Od jakiegoś czasu łapię się na tym, że wchodząc do sklepu, od razu kieruję wzrok w jedno miejsce. Szukam konkretnego produktu, który robi różnicę w wypiekach i codziennym gotowaniu. Nie zawsze jest dostępny, czasem znika na tygodnie, ale kiedy się pojawia, od razu ląduje w koszyku. I nie chodzi tylko o smak. 

Masło, które zachowuje się inaczej niż wszystkie

Masło irlandzkie to produkt, który wyróżnia się już przy pierwszym kontakcie. Kiedy wyjmujesz je z lodówki, nie masz wrażenia, że trzymasz twardą kostkę, której nie da się ruszyć nożem. Ono jest plastyczne, miękkie i gotowe do użycia praktycznie od razu. To ogromna różnica, zwłaszcza gdy działasz szybko i nie masz czasu czekać, aż masło się ogrzeje.

Jego sekret tkwi w sposobie produkcji. Powstaje z mleka krów wypasanych na zielonych, wilgotnych pastwiskach. Dzięki temu ma wyższą zawartość tłuszczu niż standardowe masła i charakterystyczny, lekko żółtawy kolor. Już sam zapach zdradza, że masz do czynienia z czymś innym. Jest bardziej śmietankowy, głęboki, wręcz lekko orzechowy.

W kuchni docenisz je szczególnie za teksturę. Masło irlandzkie świetnie się ubija, nie warzy się tak łatwo i daje kremom wyjątkową gładkość. Kiedy robisz krem maślany, szybko zauważysz, że struktura jest bardziej jednolita, bez grudek i bez konieczności długiego miksowania.

Czy masło irlandzkie jest słone?

Masło irlandzkie występuje zarówno w wariancie niesolonym, jak i solonym. W praktyce najczęściej spotkasz lekko słoną wersję i właśnie ona budzi najwięcej pytań. Ten słony smak nie jest nachalny. To raczej delikatna nuta, która podbija całość. Na kromce chleba smakuje świetnie, bo daje taki „pełniejszy” efekt, trochę jak w dobrej piekarni.

W wypiekach trzeba już podejść do tematu świadomie. Jeśli robisz krem do tortu albo ciasto, najlepiej wybierać wersję niesoloną.  Ale jest też druga strona. W niektórych słodkich wypiekach odrobina soli działa na plus. Jeśli użyjesz masła solonego do:

  • karmelu
  • ciastek typu chocolate chip
  • brownie
  • kruchego ciasta

to ten lekko słony akcent podbije słodycz i sprawi, że smak będzie bardziej „złożony”. To dokładnie ten efekt słodko-słony, który wiele osób lubi. I jeszcze jedna praktyczna rzecz: zawsze sprawdzaj opakowanie. W irlandzkich masłach oznaczenie „salted” i „unsalted” jest bardzo wyraźne, ale łatwo się pomylić w pośpiechu.

Czym różni się od klasycznego polskiego masła

Na pierwszy rzut oka masło to masło. Kostka, papier, podobna cena. Ale kiedy zaczniesz pracować z nimi w kuchni, różnice szybko wychodzą na jaw.

Polskie masło jest zazwyczaj twardsze, zwłaszcza po wyjęciu z lodówki. W praktyce oznacza to, że musisz je wcześniej wyjąć i odczekać kilkanaście minut, zanim zacznie się nadawać do smarowania czy miksowania. 

Druga różnica to zawartość tłuszczu. Masło irlandzkie ma go nieco więcej, do 85%, co przekłada się na smak i strukturę. Jest bardziej kremowe, bardziej intensywne i daje lepszy efekt w wypiekach. Różni się też kolor i aromat. Irlandzkie jest wyraźnie bardziej żółte i pachnie „pełniej”. 

Do czego używać, żeby naprawdę zrobić efekt

Masło irlandzkie możesz wykorzystać dokładnie tak jak każde inne, ale są zastosowania, w których naprawdę pokazuje swoją przewagę:

  • kremy do tortów, ubij je z cukrem pudrem, a zobaczysz, jak szybko robi się aksamitny i lekki
  • kremy maślane typu buttercream, lepiej trzymają strukturę i są mniej „ciężkie” w smaku
  • kruche ciasta, wychodzą bardziej delikatne i mniej zbite
  • ciasta ucierane, masa szybciej się napowietrza, co daje lepszą puszystość
  • croissanty i ciasta półfrancuskie, lepsza plastyczność ułatwia pracę z ciastem
  • naleśniki i pancakes, dodane do ciasta nadaje głębszy smak
  • zwykłe kanapki, smarujesz od razu, bez walki z twardą kostką

Gdzie je znaleźć i ile trzeba zapłacić

Z dostępnością bywa różnie i właśnie dlatego często go szukam. Nie w każdym sklepie leży na półce przez cały czas. Najczęściej trafisz na nie w większych marketach, szczególnie tych z szerokim działem produktów zagranicznych. W Lidlu czy Biedronce znajdziesz ja za ok. 10 zł za kostkę 250 gramów.

Szukaj go w lodówkach z masłem premium albo produktami importowanymi. Często jest pakowane w charakterystyczne złote lub ciemne opakowania.