We Włoszech niektóre zioła są tak popularne, że trudno wyobrazić sobie bez nich tradycyjne potrawy. Nie wszystkie zdobyły jednak sławę poza granicami kraju. Jedną z takich roślin jest kalaminta, znana również jako nepitella. W Toskanii dodaje się ją do grzybów, a w okolicach Rzymu do karczochów. Jej zapach przypomina całą mieszankę śródziemnomorskich przypraw. Co ciekawe, nazwa tego niepozornego ziela bywa tłumaczona z greckiego jako „piękna mięta”. I rzeczywiście, trudno odmówić mu uroku.

Czym jest kalaminta? Włosi dobrze znają tę roślinę

Kalaminta to wieloletnie zioło należące do rodziny jasnotowatych, tej samej co mięta, tymianek, oregano i melisa. Pod tą samą nazwą kryje się kilka spokrewnionych ze sobą roślin, ale jedną z najbardziej znanych we włoskiej kuchni jest Clinopodium nepeta, dawniej nazywana Calamintha nepeta.

Roślina tworzy niewielkie, rozgałęzione kępy, zwykle osiągające kilkadziesiąt centymetrów wysokości. Ma drobne, owalne, lekko owłosione liście i delikatne kwiaty, najczęściej białe, różowe lub jasnofioletowe. Kwitnie długo, od późnej wiosny aż do jesieni, przyciągając pszczoły i inne owady.

Kalaminta naturalnie występuje w rejonie Morza Śródziemnego. Szczególnie dobrze czuje się na słonecznych, suchych zboczach, kamienistych łąkach, przy murach i na obrzeżach ścieżek. Można ją spotkać zarówno na włoskiej wsi, jak i w miastach.

Nie potrzebuje żyznej gleby ani częstego podlewania. Lubi słońce, przepuszczalne podłoże i nie znosi zastojów wody. Dlatego nadaje się również do uprawy w doniczkach na balkonie. W polskim klimacie warto zapewnić jej osłonięte stanowisko i ochronę przed silnym mrozem, szczególnie gdy rośnie w pojemniku.

Jedno ziele, a pachnie jak prowansalska mieszanka

Największym atutem kalaminty jest jej niezwykły aromat. Wystarczy rozetrzeć kilka listków między palcami, żeby poczuć zapach kojarzący się z wakacjami we Włoszech.

Kalaminta pachnie jednocześnie miętą, oregano, tymiankiem, szałwią i odrobiną cząbru. W jej aromacie można również wyczuć lekko kamforową, orzeźwiającą nutę. To właśnie połączenie sprawia, że przypomina gotową mieszankę ziół prowansalskich.

W smaku jest świeża, ziołowa, delikatnie pieprzna i nieco gorzkawa. Nie daje jednak tak mocnego uczucia chłodu jak mięta pieprzowa. Zamiast tego pozostawia na języku przyjemny, korzenny posmak.

Jej aromat może różnić się zależnie od odmiany, miejsca uprawy i terminu zbioru. Młode listki bywają delikatniejsze, a starsze bardziej wyraziste.

Co ważne, kalaminta nie jest po prostu kolejną odmianą mięty. Chociaż należy do tej samej rodziny, ma własny charakter. Dzięki temu świetnie odnajduje się w daniach wytrawnych, w których zwykła mięta mogłaby dominować.

Do czego używać kalaminty w kuchni? W tych daniach sprawdza się najlepiej

We włoskiej kuchni kalaminta ma wiele zastosowań, ale szczególnie ceniona jest w Toskanii. Tamtejsi kucharze chętnie łączą ją z grzybami, przede wszystkim borowikami.

Wystarczy podsmażyć grzyby na oliwie z czosnkiem, a następnie dodać kilka posiekanych listków. Ziele podkreśla ich leśny smak i nadaje potrawie przyjemną świeżość. Tak przygotowane borowiki pasują do makaronu, grzanek i pieczonych ziemniaków.

Kalaminta sprawdza się również w kuchni rzymskiej. Jest jednym z tradycyjnych dodatków do carciofi alla romana, czyli karczochów duszonych z oliwą, czosnkiem i ziołami.

Można wykorzystać ją także do przyprawiania cukinii, bakłażana, pomidorów i pieczonej papryki. Dobrze komponuje się z jagnięciną, drobiem, rybami oraz daniami z fasoli.

Ciekawym pomysłem jest aromatyzowanie nią oliwy albo dodanie kilku listków do masła ziołowego. Ziele pasuje też do sosów pomidorowych, farszów z ricotty i omletów. 

Świeża czy suszona kalaminta? Jak wydobyć z niej najwięcej aromatu?

W kuchni możesz używać zarówno świeżej, jak i suszonej kalaminty. Świeże liście mają bardziej rześki, miętowy charakter, natomiast suszone mogą mocniej kojarzyć się z oregano i tymiankiem.

Jeśli przygotowujesz szybko smażone warzywa lub grzyby, dodaj kalamintę pod koniec albo na ostatnie minuty. W przypadku potraw duszonych możesz dorzucić kilka listków wcześniej, żeby ich aromat przeniknął do sosu.

Świeże gałązki przechowuj krótko w lodówce, najlepiej owinięte lekko wilgotnym ręcznikiem papierowym. Nadmiar ziela możesz zasuszyć w przewiewnym, zacienionym miejscu, a następnie przełożyć do szczelnego słoika.

Jeśli chcesz kupić sadzonkę, szukaj kalaminty drobnolistnej pod nazwą Clinopodium nepeta. Nie kieruj się wyłącznie określeniem „dzika mięta”, bo może odnosić się do różnych roślin.