Pieczone udka potrafią wyglądać pięknie, a po przekrojeniu rozczarować suchym, włóknistym mięsem. Jest jednak prosty sposób, żeby temu zapobiec. Wystarczy odpowiednio przygotować kurczaka dzień wcześniej i pozwolić mu spokojnie poleżeć przez noc. Spróbuj wrzucić je do woreczka z pewnym popularnym nabiałem, a różnicę poczujesz już przy pierwszym kęsie.

Prosty sposób na soczyste udka z kurczaka

Żeby udka po upieczeniu rozpływały się w ustach wcale nie trzeba ciągle podlewać mięsa podczas pieczenia ani przykrywać go folią. Najważniejsze dzieje się wcześniej, a chodzi o to, by udka włożyć na noc do woreczka strunowego z maślanką i przyprawami. Chociaż maślanka może kojarzyć ci się przede wszystkim z młodymi ziemniakami albo napojem podawanym do obiadu, genialnie sprawdza się jako baza marynaty. Po całej nocy spędzonej w takiej zalewie mięso po upieczeniu jest delikatne, soczyste i przyjemnie miękkie.

Wszystko to dlatego, że maślanka jest lekko kwaśna i działa na mięso inaczej niż zwykła woda z przyprawami czy olej. Co więcej, ten nabiał świetnie trzyma się powierzchni mięsa. Kiedy dodasz wcześniej sól, pieprz, suszony czosnek oraz słodką paprykę, przyprawy nie zostają na dnie naczynia. Powstaje gęsta marynata, która oblepia udka ze wszystkich stron. Po kilku godzinach aromat przypraw jest znacznie lepiej wyczuwalny niż wtedy, gdy oprószysz nimi kurczaka dopiero przed włożeniem do piekarnika.

Jak marynować udka z kurczaka w maślance?

Przygotowanie zaczynam wieczorem poprzedniego dnia. Udka płuczę i bardzo dokładnie osuszam papierowym ręcznikiem, a potem nacieram z każdej strony solą, pieprzem, granulowanym czosnkiem, mieloną wędzoną papryką i ulubionymi ziołami. Tak przygotowane udka wrzucam do woreczka i zalewam maślanką. Na 4 spore udka używam 2 szklanek maślanki, choć dokładna ilość zależy od wielkości mięsa oraz woreczków. Nie musisz tu nic odmierzać z aptekarską dokładnością. Chodzi przede wszystkim o to, żeby po zamknięciu woreczka udało się rozprowadzić maślankę po całej powierzchni kurczaka.

Na koniec kilka razy obracam woreczek w dłoniac, aby maślankowa marynata dokładnie pokryła każdy fragment mięsa. Tak przygotowane udka w worku wkładam do lodówki, najlepiej dodatkowo na talerzu albo w pojemniku. To drobiazg, ale bardzo praktyczny, bo jeśli zamknięcie okaże się nieszczelne, nie trzeba później myć całej półki z maślanki i soków z surowego kurczaka.

Zostawiam udka w marynacie przez noc, a następnego dnia wyjmuję je z woreczka. Nie osuszam ich całkowicie, ale też nie przelewam marynaty do samego naczynia żaroodpornego. Udka powinny być oblepione cienką warstwą zalewy, a nie pływać w niej podczas pieczenia. Na koniec zostaje już tylko je zapiec, a ja zwyklę robie to w 190 stopniach przez około godzinę.