Dobrze przygotowana pieczona gęś to klasyk kuchni niemieckiej, austriackiej i szwajcarskiej, obecny w okresie adwentu i Bożego Narodzenia od lat. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ptaki trafiające na świąteczne stoły w tych krajach w większości pochodzą z polskich hodowli.

Rocznie eksportujemy od 14 do 21 tysięcy ton gęsiny, a głównym odbiorcą pozostają Niemcy, którzy odpowiadają za około dwie trzecie unijnego importu. Polskie gęsi trafiają na ich stoły już na początku grudnia i są traktowane dokładnie tak, jak u nas karp czy makowiec - jako symbol świąt.

Jak wygląda świąteczna kuchnia w Niemczech?

Pieczona gęś to danie uroczyste, które ląduje na honorowym miejscu stołu. Nie jest jednak jedyną potrawą. Niemiecki świąteczny obiad to zestaw sprawdzonych, tradycyjnych smaków, które mają sycić i podkreślać wyjątkowość dnia.

Obok gęsi bardzo często pojawiają się:

  • sałatka ziemniaczana (Kartoffelsalat) z octem, musztardą i cebulą – nierzadko serwowana także w Wigilię,
  • karp lub inne ryby,
  • drożdżowe ciasta i pierniki, w tym klasyczny stollen,
  • kiełbaski z czerwoną kapustą.

To kuchnia oparta na tradycji, sezonowości i celebracji - bez pośpiechu, bez udziwnień.

gęsina w NiemczechAdobe Stock, fortyforks

Gęsina - odświętny drób z historią

Przez wieki gęsina była uważana za najbardziej uroczysty drób. Nie podawano jej na co dzień, bo wymagała czasu, cierpliwości i odpowiedniego przygotowania. Właśnie dlatego trafiała na stoły podczas najważniejszych świąt w roku. Długie pieczenie, aromatyczne nadzienie, jabłka, przyprawy korzenne - to wszystko sprawiało, że gęś była daniem wyjątkowym, wręcz ceremonialnym. I dokładnie tak traktują ją dziś Niemcy, a sama gęsina zazwyczaj pochodzi znad Wisły.

A my? Oddajemy i zapominamy

W Polsce gęsina kojarzy się głównie z listopadem i jednym konkretnym dniem w kalendarzu - podaje się ją na świętego Marcina (11 listopada). Poza tym okresem niemal znika z domowej kuchni, jakby była czymś obcym albo zbyt trudnym. Tymczasem na Pomorzu do dziś organizowane są święta gęsiny, gdzie regionalne smaki i dziesiątki sposobów jej przygotowania pokazują, jak bogata była ta tradycja. Niemcy potrafili ją zachować, docenić i uczynić symbolem świąt. My, choć jesteśmy jednym z największych producentów, coraz częściej o niej zapominamy.

Może więc w tym roku, planując rodzinny obiad, spojrzysz na gęś nie jak na kulinarną ciekawostkę, ale jak na polski skarb narodowy, który od lat robi furorę za granicą. Skoro inni potrafią go celebrować, tym bardziej warto, żebyśmy też o nim pamiętali.