Bardzo lubię robić zakupy w Dino - nie tylko te podstawowe, tak jak pieczywo, nabiał, mięso i warzywa. Regularnie zaglądam też do innych części sklepu, a mój mąż żartuje, że mam chyba nawet swoją ulubioną półkę. Rzeczywiście tak jest. Jeden zakątek lubię szczególnie mocno, a jest tak mało widoczny na pierwszy rzut oka, że pewnie wiele osób nawet nie wpadnie na to, by do niego zajrzeć przy szybkiej wizycie w sklepie. Kawałek półki znika między tzw. standami, a warto się przy nim zatrzymać i spojrzeć, jakie produkty skromnie na nim stoją.
W moim Dino tuż pod bakaliami, obok owoców w puszkach, stoi niepozorny rząd kompotów. Jest ich raptem kilka rodzajów, ale przysięgam - jeden lepszy od drugiego. Już same etykiety przywodzą na myśl babciną spiżarnię. Dokładnie takie rarytasy zawsze miała w zapasach moja babunia. Najbardziej lubię 3 kompoty z Dino.
Kompot czereśniowy Dagoma
Gdyby ktoś kazał stworzyć mi subiektywny ranking, pierwsze miejsce przyznałabym kompotowi czereśniowemu Dagoma.
Nawet nie muszę otwierać słoika, żeby poczuć smak i zapach wakacji na wsi. Od dziecka uważam, że sezon na czereśnie jest zdecydowanie za krótki - to naprawdę moje ulubione owoce i zawsze ubolewam, że mogę się nimi cieszyć tylko w czerwcu i lipcu. Gdy bałam mała, babcia miała na to świetny sposób. Latem pracowicie drylowała czereśnie, żeby zamknąć je w słoikach na długie zimowe miesiące.
Redakcja MojeGotowanie.pl
No, zimowe to może lekka przesada - zapas zazwyczaj kończył się gdzieś w okolicach listopada. Wprawdzie owoce z kompotu nie smakowały mi aż tak jak świeże, ale też za nimi przepadałam. A teraz odnalazłam ten swojski smak właśnie w Dino.
Kompot czereśniowy Dagoma kupisz za 10.49 zł (słoik 900 g). To całkiem dobra cena jak za smak wspomnień.
Śliwki połówki Rolnik
Drugie miejsce w moim rankingu oddaję marce Rolnik. Śliwki połówki w wielkim słoju kosztują 6.99 zł, a gdy pierwszy raz je zobaczyłam, naprawdę pomyślałam że to jakaś teleportacja do lat 90. Już sam widok słoika przywołuje wspomnienia. A smak i zapach to prawdziwe cudo.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Kompot śliwkowy to nie tylko opcja przygotowania smacznego napoju. Połówki śliwek przydadzą się też do naleśników, deserów, a nawet ciast drożdżowych albo bułeczek.
Kompot z jabłek antonówek Devaldano
Trzeci kompot to bardziej smak wczesnej jesieni, niż letnich dni. Antonówki to moje ulubione jabłka, więc bardzo się ucieszyłam, że w Dino mogę kupić je w sporym słoiku. Tutaj również w złocistej zalewie pływają spore kawałki owoców - chciałabym napisać mądrze, że dodaję je do ciast, gofrów i innych deserów, ale prosta prawda jest taka, że po prostu wyjadam je łyżeczką. Solo smakują najlepiej!

Na etykiecie Devaldano zawsze podana jest też data zbioru jabłek. To ciekawy detal, bo naprawdę przywodzi na myśl babciną spiżarnię, gdzie każdy słoiczek był dokładnie opisany. Cena kompotu z antonówek to 8.99 zł.

















