Przez lata rosół gotowałem bardzo klasycznie. Mięso, solidna porcja włoszczyzny, podstawowe przyprawy i przede wszystkim dużo cierpliwości, bo dobrego bulionu nie ma sensu „poganiać”. Lubię też lekko podpaloną cebulę, która daje wywarowi kolor i charakter. Pewnego razu postanowiłem jednak sprawdzić, co się stanie, jeśli pod koniec doprawiania odejdę o krok od utartego schematu.
Nie chodziło mi o to, żeby tradycyjny rosół zamienić w zupełnie inną zupę. Chciałem jedynie lekko podkręcić smak i kolor, nie zagłuszając mięsa oraz warzyw. Eksperyment okazał się na tyle ciekawy, że od tej pory od czasu do czasu do niego wracam. Najważniejszy jest jednak umiar. W przypadku takiego dodatku granica między „o, jakie dobre” a „tym razem zdecydowanie przesadziłem” potrafi być dość cienka.
Złota przyprawa dla podkręcenia rosołu
Tym złotym dodatkiem jest curry. To dość odważna propozycja i jeśli jesteś przywiązany do smaku klasycznego niedzielnego rosołu, nie wsypuj od razu dużej ilości. Curry jest mieszanką przypraw o wyrazistym aromacie, dlatego potraktuj je jako akcent, a nie podstawę smaku.
Do całego dużego garnka klasycznego rosołu dodaję około 1 małej łyżeczki curry. Dzięki temu wywar nabiera bardziej zdecydowanego charakteru i ciepłego, złocistego koloru. Nadal powinien jednak smakować przede wszystkim rosołem. Właśnie dlatego pierwszą próbę zrób jeszcze ostrożniej. Wsyp pół łyżeczki, dokładnie wymieszaj i spróbuj. Jeżeli efekt wyda ci się zbyt delikatny, dosyp kolejną niewielką porcję.
Dopiero gdy przekonasz się, że takie połączenie odpowiada twojemu podniebieniu, przy następnym gotowaniu możesz dojść do pełnej łyżeczki. Jeśli lubisz mocniejsze przyprawienie, możesz później ostrożnie przekroczyć tę ilość. Rób to jednak stopniowo. Curry łatwo dosypać, ale gdy zdominuje garnek rosołu, nie da się tego ot tak wyjąć ani łatwo rozrzedzić.
Dlaczego nie warto dodawać do rosołu maggi i vegety?
Jeżeli chcesz uzyskać wyrazisty rosół, nie musisz automatycznie sięgać po maggi czy vegetę. Łatwo nimi przykryć smak, który przez długie gotowanie oddały do wywaru mięso i warzywa. Zamiast budować charakter zupy gotową przyprawą, zadbaj najpierw o porządny wywar.
Postaw więc na mięso, włoszczyznę i spokojne gotowanie. To właśnie te składniki mają stworzyć podstawę smaku. Dopiero później dopraw rosół i zdecyduj, czego mu brakuje. Jeśli chcesz wypróbować opisywany patent, dodaj odrobinę curry zamiast wzmacniać zupę maggi czy vegetą. Nie próbuj jednak uzyskać curry takiej samej intensywności jak przy dużej ilości gotowej przyprawy. Chodzi tu jedynie o subtelne podkręcenie całości.
Inne sposoby na złocisty rosół
Jeśli zależy ci przede wszystkim na apetycznym kolorze, nie musisz za każdym razem sięgać po curry, a tę przyprawę stosuj raczej dla poprawy smaku niż wyglądu zupy. Klasyczny rosół potrafi nabrać pięknej barwy dzięki składnikom, które i tak trafiają do garnka.
Zwróć szczególną uwagę na cebulę. Przypal ją przed dodaniem do wywaru, a pomoże nadać rosołowi głębszy kolor i charakterystyczny aromat. Nie rezygnuj również z porządnej porcji włoszczyzny. Marchew nie tylko buduje smak zupy, ale także wpływa na jej ciepłą barwę.


Obserwuj nas na Google















