Myślisz, że po najświeższe truskawki trzeba wstać skoro świt i pędzić na targ zaraz po otwarciu? Też byłam o tym przekonana. Przez lata wybierałam się na zakupy wcześnie rano, wierząc, że właśnie wtedy trafiają się najlepsze owoce. Dopiero rozmowa z moim starszym sąsiadem, Panem Wiesławem, który jak własną kieszeń zna zwyczaje sprzedawców z pobliskiego bazarku, uświadomiła mi, że to mit.
Dlaczego poranne zakupy na targu nie zawsze są najlepszym pomysłem?
Logika wydaje się prosta: plantatorzy zaczynają pracę wcześnie, więc owoce powinny być dostępne już o świcie. W praktyce wygląda to jednak inaczej.
Truskawki trzeba najpierw zebrać, przebrać, posegregować i dostarczyć do punktów sprzedaży. To wszystko zajmuje czas. Dlatego na większości targowisk wczesnym rankiem są sprzedawane są owoce, które pozostały z poprzedniego dnia.
O jakiej porze najlepiej kupować truskawki?
Pan Wiesław mi podpowiedział, że jeśli chcę naprawdę świeżutkich truskawek, powinnam wybrać się na targ bliżej południa lub nawet nieco później. Wtedy świeżo zebrane owoce zdążą już trafić od producentów do sprzedawców.
Podczas tej samej rozmowy usłyszałam od sąsiada jeszcze jedną radę. Powiedział mi, że nigdy nie kupuje truskawek dzień po nocnej burzy albo ulewie. Powód jest bardzo prosty. Owoce są wtedy mocno nasiąknięte wodą, przez co szybciej miękną i zaczynają pleśnieć. „Przecież nie chcesz drogo kupować błota, prawda?” – zapytał bez ogródek.
Od tamtej pory zwracam uwagę nie tylko na porę zakupów, ale również na pogodę z poprzedniej nocy. To ważne szczególnie teraz, kiedy nad całym krajem przechodzą intensywne deszcze.
Jak rozpoznać naprawdę świeże truskawki na targu?
Nawet jeśli trafisz na odpowiednią porę zakupów, warto dokładnie obejrzeć owoce przed zakupem. Kilka szczegółów zdradza, czy truskawki są świeże, czy leżą już od dłuższego czasu.
Przede wszystkim spójrz na szypułki. Powinny być intensywnie zielone, jędrne i wyraźnie odstające od owocu. Jeśli są przywiędnięte, suche lub zaczynają brązowieć, truskawki raczej nie zostały zerwane tego dnia.
Równie ważny jest zapach. Świeże owoce pachną intensywnie i naturalnie. Jeśli aromat jest słaby albo wyczuwasz lekką nutę fermentacji, zdecydowanie poszukaj innej łubianki.
Zwróć też uwagę na konsystencję owoców. Dobra truskawka jest jędrna i sprężysta. Jeśli ugina się pod lekkim naciskiem palca, może być już po najlepszym okresie świeżości.
Tych sygnałów nigdy nie ignoruj
Przed zakupem koniecznie zajrzyj na dno łubianki. Jeśli zauważysz czerwone zacieki, wilgoć lub lepki sok, oznacza to, że część owoców została uszkodzona i zaczyna się psuć.
Niepokojącym sygnałem są także przebarwienia, ciemne plamy oraz nawet pojedyncze oznaki gnicia. Jedna nadpsuta truskawka potrafi znacząco przyspieszyć psucie się całej partii owoców.
Dlatego nie kieruj się wyłącznie wyglądem wierzchniej warstwy. Sprzedawcy często układają najładniejsze owoce na samej górze, podczas gdy stan tych znajdujących się niżej może być zupełnie inny.
Jak zwiększyć swoją szansę na zakup polskich truskawek?
Jeżeli zależy ci na polskich owocach, wybieraj lokalne targowiska i bazarki w szczycie sezonu. Krótszy transport oznacza zwykle lepszy smak, większą świeżość i mniejsze ryzyko, że owoce spędziły wiele dni w chłodni.
Przed zakupem nie bój się również zapytać sprzedawcy o pochodzenie towaru oraz termin zbioru. Uczciwi handlowcy zazwyczaj bez problemu odpowiadają na takie pytania.
Teraz, zamiast zrywać się o świcie, możesz podejść do zakupu truskawek znacznie sprytniej. Wybierz odpowiednią porę, sprawdź wygląd owoców, zwróć uwagę na pogodę i nie daj się zwieść pozorom. Dzięki temu do twojego koszyka trafią świeżuteńkie truskawki, które naprawdę smakują jak początek lata. A gdy przyniesiesz je do domu, zerknij na nasz redakcyjny kanał messenger. Znajdziesz tam najlepsze przepisy na desery i dania z truskawkami oraz porady, jak je myć oraz przechowywać.


Obserwuj nas na Google














