Pomidory bez skórki przydają się częściej, niż mogłoby ci się wydawać. Dodajesz je do sosu, leczo, szakszuki, zupy pomidorowej, passaty albo domowego ketchupu i od razu czujesz różnicę. Miąższ jest gładki, nic „nie lata po zębach”, a każde danie wygląda dużo lepiej. Najczęściej pewnie robisz to klasycznie: nacięcie na krzyż, wrzątek, zimna woda i obieranie. To działa, ale nie zawsze chce się nastawiać garnek albo czajnik, zwłaszcza przy mniejszych ilościach. Wtedy świetnie sprawdza się metoda „rosołowa”.

Jak obrać pomidory bez wrzątku?

Zasada jest bardzo prosta. Tak jak opalasz cebulę do rosołu, tak samo możesz potraktować pomidora. Skórka pod wpływem płomienia szybko się marszczy, ciemnieje miejscami i zaczyna odchodzić od miąższu. Dzięki temu zdejmiesz ją niemal jednym ruchem, ale miąższ w środku będzie ciągle jędrny.

Do tej metody najlepiej wybrać dojrzałe, ale nie bardzo miękkie okazy. Mogą zacząć puszczać sok i trudniej będzie nimi manewrować. Pomidora nabij na widelec albo włóż między szczypce kuchenne odporne na wysokie temperatury. Trzymaj go kilka centymetrów nad płomieniem i obracaj powoli, tak żeby ogrzał się z każdej strony.

Nie chodzi o to, żeby pomidora spalić. Skórka ma się tylko lekko pomarszczyć. Zwykle wystarczy kilkanaście sekund na jedną sztukę. Potem odłóż pomidora na deskę i poczekaj chwilę, aż przestanie parzyć. Skórka zejdzie bardzo łatwo.

Na co trzeba uważać?

Najważniejsze jest ciągłe obracanie pomidora. Nie trzymaj go długo w jednym miejscu nad ogniem, bo skórka szybko zrobi się czarna, a miąższ zacznie mięknąć nierówno. To nie grillowanie, tylko krótkie opalanie.

Ogień nie musi być duży. Średni w zupełności wystarczy. Pomidor powinien być blisko płomienia, ale nie leżeć na nim bezpośrednio. Gdy zobaczysz, że skórka zaczyna się marszczyć, szybko obróć warzywo.

Po opaleniu możesz włożyć pomidora na chwilę do miski i przykryć talerzem. Para, która zostanie pod przykryciem, dodatkowo poluzuje skórkę. To dobry trik przy większej liczbie pomidorów.

Do czego najlepiej używać tak obranych pomidorów?

Świetnie sprawdzą się w daniach, w których zależy ci na gładkiej konsystencji. Dodaj je do sosu do makaronu, pomidorówki, gulaszu warzywnego, leczo albo domowej passaty. Po opaleniu mają też delikatnie głębszy aromat, bo miąższ pod skórką odrobinę się skarmelizuje.

Metoda jest szczególnie wygodna, gdy potrzebujesz obrać tylko kilka sztuk. Nie brudzisz garnka, nie czekasz na zagotowanie wody i nie przelewasz pomidorów zimną wodą. Robisz wszystko od razu przy kuchence.

Możesz też opalić pomidory koktajlowe, ale tu przydadzą się szczypce. Są małe, więc trzeba uważać, żeby ich nie rozgnieść. Przy bardzo drobnych pomidorkach często lepiej zostawić skórkę, bo obieranie zajmie więcej czasu niż samo gotowanie potrawy.

Czy ta metoda działa bez kuchenki gazowej?

Najlepiej użyć właśnie jej, ale nie jest to jedyna opcja. Możesz wykorzystać na przykład palnik cukierniczy, jeśli masz go w kuchni. Daje dużą kontrolę i ułatwia sprawę.

Przy kuchence indukcyjnej lub elektrycznej możesz też skorzystać z piekarnika z funkcją grill. Ułóż pomidory na blasze, wstaw wysoko pod rozgrzaną grzałkę i obserwuj. Gdy skórka zacznie pękać, wyjmij je i przykryj na kilka minut. To już nie jest tak ekspresowe jak palnik, ale nadal pozwala uniknąć gotowania wody.

Najważniejsze, żeby po opaleniu dać pomidorom krótką chwilę odpoczynku. Wtedy skórka sama odchodzi od miąższu, a ty nie tracisz soku i nie rozrywasz warzywa. To prosty kuchenny patent, który raz wypróbujesz i potem będziesz do niego wracać przy każdym sosie.