Większość klientów przy ladzie mięsnej od razu prosi o szynkę, schab albo polędwicę. Tymczasem tuż obok leży wędlina, na którą mało kto zwraca już uwagę - ba, prawie nikt nie zaszczyca jej spojrzeniem. A szkoda, bo ja właśnie po nią coraz częściej sięgam.
Salceson włoski od lat ma wiernych fanów, ale młodsze pokolenie często omija go szerokim łukiem. To błąd, bo wystarczy kilka cienkich plastrów na świeżym chlebie, by przypomnieć sobie, dlaczego przez lata był prawdziwym królem wiejskich stołów.
Salceson włoski ma znacznie więcej do zaoferowania, niż wielu osobom się wydaje
Na pierwszy rzut oka nie wygląda tak efektownie jak dojrzewające szynki czy kolorowe salami. Wystarczy jednak przyjrzeć się bliżej. Charakterystyczne kawałki mięsa wieprzowego zatopione w przejrzystej galaretce tworzą wędlinę o wyjątkowej strukturze i smaku.
W dobrych masarniach salceson włoski przygotowuje się z mięsa z głów wieprzowych, doprawionego klasycznymi przyprawami i zamkniętego w naturalnie zastygającej galarecie. To właśnie ona sprawia, że wędlina jest soczysta i przyjemnie sprężysta.
To prawdziwa skarbnica naturalnego kolagenu
Nie bez powodu salceson od lat uchodzi za jedną z wędlin bogatych w naturalny kolagen. Powstaje z części mięsa, które zawierają dużo tkanki łącznej. To właśnie dzięki niej po ugotowaniu tworzy się charakterystyczna galaretka, bez której trudno wyobrazić sobie dobry salceson włoski.
Dla wielu osób to właśnie ta sprężysta galaretka jest największym przysmakiem. Nadaje wędlinie wyjątkową soczystość i sprawia, że każdy plaster dosłownie rozpływa się na świeżym pieczywie.
Salceson włoski nie potrzebuje wielu dodatków. Wystarczy kromka dobrego chleba, odrobina masła i kilka cienkich plastrów. Do tego ogórek kiszony, cebula albo chrzan i powstaje kanapka, która spokojnie może konkurować z dużo droższymi wędlinami.
Adobe Stock, FomaA
Świetnie sprawdza się także z ostrą musztardą, domowym ćwikłą czy marynowaną papryką. Delikatna galaretka doskonale równoważy wyraziste dodatki, dzięki czemu całość smakuje wyjątkowo harmonijnie. To właśnie prostota sprawia, że salceson włoski od lat nie wychodzi z mody wśród osób, które cenią tradycyjne smaki.
Dawniej był prawdziwym rarytasem
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu salceson gościł na wielu stołach podczas rodzinnych uroczystości. Trafiał na półmiski obok szynek, pasztetów i kiełbas, a dobrej jakości wyrób był powodem do dumy każdej masarni.
Dziś częściej wybieramy modne zagraniczne wędliny, zapominając o rodzimych klasykach. Tymczasem salceson włoski nadal potrafi zaskoczyć jakością i smakiem, szczególnie jeśli pochodzi od sprawdzonego producenta.
Najlepszy salceson ma wyraźnie widoczne kawałki mięsa, klarowną galaretkę i przyjemny aromat przypraw. Nie powinien być zbyt miękki ani rozpadać się podczas krojenia.
Coraz więcej osób odkrywa go na nowo i przekonuje się, że nie jest to wędlina wyłącznie dla starszego pokolenia. Doskonale sprawdza się na śniadanie, kolację czy jako element deski tradycyjnych wędlin.


Obserwuj nas na Google














