Na wakacjach u dziadków ja i moi kuzyni wręcz nie mogliśmy się doczekać godziny 12, bo to była święta pora obiadowa, odgórnie ustanowiona przez babcię. Jak bardzo byśmy nie byli wtedy zajęci zabawą w ogrodzie, łapaniem żab albo robieniem w ziemi „galerii” z kwiatków przykrytych szkiełkiem, na hasło: „Dzieci, obiaaaad!” lecieliśmy wszyscy na wyścigi do altanki. Tam babcia nakrywała stary drewniany stół i ustawiała dla nas talerze.
Chwilę później na obrusie zjawiała się wielka micha pełna gorących pierogów z owocami, każdy mógł brać, ile chciał, a dziadek polewał nasze porcje świeżą śmietanką i posypywał brązowym cukrem. Babcine pierogi były po same brzegi wypełnione jagodowym nadzieniem, które smakowało bajecznie i farbowało zęby na fioletowo. Nie zdarzyło się jednak, żeby któryś z pierogów pękł albo puścił farsz w czasie gotowania. Ponieważ wielokrotnie pomagałam babci z kuchni, poznałam jej sprytny patent na sklejanie ciasta, który skrzętnie zanotowałam sobie w przepiśniku. Chętnie się dziś podzielę tym trikiem, jednak zacznę od początku, bo podstawą tego pysznego dania jest dobre ciasto.
Jak zrobić idealne ciasto na pierogi z jagodami?
Babcia Zosia robiła je najprościej i tylko z 3 składników: mąki, gorącej wody oraz soli (jeśli wolisz ciasto na pierogi z dodatkiem masła, zapraszam cię na nasz redakcyjny kanał messenger po dokładny przepis mojej koleżanki, Uli).
Proporcja zawsze była taka sama. Na 500 g mąki, potrzebne było 200 ml wrzątku oraz spora szczypta soli. Mąkę i sól należało przesiać. Potem dolać 1/2 porcji wody. Następnie wymieszać masę drewnianą łyżką (temperatura wody nie pozwalała na zagniatanie ręczne na tym etapie). Kiedy masa lekko się przestudziła w czasie mieszania, trzeba było stopniowo wlewać pozostałą wodę i zagniatać ciasto (wtedy już dłońmi). Po kilku minutach masa stawała się elastyczna i zaczynała łatwo odchodzić od rąk. Tak wyrobione ciasto babcia przekładała do miski, przykrywała czystą lnianą ściereczką, po czym odstawiała w ciepłe miejsce na ok. 10 minut. W tym czasie szykowała owocowy farsz.
Jak zrobić najlepszy farsz do pierogów z jagodami?
Świeżutkie jagody dziadek przynosił prosto z lasu. Oboje z babcią przebierali je, a potem dokładnie myli i osuszali ściereczką. Na 1 kg owoców babcia dodawała 1 czubatą łyżkę mąki ziemniaczanej lub 2 płaskie łyżki kisielu oraz sporo cukru. Mieszała całość, przekładała do miski i wstawiała na chwilę do lodówki, żeby farsz delikatnie się związał. Te zabiegi sprawiały, że nadzienie nie rozlatywało się i łatwo było je nałożyć na ciasto.
Babciny trik na sklejanie pierogów
Z rozwałkowanego cienko ciasta, babcia wykrawała szklanką krążki, na środek każdego kładła porcję schłodzonego owocowego farszu, a potem sklejała brzegi sprytnym sposobem. Maczała palec w ciepłej wodzie, po czym smarowała nim obrzeże każdego pieroga i sklejała brzegi, robiąc przy okazji falbankę. Dzięki tej odrobinie wody ciasto świetnie kleiło się samo do siebie, a pierogi stawały się idealnie szczelne, a potem trzymały farsz jak zaklęte. Ten prosty myk stosuję do dziś i za każdym razem jestem zadowolona z efektu.


Obserwuj nas na Google














