Od dobrych kilku tygodni serca Polaków rozgrzewa do czerwoności masło. To zdanie tylko pozornie brzmi śmiesznie, ale naprawdę tak jest. O maśle powstały w ostatnim czasie dosłownie setki postów, dyskusji na grupach facebookowych, viralowych rolek i przy okazji dyskusji offline przy rodzinnym stole. No bo jakim cudem kostki, które wcześniej potrafiły kosztować zawrotne 7-8 zł, teraz można co chwilę kupić za bezcen, np. symboliczne 99, a niekiedy nawet 88 groszy?!

Kwestię podejrzanie taniego masła wyjaśnialiśmy już redakcyjnie tutaj:

Ja nie biegam po masło za grosze

Temat masła jest nadal hot, ale ja postępuję wbrew trendom. Nie rozchwytuję jak inni masła za grosze, a sięgam tuż obok po inną kostkę. W smaku, konsystencji i delikatności, naprawdę nie ma porównania. 

lurpak masłoAdobe Stock, Nigel Harris

Lurpak to znana na całym świecie duńska marka masła, które jest sprzedawane w ponad 75 krajach. Charakterystyczne, srebrne opakowanie jest świetnie rozpoznawalne już od 1901 roku. W Polsce można kupić je w wielu sklepach, ja najczęściej zaopatruję się w nie Kauflandzie albo Auchan. Chociaż regularna cena potrafi nawet przekraczać 15 zł, często trafiają się promocje.

Do 20 maja masło Lurpak jest w promocji w Kauflandzie - oto info z gazetki sieci:

promocja lurpakmateriały prasowe

Teraz masło Lurpak można kupić w Kauflandzie w atrakcyjnej cenie 6.99 zł. Jeśli do tej pory nie próbowałeś tego przysmaku, naprawdę warto się skusić.

Dlaczego Lurpak jest tak ceniony?

Masło Lurpak jest dostępne w kilku wariantach. Oprócz wersji klasycznej, można też kupić opcję lekko soloną oraz czosnkową. Wiele osób sięga po malutkie kosteczki o gramaturze 50 g - szczególnie często można je spotkać np. w hotelach czy innych miejscach, które wystawiają szwedzki bufet dla swoich gości.

Lurpak można wykorzystać oczywiście dokładnie w taki sam sposób, jak typowe masło. Ja jednak kupuję je najczęściej wcale nie do kanapek. Musisz uwierzyć, że wszystkie wypieki przyrządzane z Lurpakiem, nabierają wyjątkowej konsystencji i aksamitności. Nie robię kruchego ciasta inaczej, niż na Lurpaku. 

Gdy szykuję na grilla albo imprezę pod chmurką swoje popisowe masło ziołowe, też kupuję kostkę Lurpaku. Wiem, że gości szczególnie zachwyci wtedy cały efekt.

Ciasteczka maślane i kremy na bazie masła też udają się wybitnie - tutaj nie warto rozchwytywać tańszych odpowiedników, bo tylko oryginalna wersja sprawi, że cały deser wyjdzie lepiej niż z cukierni.