się o ścianki garnka. Po ponownym zagotowaniu wody zmniejsz moc palnika i gotuj kalafior na spokojnie. Łatwiej będzie ci wtedy kontrolować jego miękkość.

I właśnie na tym etapie warto zastosować mój sposób na zapach. Do co najmniej 3 l gotującej się wody wsyp niecałą łyżeczkę świeżo zmielonej gałki muszkatołowej. Nie przesadzaj z jej ilością. Gałka ma charakterystyczny, ciepły aromat i powinna jedynie zamaskować nieprzyjemną woń kalafiora, a nie całkowicie zdominować jego smak.

Najlepiej zetrzyj gałkę bezpośrednio przed użyciem. Świeżo starta jest znacznie bardziej aromatyczna niż przyprawa, która od wielu miesięcy stoi zmielona w szafce. Dzięki temu wystarczy jej niewielka ilość.

Wlej szklankę mleka do garnka. Kalafior będzie jasny i apetyczny

Druga część mojego sposobu jest jeszcze prostsza. Do wody, w której gotujesz kalafior, wlej szklankę mleka. To bardzo prosty patent, jeśli zależy ci na wyglądzie warzywa. Mleko pomaga zachować jasny, mleczny kolor różyczek. Jednocześnie łagodzi charakterystyczny zapach związany z gotowaniem kalafiora. W połączeniu z gałką muszkatołową daje więc podwójny efekt. Nie obawiaj się, że po wyjęciu z garnka kalafior będzie smakował mdło. Przy takiej proporcji jego smak pozostanie delikatny i warzywny. 

W skrócie, ja robię to tak: do szerokiego garnka wlewam minimum 3 l wody, dodaję sól, dolewam szklankę mleka i dosypuję niecałą łyżeczkę świeżo startej gałki muszkatołowej. Zagotowuję i dopiero wkładam podzielony na różyczki kalafior.

Ważna jest tutaj również wielkość garnka. Kalafior nie powinien być w nim ciasno upchany. Różyczki potrzebują miejsca, a płynu powinno być tyle, żeby mogły ugotować się równomiernie. 

Jak gotować kalafior, żeby był biały, jędrny i nie śmierdział?

Zacznij od wyboru warzywa. Jeśli masz taką możliwość, kup kalafior o jasnych, zwartych i jędrnych różyczkach. Zwróć uwagę również na liście. Powinny wyglądać świeżo, a nie być zwiędnięte i przesuszone. 

W domu zdejmij liście i dokładnie obejrzyj główkę. Następnie wypłucz ją pod chłodną wodą. Możesz ugotować kalafior w całości, ale początkującej osobie polecam podzielenie go na różyczki. Znacznie łatwiej wtedy ocenisz moment, w którym warzywo jest gotowe.

Przygotuj duży garnek. Wlej co najmniej 3 litry wody i lekko ją posól. Dodaj 1 szklankę mleka oraz niecałą łyżeczkę od herbaty świeżo zmielonej gałki muszkatołowej. Doprowadź mieszankę do wrzenia.

Włóż różyczki do garnka. Jeśli woda na chwilę przestanie wrzeć, to normalne. Kalafior obniży jej temperaturę. Poczekaj, aż płyn ponownie zacznie się gotować, a następnie zmniejsz moc palnika. 

Teraz zaczyna się najważniejszy etap, czyli kontrolowanie miękkości. Nie kieruj się wyłącznie zegarkiem, bo jeden kalafior może mieć drobne, delikatne różyczki, a drugi duże i zwarte. Po kilku minutach sprawdź najgrubszą różyczkę widelcem albo czubkiem małego noża.

Widelec powinien wejść w kalafior bez dużego oporu, ale różyczka nie może rozpadać się podczas wyjmowania z garnka. Jeśli lubisz kalafior lekko jędrny, wyjmij go wcześniej. Jeśli chcesz później zrobić purée albo krem, możesz ugotować go nieco mocniej.

Przy różyczkach zwykle wystarcza kilka do kilkunastu minut, zależnie od ich wielkości i tego, jak miękki kalafior lubisz. Dlatego pierwszą kontrolę zrób wcześniej, zamiast czekać, aż warzywo zacznie samo rozpadać się w garnku.

Po ugotowaniu od razu odcedź kalafior. Nie zostawiaj go na kilkanaście minut w gorącej wodzie tylko dlatego, że reszta obiadu nie jest jeszcze gotowa. Warzywo nadal będzie się ogrzewało i szybko zrobi się zbyt miękkie.

Jeśli podajesz je od razu, pozwól różyczkom przez chwilę odparować na sitku. Dzięki temu nie będą wodniste. Potem możesz polać je masłem, podać z klasyczną bułką tartą albo wykorzystać jako dodatek do mięsa, ryby czy jajka sadzonego.