Trafiają się rzadko, ale gdy już są, nikt nie myśli, by sprzedawać je osobno. Gratis dostajesz więc przy zakupach warzywny „bukiecik” - dodatkowy, cenny i uniwersalny składnik, który można potraktować nie tylko jako naturalny wzmacniacz rosołu, ale też np. dosmaczacz sosów i innych dań (np. gołąbków). Chodzi o liście selera korzeniowego - część, którą widać najczęściej w młodych, wiosennych okazach. Możesz też poprosić sprzedawcę, by takie liście ci odciął i dostać je zupełnie za darmo. Wielu nawet nie wie, jak cenna jest w kuchni ta część.
Jak działają liście selera korzeniowego w rosole?
Liście selera są bardzo aromatyczne i mają skoncentrowany, wyrazisty, lekko słonawy i wielowymiarowy smak - w przeciwieństwie do samej bulwy, która smakuje dość jednolicie i przewidywalnie. Są też jednocześnie dość świeże, lekko korzenne, pikantne i ziemiste, ale z „zieloną”, odświeżającą nutą. Uchodzą nawet za bardziej wyraziste od tego, co rośnie pod ziemią.
AdobeStock studio GDB
Dzięki selerowemu „bukiecikowi” rosół staje się jeszcze bardziej aromatyczny i wyrazisty, pełny i „rosołowy”, a wręcz umamiczny w smaku. Jego dodatek podkreśla, a wręcz wybija na pierwszy plan mięso. To dodatek szczególnie mile widziany przy rosole drobiowym, który wychodzi zwykle delikatniejszy niż wersja wołowa, z kaczki czy mieszana.
Jak dodać liście selera do zupy?
Na rosół z 2 ćwiartek kurczaka wykorzystaj 1-2 gałązki takiego selera wraz z liśćmi. W przypadku większej ilości mięsa i warzyw, proporcjonalnie zwiększ ilość. Dodaj je najlepiej pod koniec gotowania - na 5-10 minut przed zdjęciem z palnika. Taki czas wystarczy, by wyciągnąć z nich maksimum smaku. Gdyby dodać je wcześniej, smak i aromat całkiem by się wygotowały.
Aby liście nie „plątały się” po całym garnku i łatwiej było je odcedzić, przed wrzuceniem do środka zwiąż je naturalnym sznurkiem lub włóż z pozostałymi świeżymi ziołami (w tym lubczykiem i natką) do woreczka z gazy, zwiąż sznurkiem i wrzuć do rosołu.
Co jeszcze można zrobić z liści selera korzeniowego?
Te listki potrafią zaskoczyć w kuchni na wiele sposobów. Na świeżo, oprócz dodawania ich do zupy, możesz też używać ich jako dodatku do zielonych koktajli, surówek i sałatek - wraz z drobno pokrojonymi łodygami.
Ze świeżych liści selera korzeniowego możesz też zrobić selerowe polskie pesto - będzie zupełnie inne niż z natki pietruszki czy z liści rzodkiewki. Wystarczy połączyć je z parmezanem, oliwą i podprażonymi orzechami lub pestkami (słonecznik będzie pasował) i czosnkiem oraz solą i pieprzem. Uważaj tutaj na sól, bo liście selera korzeniowego są naturalnie słonawe.
Nadaje się on też do zakonserwowania w soli. Wystarczy pokroić liście wraz z łodygami (łodygi bardzo drobno), przełożyć do słoika, zasypać solą i mocno ubić. Aby zabezpieczyć taką pastę przed psuciem się, wystarczy zalać wierzch słoiczka olejem lub oliwą i przechowywać w lodówce. Taki koncentrat będzie smakować w zupie jak świeże liście, nadaje się też do sosów i innych dań.
Możesz je też ususzyć w przewiewnym miejscu, przełożyć do słoja i traktować jako przyprawę do prawie gotowego już dania - jak inne suszone zioła. Będą też świetne po zamrożeniu - w takiej formie również możesz je wrzucać do sosów i zup - nie tylko do rosołu. Pasować będą również do zupy jarzynowej, ziemniaczanej czy krupniku - tradycyjnych, polskich propozycji i wszędzie tam, gdzie potrzebny jest bulion warzywny. Liście podbijają jego smak. Świetnym pomysłem będzie rozłożenie ich na dnie naczynia, w którym duszą się gołąbki - wraz z liśćmi kapusty. Poprawią smak całego dania.

















