Są takie kuchenne nawyki, które z początku wydają się dziwne, a potem wchodzą do codziennego gotowania na stałe. Właśnie do tej grupy należy pewien sprytny trik, który kiedyś pokazała mi moja babcia. Najpierw zrobiłam wielkie oczy, potem przetestowałam raz, tylko z ciekawości, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego żadnych potraw z gotowanymi jajkami w roli głównej. Ten sposób nie wymaga specjalnego sprzętu, długich przygotowań ani kulinarnej wprawy. Potrzebujesz tylko odrobiny delikatności i chwili uwagi, a w zamian dostajesz mniej pękania podczas gotowania i łatwiejsze obieranie.

Dlaczego jajka pękają podczas gotowania?

Zanim jednak przejdziemy do patentu, najpierw skupmy się na przyczynie problemu. Dlaczego jajka pękają podczas gotowania? Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że skorupki pękają przypadkiem, ale w praktyce często odpowiada za to ciśnienie, które tworzy się wewnątrz jajka podczas gotowania. W szerszej części jajka znajduje się mała komora powietrzna i kiedy trafia ono do gorącej wody, zawartość zaczyna się nagrzewać, a powietrze rozszerza. Jeśli dojdzie do zbyt dużego nacisku, skorupka może po prostu nie wytrzymać. Wtedy pojawia się pęknięcie, a czasem przez szczelinę wypływa białko. Na szczęście da się temu zaradzić w banalnie prosty sposób, który od lad stosuje moja babcia - mistrzyni gotowania.

Co zrobić, żeby jajka nie pękały podczas gotowania?

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam jak babcia robi delikatne nakłucie skorupki od strony tej komory powietrznej, mocno się dziwiłam, ale szybko zrozumiałam jak genialnie to działa. Chodzi o to, żeby zrobić igłą lub pinezką w skorupce maleńki otwór, który pomoże wyrównać ciśnienie. Nie ma tu żadnej magii, to raczej sprytne wykorzystanie budowy jajka. Jeśli nakłujesz właściwe miejsce i zrobisz to ostrożnie, ryzyko pękania może się zmniejszyć. Dodatkowo wiele osób zauważa, że takie jajka łatwiej potem obrać. Skorupka schodzi równiej, a cienka błonka mniej trzyma się białka.

Najważniejsza zasada jest prosta: rób to delikatnie. Do nakłuwania najlepiej użyć cienkiej igły, szpilki albo czystej pinezki. Nie chodzi o przebijanie skorupki na wylot ani robienie dziury widocznej z daleka. Wystarczy naprawdę mały otwór, który ledwo naruszy skorupkę i pozwoli ujść powietrzu. Nakłucie zawsze wykonuj zawsze od szerszej strony jajka, bo to właśnie tam znajduje się komora powietrzna. 


Fot. AdobeStock, Pixel-Shot

Samo nakłucie to nie wszystko. O czym jeszcze trzeba pamiętać?

Trzeba zaznaczyć, że nawet dobrze nakłute jajka mogą pęknąć, jeśli reszta gotowania będzie zrobiona byle jak. To bardzo ważne, bo wiele osób liczy na jeden trik, a potem wrzuca jajka prosto z lodówki do mocno bulgoczącej wody. Wtedy problem wraca. Dlatego najlepiej potraktować nakłuwanie jako jeden z elementów całego sposobu i trzymać się kilku złotych zasad.

Po pierwsze, nie gotuj bardzo zimnych jajek od razu po wyjęciu z lodówki. Daj im chwilę, żeby złapały temperaturę pokojową. Nie musisz czekać godzinę, ale nawet kilkanaście minut robi różnicę. Im mniejszy szok termiczny, tym mniejsze ryzyko, że skorupka nie wytrzyma. To jeden z najczęstszych powodów pękania.

Po drugie, wkładaj jajka do garnka ostrożnie i tak, żeby nie były stłoczone. Gdy podczas gotowania uderzają o siebie i o ścianki, też łatwiej o uszkodzenia. Garnek nie powinien być za mały. Jajka mają leżeć dość swobodnie, najlepiej w jednej warstwie. Zalej je wodą tak, żeby były przykryte, ale nie pływały chaotycznie przy każdym większym ruchu.

Po trzecie, nie doprowadzaj od razu do agresywnego wrzenia. Dużo lepszy efekt daje spokojne podgrzewanie i gotowanie na umiarkowanym ogniu. Woda ma być gorąca, ale nie szalejąca. To ważne zwłaszcza przy jajkach na twardo, które potrzebują kilku minut stabilnej temperatury. Gdy woda mocno bulgocze, jajka bardziej się przemieszczają, obijają i pękają.