Mówiono o nim też m.in. per „mariolka”. Dziś kupisz go w każdym sklepie za kilka złotych, ale kiedyś prawie każdy miał go w ogródku. Suszono go, rozcierano w dłoniach i dodawano tam, gdzie potrzebny był mocny, ziołowy aromat. Uchodzi za jedną z najbardziej charakterystycznych dla kuchni polskiej przypraw. Jego historia prowadzi jednak znacznie dalej niż do polskiego ogródka. 

Przybysz z południa rozgościł się w polskich garnkach

Majeranek, czyli Origanum majorana, pochodzi z cieplejszych terenów wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Niektórzy wskazują jako jego rodzimy obszar południową Turcję i Cypr. W Polsce nie jest dzikim, rodzimym ziołem, ale uprawia się go u nas od dawna (co najmniej od XVI w.) i z czasem stał się jednym z charakterystycznych smaków naszej kuchni. 

Dawne źródła notują nazwy „majoran”, „maryjanek”, „marian”, „maseran”, „wielkie ziele”, „ziele kiełbasiane”, a nawet „kiełbaśnik”. I właśnie ta ostatnia zawsze brzmi mi najbardziej domowo. Babcia Frania mówiła do dziadka: „podaj no kiełbaśnika”, kiedy szykowała domowe wędliny. Nazwa była wyjątkowo trafna, bo majeranek należał do podstawowych przypraw stosowanych do kiełbas i innych wędlin.

Rozetrzyj go w dłoniach. Od razu zrozumiesz, po co dodaje się go do mięsa

Majeranek ma ciepły, lekko pieprzny, ziołowy aromat delikatniejszy i nieco słodszy od oregano. Najwięcej zapachu wydobędziesz z suszonego ziela, jeśli przed wsypaniem do garnka potrzesz je chwilę w dłoniach. Najpopularniejszy jest w wersji suszonej, ale możesz też używać świeżych ziół. Niezależnie od postaci, dodawaj do dań pod koniec gotowania. Majeranek gotowany zbyt długo, szczególnie w większej ilości, może spowodować, że danie stanie się gorzkie.

Getty/iStock Elena Kurkutova

Dodaj go do pieczonej wieprzowiny, mielonych kotletów, pasztetu, farszu mięsnego albo domowej kiełbasy. Bardzo dobrze pasuje też do ziemniaków: wymieszaj ugotowane lub pieczone kartofle z masłem, czosnkiem i sporą szczyptą majeranku. Bez niego trudno wyobrazić sobie również grochówkę, fasolową, fasolkę po bretońsku, żurek czy flaki. Wzbogaci też bigos czy zupę ziemniaczaną. W polskiej kuchni połączenie majeranku z mięsem, ziemniakami, kapustą i strączkami należy do najbardziej klasycznych. 

Pasuje też do grzybów, choć w mniejszej ilości niż do zup - by nie zdominował ich smaku. Szczególnie do gatunków o wyrazistym smaku, w tym maślaków czy rydzów. Można go też dodawać do przetworów, np. ogórków marynowanych lub pomidorów - w tym sosów i przecierów oraz do dań na bazie pomidorów.

U nas oczywistość, gdzie indziej ledwie dodatek

Poza Europą Środkową i częścią basenu Morza Śródziemnego jego znaczenie i popularność wyraźnie maleją. W tradycyjnych kuchniach Chin, Japonii, Korei czy wielu krajów Azji Południowo-Wschodniej znacznie częściej sięga się po inne zioła i przyprawy.

Podobnie jest w dużej części Ameryki Łacińskiej czy Afryki Subsaharyjskiej. W Ameryce Łacińskiej, Środkowej oraz w Meksyku znacznie częściej używa się bliskiego krewnego majeranku, oregano - szczególnie meksykańskiego, z nutami cytrusowymi. W Stanach Zjednoczonych również majeranek nie jest ziołem pierwszego wyboru. Chętniej sięga się tam właśnie po oregano.

Warto spojrzeć na niego jeszcze raz, nie jak na niepozorną torebkę stojącą obok pieprzu, lecz jak na jeden z najbardziej charakterystycznych zapachów i smaków polskiej kuchni. Następnym razem dodaj go do pieczonych ziemniaków albo mięsa i koniecznie rozetrzyj wcześniej w dłoniach. Wtedy stary „kiełbaśnik” pokaże swoją pełną moc.