Da się zrobić rosół bez warzyw (fani wywarów kolagenowych potwierdzą), ale z nimi ta „niedzielna” zupa jest zdecydowanie smaczniejsza. Każde warzywo wzbogaca smak na swój sposób, ale trzeba używać ich z głową. Moja mama szykuje warzywa do rosołu od lat w niezmienny sposób. Dzięki temu zupa jest nie tylko lepsza, ale też bardziej wartościowa.
Jak przygotować warzywa do rosołu?
Najbardziej tradycyjny zestaw włoszczyzny do rosołu zawiera seler, marchewkę, por, pietruszkę i ewentualnie jeszcze cebulę do opalenia. Niektórzy dorzucają też do garnka kawałek kapusty i pomidora, ale to już opcjonalne dodatki. Warzywa trzeba oczywiście oczyścić i dokładnie umyć. Obierać czy nie obierać: oto jest pytanie. Moja teściowa obiera, moja mama za to świadomie z tego rezygnuje. Szoruje je za to szczoteczką pod bieżącą wodą, ale nie zawraca sobie głowy ich obieraniem. Por dodatkowo przekraja i rozchyla, by wypłukać z niego resztki ziemi.
Wcześniej moczy wszystkie warzywa w roztworze wody z sodą oczyszczoną (1 łyżka na 1 litr wody) przez 15 minut, by pozbyć się pestycydów ze skórki. Następnie dokładnie je płucze, by pozbyć się resztek sody. Wtedy zmartwienia o skórkę i o to, co na niej jest, odpadają zupełnie.
Dlaczego nie warto obierać warzyw do rosołu?
Tuż pod skórką jest najwięcej wartości odżywczych. Pozbywając się jej całkowicie, wyrzucamy je do kosza i sprawiamy, że rosół jest mniej pożywny, ale powód jest też inny. Nie tylko ziemniaki ugotowane w mundurkach mają pełniejszy smak (nawet już po obraniu). Ta zasada odnosi się też do innych warzyw. Ze skórką gotuje się je również na sałatkę jarzynową - właśnie dlatego, że wtedy są smaczniejsze. Dzięki warzywom ugotowanym ze skórką rosół będzie mieć tylko lepszy, bogatszy smak. To właśnie wygotowane warzywa z rosołu są na sałatkę najlepsze.
Aby nie rozgotować warzyw na papkę i wyciągnąć z nich jak najwięcej smaku, mama wrzuca je nie na samym początku, a maksymalnie na godzinę przed zdjęciem rosołu z ognia. 40 minut też w zupełności wystarczy, by oddały to, co najlepsze wywarowi.
Jak wyciągnąć z warzyw na rosół jeszcze więcej smaku?
W internecie krąży jeszcze jedna metoda na warzywa do rosołu. Warzywa z mięsem podpieka się przez 30 minut w temp. 200 st. C. Następnie przekłada się je do garnka z zimną wodą, wraz z całym „sosem”, jaki powstanie podczas tego ekspresowego pieczenia, dodaje przyprawy, natkę pietruszki oraz lubczyk i gotuje na niewielkim ogniu, najlepiej im dłużej, tym lepiej.
W tym wariancie warzyw przed włożeniem do piekarnika również się nie obiera, a jedynie myje. Tak zrobiony rosół doprawia się solą dopiero na koniec, a następnie odkłada na całą noc i zajada dopiero kolejnego dnia. Upieczone warzywa z rosołu można zużyć na pasztet lub smarowidło do chleba.
















