Dobry rosół nie potrzebuje wymyślnych dodatków. Wystarczą mięso z kością, świeża włoszczyzna, zimna woda i odpowiednio dobrane przyprawy. Wiele osób skupia się przede wszystkim na jakości mięsa i czasie gotowania. To oczywiście ważne, ale warto też przyjrzeć się temu, co wrzucasz do garnka w niewielkich ilościach. Kilka ziaren pieprzu, parę kulek ziela angielskiego i liście laurowe potrafią zmienić charakter całego wywaru. Pod warunkiem że odpowiednio je przygotujesz.
Przyprawy zazwyczaj trafiają prosto z opakowania do wody. Tymczasem nawet krótka chwila na suchej patelni może sprawić, że ich zapach stanie się znacznie bardziej intensywny. To niewielka zmiana, która szczególnie dobrze sprawdza się w tradycyjnym, długo gotowanym rosole. 30-sekundowy trik daje tak głęboki smak, że wszyscy robią głośne „mmmmmm!”.
Dlaczego warto podprażyć przyprawy przed dodaniem ich do rosołu?
Większość z nas przygotowuje rosół według podobnego schematu. Najpierw wkładamy mięso do garnka, zalewamy zimną wodą, a potem dodajemy warzywa i przyprawy. Pieprz, ziele angielskie i liść laurowy lądują w wywarze bez żadnego wcześniejszego przygotowania. To sprawdzony sposób i nie ma w nim nic złego. Można jednak zrobić coś więcej, żeby rosół nabrał głębszego aromatu.
Przed dodaniem przypraw do garnka podpraż je przez około 30 sekund na suchej patelni. Nie potrzebujesz do tego oleju, masła ani żadnego innego tłuszczu. Wystarczy nieduża patelnia rozgrzana na małym lub średnio małym ogniu. Wsyp na nią całe ziarna pieprzu, ziele angielskie i ewentualnie kolendrę. Poruszaj patelnią, żeby przyprawy ogrzewały się równomiernie. Już po kilkunastu sekundach zauważysz, że zaczynają wydzielać wyraźniejszy zapach.
Dzieje się tak dlatego, że pod wpływem ciepła uwalnia się część substancji odpowiedzialnych za aromat przypraw. Warto jednak pamiętać, że prażenie nie tworzy aromatu z niczego. Przede wszystkim pomaga wydobyć ten, który już znajduje się w przyprawach. Dlatego najlepiej sprawdzają się całe, świeże i dobrze przechowywane ziarna. Pieprz, który przez kilka lat leżał w otwartej torebce, nie odzyska nagle pełni swoich właściwości.
Podprażone przyprawy mają nieco inny charakter niż te dodane bezpośrednio do wody. Ich zapach bywa cieplejszy, bardziej wyrazisty i lekko korzenny. W gotowym rosole może to dawać wrażenie pełniejszego, bogatszego smaku. Szczególnie dobrze widać tę różnicę w delikatnym wywarze drobiowym, w którym każdy dodatek jest łatwo wyczuwalny.
Nie oznacza to jednak, że po podprażeniu przypraw rosół będzie automatycznie mocniejszy. O głębi jego smaku wciąż decydują przede wszystkim mięso, kości, warzywa i długie gotowanie. Krótkie prażenie jest sposobem na wzbogacenie aromatu, a nie zastępstwem dla porządnego wywaru.
Nie wszystkie przyprawy zachowują się na patelni jednakowo. Twarde ziarna pieprzu i ziela angielskiego dobrze znoszą krótkie ogrzewanie. Delikatniejsze, suszone liście laurowe znacznie łatwiej przypalić. Dlatego najlepiej dodać je na patelnię dopiero na ostatnie kilka sekund albo wrzucić bezpośrednio do garnka.
Podczas prażenia kieruj się przede wszystkim zapachem. Gdy przyprawy zaczynają intensywnie pachnieć, są gotowe. Nie czekaj, aż zbrązowieją lub zaczną dymić. Przypalony pieprz może nadać wywarowi nieprzyjemną gorycz, której trudno się później pozbyć.
Jak prawidłowo prażyć przyprawy do rosołu? Wystarczy pół minuty, ale liczą się szczegóły
Najlepiej sprawdza się niewielka patelnia z grubszym dnem. Dzięki niej ciepło rozchodzi się równomiernie, a ziarna nie przypalają się tak łatwo. Możesz użyć zwykłej patelni stalowej lub nieprzywierającej, pod warunkiem że będziesz pilnować temperatury. Nie rozgrzewaj pustej patelni z powłoką nieprzywierającą na dużym ogniu.
Na początku przygotuj przyprawy. Do rosołu gotowanego w garnku o pojemności około 4-5 litrów, z którego otrzymasz mniej więcej 3 litry wywaru, możesz użyć następujących ilości:
- 6-8 ziaren czarnego pieprzu,
- 3-4 ziaren ziela angielskiego,
- 2 liści laurowych,
- opcjonalnie ¼ łyżeczki całych ziaren kolendry.
To proporcje na dość łagodny, tradycyjny rosół. Jeśli lubisz mocniejsze przyprawienie, możesz je nieco zmienić, ale nie przesadzaj. Zbyt duża ilość ziela angielskiego potrafi zdominować smak mięsa i warzyw.
Wsyp pieprz i ziele angielskie na suchą patelnię. Jeśli używasz kolendry, dodaj ją w tym samym momencie. Praż przyprawy na małym lub średnio małym ogniu przez około 20-30 sekund, cały czas poruszając patelnią. Czas licz od momentu, gdy ziarna zaczynają się ogrzewać na już ciepłej patelni.
Nie zostawiaj ich bez nadzoru. W przypadku drobnych przypraw różnica między przyjemnym, intensywnym zapachem a przypaleniem może wynosić zaledwie kilka sekund. Jeśli poczujesz ostry, gryzący aromat lub zobaczysz dym, natychmiast zdejmij patelnię z ognia.
Getty Images, Tennessee Witney
Liście laurowe możesz położyć na patelni na ostatnie 5-10 sekund, ale nie jest to konieczne. Suszone liście szybko tracą wilgoć, a zbyt mocno ogrzewane łatwo się kruszą i przypalają. W zwykłym rosole równie dobrze sprawdzą się dodane bez wcześniejszego prażenia.
Gdy ziarna zaczną intensywnie pachnieć, od razu przesyp je do chłodnej miseczki lub bezpośrednio do przygotowywanego garnka. Nie pozostawiaj ich na gorącej patelni, nawet po wyłączeniu palnika. Rozgrzane dno nadal oddaje ciepło i przyprawy mogą się przypalić.
Czy warto rozgniatać ziarna przed dodaniem ich do rosołu? Możesz to zrobić, ale z umiarem. Delikatne naciśnięcie kilku ziaren pieprzu płaską stroną noża sprawi, że ich aromat łatwiej przejdzie do wywaru. Jednocześnie rosół może nabrać ostrzejszego charakteru. Jeśli zależy ci na delikatnym, klasycznym smaku, pozostaw przyprawy w całości.
Nie musisz natomiast prażyć każdej przyprawy, która pojawi się w rosole. Suszony lubczyk, natka pietruszki i inne delikatne zioła nie nadają się do takiego traktowania w ten sam sposób. Wysoka temperatura może szybko zniszczyć ich przyjemny zapach. Suszone zioła lepiej dodawać bezpośrednio do wywaru, a świeże często dopiero pod koniec gotowania.


Obserwuj nas na Google














