W dzieciństwie jadłam porzeczki na kilogramy, ściągając zębami z łodyżek kolejne soczyste kuleczki prosto do buzi, jakby jutra miało nie być. Dziś jestem bardziej przewidująca i zapobiegliwa. Wolę zrobić z nich coś ekstra, dzięki czemu jesienią i zimą będę mieć zdecydowanie lepszy nastrój - czekanie na wiosnę i lato będzie mniej dokuczliwe. Galaretce z czerwonych porzeczek nie trzeba żadnych dodatków, by stężeć i to jest najpiękniejsze. Owoce, cukier i coś jeszcze - prosty trik z XIX w. dla lepszego smaku, zapachu i koloru przetworów. 

Jeszcze więcej sezonowych przepisów na przetwory i nie tylko znajdziesz na kanale nadawczym MojeGotowanie.pl - na messengerze. Sprawdź choćby przepis na orzeźwiającą herbatkę z płatków róż, budyniowe ciasto z borówkami czy też lemoniadę z naturalną „polską colą” z krzaczka. Gorący letni czas trzeba sobie uprzyjemniać - a u nas na kanale kulinarnych przyjemności nie brakuje.

Jak robiło się dawniej galaretkę porzeczkową? 

Zanim jeszcze żelatynowe galaretki instant wyparły całkiem domowe przetwory tego typu, galaretkę robiło się samemu. Wbrew pozorom nie jest to szczególnie długi proces. To godzina rozciągnięta na 4 etapy. 

Specjalistką od galaretek oraz innych przetworów (a przy okazji również społeczniczką, pisarką, edukatorką w zakresie gospodarstwa domowego i higieny w XIX w.) była Lucyna Ćwierczakiewiczowa. U niejednego seniora w domu jest jeszcze na pewno jej bestsellerowa książka „Obiady za pięć złotych”.

Pani Lucyna miała na galaretkę porzeczkową kilka świetnych pomysłów, które można i dziś przemycić do swojej kuchni. W pierwszej wersji proponowała zagotować owoce z szypułkami, po czym odcedzić sam sok, dodać do niego cukier i zagotowywać z przerwami aż 5 razy na dużym ogniu, zbierając pianę z soku. Dzięki temu galaretka z porzeczek była niezwykle klarowna. 

Pani Lucyna radzi też przy kolejnym ze sposobów, by podgrzewać porzeczki w kąpieli wodnej, aż puszczą sok, uważając, by się nie zagotował. Taki sok trzeba zebrać łyżką, zważyć go, a następnie taką samą ilość cukru pudru skarmelizować na skropionym wodą naczyniu, dodając stopniowo sok. Galaretkę w ten sposób gotujemy nie dłużej niż 10 minut.

Inny ciekawy sposób na lepszy smak galaretki (z którego zdecydowałam się skorzystać) to dodanie niewielkiej ilości malin do porzeczek. Na 1 kg porzeczek powinno przypadać 250 g malin (u pani Lucyny były funty, ale proporcja zostaje ta sama). Maliny pogłębiają też jej kolor i aromat. 

W 100 g porzeczek znajduje się między 0,7 a 1,5 g pektyn - podobna ilość, co w jabłkach. One również są naturalnym zagęstnikiem dla wielu dżemów. Z tego względu porzeczki to też świetny materiał na dżem, tym bardziej, że szybko się rozgotowują. Wręcz nie wolno ich gotować zbyt długo, by nie stracić pektyn. W przepisie na galaretkę zagotowuję je tylko 3-krotnie, w kilkunastominutowych odstępach czasu. Tyle wystarczy, by nie stracić tego, co najcenniejsze. 

Przepis na galaretkę z czerwonej porzeczki

Składniki:

  • 1,5 kg obranych z szypułek czerwonych porzeczek
  • 1 kg cukru
  • 375 g malin (opcjonalnie, można pominąć)

Sposób przygotowania:

  1. Umyj porzeczki i maliny. Zasyp cukrem, przemieszaj i gotuj, aż owoce zaczną się rozpadać. Zajmie to kilka minut. 
  2. Zestaw z ognia na ok. 15 minut, następnie zagotuj ponownie i odstaw. Powtórz wszystkie czynności 3 razy. 
  3. Przelej gorącą, płynną galaretkę przez gęste sito, by pozbyć się pestek.
  4. Przelej do wyparzonych i suchych słoiczków, zakręć i odłóż dnem do góry na całą noc. W tym czasie galaretka porzeczkowa wystygnie i stężeje. Nie trzeba jej pasteryzować.

Źródło przepisu: EveryCakeYouBake.pl.

Co można zmienić w tym przepisie?

Do galaretki tuż przed zlaniem jej do słoików można dodać kuleczki całych owoców porzeczki. Najładniej po zatopieniu w galaretce będą wyglądać czerwone lub białe porzeczki. Ciekawy efekt wizualny da też agrest dowolnej odmiany. Dodatkowo, kuleczki podczas przegryzania będą pękać i wydzielać sok. 

Do czego pasuje galaretka porzeczkowa? 

Galaretka z czerwonych porzeczek jest tak pyszna, że trudno nie wyjadać jej prosto ze słoiczka. Jest ona swoistym testem na silną wolę. Poza tym jest wspaniała również do lodów, kremów, deserów na zimno - jako jedna z warstw oraz do ciast i budyniów (do waniliowego będzie pyszna).

Pasuje też do ciasta drożdżowego posmarowanego masłem, brioszek, chałek, bułeczek oraz po prostu do chleba z masłem. Poza tym wzbogaci smak twarożku na słodko, racuchów i naleśników. Świetnie smakuje również z serem pleśniowym - brie i camembertem. Nadaje się również do przekładania tortów z kremem - dla ożywienia i przełamania smaku wypieku:

Getty/iStock ninikas