Przyznaję, że rzadko przebieram nogami na myśl o zakupach w dziale z konserwami. To zwykle miejsce, obok którego przechodzę bez większych emocji. Tym razem było inaczej. Przy niewielkim, niepozornym słoiczku z Aldi zatrzymałam się na dłużej, a po chwili już wiedziałam, że wróci ze mną do domu. Nie przez chwytliwe hasła na etykiecie czy modę, ale przez to, co odkryłam dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się opakowaniu. Ta galareta składem zawstydziłaby niejeden wyrób sygnowany popularnymi markami.

Krótki skład bez zbędnych dodatków

Coraz więcej osób podczas zakupów odwraca opakowania i zaczyna od przeczytania składu. W przypadku tego produktu zajmuje to dosłownie chwilę. Lista jest krótka i przejrzysta, co w tej kategorii wcale nie jest standardem.

W środku znajdziesz przede wszystkim 40 proc. mięsa drobiowego, a do tego galaretę przygotowaną z wody, 13 proc. żelatyny, 2 proc. octu oraz przypraw. Producent dorzucił jeszcze marchew i seler. I na tym lista się kończy.

To właśnie ta prostota zwraca uwagę. Nie ma długiego wyliczenia zagęstników i wzmacniaczy smaku, które często pojawiają się w podobnych wyrobach. 

Dodatkowym atutem jest sama żelatyna, która jest naturalnym źródłem kolagenu. To właśnie ona odpowiada za zwartą, przejrzystą galaretę, która apetycznie otacza kawałki mięsa.

Na plus działa również sam wygląd zawartości. Przez szklany słoik od razu widać, że nie jest to jednolita, bliżej niezidentyfikowana masa. W środku znajdują się całe kawałki kurczaka oraz kostki marchewki zanurzone w klarownej galarecie. Dzięki temu jeszcze przed zakupem wiadomo, czego można się spodziewać po otwarciu słoiczka.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Nie tylko kolacyjna przekąska. Ten słoiczek przydaje się częściej, niż myślisz

Pierwsze skojarzenie jest oczywiste – kromka świeżego chleba, odrobina musztardy albo chrzanu i kolacja gotowa. To jednak tylko jedna z możliwości.

Kurczak w galarecie świetnie sprawdzi się również jako element tzw. zimnej płyty podczas rodzinnych spotkań. Wystarczy wyjąć zawartość ze słoika, pokroić na grubsze kawałki i udekorować natką pietruszki. Nie trzeba niczego gotować ani doprawiać.

To także dobry pomysł na szybkie śniadanie lub lunch. Można podać go z pieczywem, kiszonym ogórkiem, marynowanymi grzybkami lub ćwikłą. Dobrze smakuje również z prostą sałatką z cebuli i ogórka kiszonego.

Dużą zaletą jest fakt, że produkt jest gotowy do jedzenia od razu po otwarciu. Dlatego wiele osób kupuje takie słoiczki „na wszelki wypadek”. Gdy brakuje czasu, wystarczy otworzyć wieczko i w kilka minut przygotować pełnowartościową kolację.

zdjęcie własne, redakcja Mojegotowanie.pl

Porcja w sam raz. Na wyjazdy i pikniki złoto

To jeden z tych produktów, które warto mieć pod ręką nie tylko w domu. Słoik jest na tyle niewielki, że bez problemu zmieści się do torby czy koszyka z prowiantem. Sprawdzi się więc podczas wyjazdu na działkę, weekendu w domku letniskowym, podróży kamperem, biwaku czy też. dłuższej trasy samochodem.

Nie jest to ogromny słoik, którego zawartość po otwarciu później trudno dojeść. Taka porcja okazuje się bardzo praktyczna dla jednej osoby lub duetu głodomorów.

To także dobra propozycja do domowej spiżarni. Produkty sterylizowane mają długi termin przydatności, więc można kupić kilka sztuk i zostawić na moment, kiedy nie będzie czasu na myślenie o wymyślnych potrawach.

Gdzie kupić tę galaretę i ile kosztuje słoiczek? 

Kurczak w galarecie znajdziesz między innymi w sklepach Aldi, na półkach z konserwami mięsnymi i wyrobami w słoikach. Jego producentem jest Konshurt M. Kasprzyk sp.k., który sprzedaje go pod marką MK. Ja znam ją dobrze z przetworów warzywnych i owocowych. Szczególną uwagę naszej redakcji zwróciły niegdyś brzoskwinie w lekkim syropie.

Cena widoczna na sklepowej etykiecie wynosi 8,99 zł za słoik 280 g. Biorąc pod uwagę prosty skład i wygodną porcję, trudno uznać tę kwotę za wygórowaną.