Moja rodzina uwielbia naleśniki, gofry, racuchy, pancakesy i wszystkie inne placki. Czasem myślę sobie, że z szykowania tych przysmaków mogłabym już chyba spokojnie napisać doktorat. Jak za każdym razem zaserwować co innego, robiąc jednocześnie to samo? Pewnie już dawno miałabym dosyć naleśników i placków pod różnymi postaciami, gdyby nie dodatki.
Moje córki oczywiście bardzo chętnie zajadają wszelkie racuchy i naleśniki solo, "na sucho", czy jakkolwiek nazwać ten (znany dobrze wszystkim mamom) styl konsumpcji. Bardzo często nie potrzebują nawet żadnych smarowideł.
Ja jednak lubię zmieniać w swoim menu "towarzystwo" dla placków i naleśników. To dlatego chętnie testuję nowe dżemy, kremy i wszelkie inne dodatki, które dobrze komponują się z tymi przekąskami. Swój ulubiony, owocowy słoiczek kupuję regularnie w Dino.
Kilka słów o malinowym przysmaku
Moje ulubione owoce to maliny. Nic oczywiście nie równa się ze świeżymi, zrywanymi prosto z krzaczków na działce moich rodziców. Malinki najlepsze są od razu, już nawet te kupione na targu zawsze wydają mi się lekko zleżałe, a nie będę nawet wspominać o mrożonych - są pyszne do porannej owsianki, ale w każdej innej kombinacji zamieniają się dla mnie w kwaskowatą paciaję.
Lubię oczywiście dżemy i soki malinowe, ale zawsze były dla mnie tylko dostatecznie dobre, nigdy rewelacyjne ani wybitnie pyszne. Wszystko się zmieniło, gdy odkryłam w Dino malinowy przysmak w słoiczku od marki Devaldano.

MA!lina w syropie smakuje niemal tak dobrze, jak świeże owoce. Oczywiście, nie będę oszukiwać, że konsystencja jest podobna do malin rwanych prosto z krzaka. Za to zdecydowanie można powiedzieć, że do złudzenia przypomina przetwory prosto z babcinej spiżarni. Cena regularna to 6.69 zł, a więc całkiem nieźle, biorąc pod uwagę wysoką jakość pysznych malin.
Do czego pasuje malinowy słoiczek Devaldano?
Ten frykas idealnie pasuje do naleśników, gofrów, racuchów, pancakesów i wszelkich możliwych placków. Ale to dopiero początek pomysłów na jego smakowite wykorzystanie.
Ja przekornie dodaję maliny ze słoiczka do mięs - dobrze pasują do pieczonej kaczki albo pieczeni. Świetnie przełamują też smak serów pleśniowych.
Wytrawne kombinacje to tylko jedna z wielu opcji. Uwielbiam zjadać maliny Devaldano z twarożkiem na słodko, albo dodawać go do jaglanki lub ryżu na mleku. W chłodniejsze dni to świetny dodatek do napojów, np. gorącej herbaty.
No i na sam koniec pora na ciasta. Klasyczny placek drożdżowy z kruszonką, lekki biszkopt z owocowym nadzieniem, a nawet dodatkowa warstwa w przekładanym cieście z galaretką - to wszystko bardzo apetyczne rozwiązania, gdzie maliny z Dino świetnie zastąpią świeże owoce.

















