Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że jedynym rozsądnym sposobem na przygotowanie zapasów na zimę jest mrożenie. Problem pojawia się wtedy, gdy zamrażarka jest już wypełniona po brzegi. Właśnie wtedy warto spojrzeć na to, jak od lat radzą sobie mieszkańcy krajów śródziemnomorskich i Bliskiego Wschodu. Tam od dawna stawia się na proste rozwiązanie, które nie wymaga zamrażarki. Dzięki temu sezonowy produkt można przechowywać przez wiele miesięcy i sięgać po niego dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebny.

Suszony bób: Grecy i Egipcjanie używają go od pokoleń

Choć w Polsce suszony bób nie cieszy się dużą popularnością, w wielu krajach jest czymś zupełnie naturalnym. Od pokoleń przygotowują go Grecy, Egipcjanie, Cypryjczycy, mieszkańcy Turcji, Syrii, Libanu, Jordanii czy Palestyny. Również w części krajów Afryki Północnej oraz na Półwyspie Arabskim suszenie bobu jest jednym z najprostszych sposobów na zachowanie zapasów po zakończeniu sezonu.

To praktyka, która powstała na długo przed pojawieniem się zamrażarek. Zebrany latem bób suszono na słońcu, a później przechowywano w szczelnych naczyniach przez wiele miesięcy. Dzięki temu był zawsze pod ręką. 

W Egipcie suszony bób jest podstawą jednego z najbardziej znanych dań kraju - ful medames, często podawany na śniadanie z pitą do maczania. Ziarna gotuje się bardzo długo, aż staną się miękkie i kremowe, a następnie podaje z oliwą, czosnkiem, cytryną i przyprawami. To danie od lat pojawia się na stołach o każdej porze dnia. Robi się też z niego falafele.

Getty/iStock bonchan

Grecy również chętnie wykorzystują suszony bób do gęstych zup, potrawek i dań jednogarnkowych. W kuchni tureckiej trafia do aromatycznych gulaszy, a w krajach Lewantu często łączy się go z cebulą, pomidorami i przyprawami. W Hiszpanii natomiast jest głównym składnikiem michirones - sycącego, mięsnego gulaszu z regionu Murcji i Walencji, w którym suszony bób gotuje się razem z szynką, chorizo oraz przyprawami. To właśnie do takich długo gotowanych potraw sprawdza się najlepiej.

Jak wysuszyć bób w domu?

Przygotowanie suszonego bobu w domu nie jest trudne. Najwygodniej zrobić to w suszarce do grzybów, czyli dehydratorze.

Najpierw wybierz około 1,5-3 kg świeżego bobu. Ilość zależy od wielkości urządzenia. Ziarna dokładnie przejrzyj i odrzuć wszystkie uszkodzone lub nadpsute sztuki. Następnie przepłucz je pod bieżącą wodą i dobrze odsącz. Tak przygotowany bób rozłóż pojedynczą warstwą na sitach suszarki. Zadbaj, by ziarna nie nachodziły na siebie - dzięki temu powietrze będzie mogło swobodnie krążyć, jak przy suszeniu grzybów.

Ustaw temperaturę 70 stopni C i susz przez około 9-10 godzin. Dokładny czas zależy od modelu urządzenia oraz wielkości ziaren. Dobrze wysuszony bób powinien być twardy, lekki i całkowicie pozbawiony wilgoci. Po zakończeniu suszenia pozostaw go do całkowitego wystudzenia. Dopiero wtedy przesyp do szczelnych słoików lub pojemników i przechowuj w suchym, zacienionym miejscu.

To świetne rozwiązanie szczególnie wtedy, gdy zamrażarka jest już pełna. Nie musisz martwić się o brak miejsca ani o to, że w razie awarii prądu zapasy się rozmrożą. Gotowy ususzony bób można też czasami kupić na bazarkach w większych miastach w Polsce - zauważyłam go w Krakowie, na Placu Imbramowskim:

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Jak gotować suszony bób?

Suszony bób wymaga zupełnie innego przygotowania niż świeży czy mrożony. Nie wystarczy wrzucić go od razu do garnka.

Przed gotowaniem koniecznie zalej go dużą ilością zimnej wody i mocz co najmniej 48 godzin. W tym czasie przynajmniej raz wymień wodę na świeżą. Długie namaczanie sprawia, że ziarna stopniowo odzyskują wilgoć i znacznie lepiej później się gotują.

Po namoczeniu odlej wodę, ponownie przepłucz bób i zalej świeżą. Dalej postępuj podobnie jak w przypadku suchej fasoli. Gotuj na niewielkim ogniu do pełnej miękkości. Czas gotowania zależy od wielkości ziaren oraz stopnia wysuszenia, dlatego warto co jakiś czas sprawdzać ich konsystencję. 

Nie zastąpi świeżego jeden do jednego. Do tych dań będzie najlepszy

Warto pamiętać, że suszony bób nie jest idealnym odpowiednikiem świeżego ani mrożonego. Po ponownym nawodnieniu i ugotowaniu ma nieco inną strukturę. Staje się bardziej mączysty, łatwiej się rozpada i dobrze zagęszcza sosy oraz wywary. 

W potrawach gotowanych przez dłuższy czas suszona wersja często wypada lepiej niż świeża czy mrożona. Świetnie sprawdza się w gęstych zupach warzywnych, aromatycznych gulaszach, pastach, kremach czy tradycyjnych daniach kuchni śródziemnomorskiej i bliskowschodniej. 

Taki bób nie będzie jednak najlepszym wyborem do sałatek czy dań, w których zależy ci na jędrnych, wyraźnie sprężystych ziarnach. W takich zastosowaniach lepiej sprawdzi się świeży lub mrożony.

Jeśli więc latem kupisz większą ilość bobu i nie masz już miejsca w zamrażarce, suszenie może okazać się rozwiązaniem, do którego będziesz wracać co roku.