Smażone pieczarki często traktujemy po macoszemu. Kroimy, wrzucamy na patelnię, solimy i po prostu czekamy, aż „jakoś się zrobią”. A potem dziwimy się, że zamiast złotych, jędrnych plasterków mamy szarą, mokrą masę. Sama przez lata popełniałam ten błąd i dopiero później zrozumiałam, że pieczarki trzeba smażyć odważnie. Potrzebują wysokiej temperatury, miejsca na patelni i chwili spokoju. A gdy już złapią kolor, można dorzucić coś, co podbije ich smak. Wsypuję 1 dodatek pod koniec smażenia, a wtedy całość zachwyca smakiem, aromatem i rumianą skórką.

Jak smażyć pieczarki, żeby smakowały lepiej?

Zanim jednak przejdziemy do samego dodatku, zacznijmy od podstaw. Najważniejsza zasada brzmi: nie przepełniaj patelni. Pieczarki mają dużo wody i gdy wrzucisz ich za dużo naraz, temperatura patelni szybko spadnie. Zamiast smażenia zacznie się duszenie, a przez to grzyby zrobią się miękkie, szare i mokre. Dlatego lepiej smażyć je partiami albo użyć naprawdę dużej patelni.

Po drugie - rozgrzej patelnię dość mocno i dodaj tłuszcz: najlepiej łyżkę oliwy i kawałek masła. Sama oliwa dobrze znosi temperaturę, a masło daje smak. Gdy masło się spieni, wrzuć pieczarki jedną warstwą i nie mieszaj od razu, tylko daj im 2-3 minuty, żeby złapały rumiany spód. 

Sól dodaj dopiero wtedy, gdy pieczarki się przyrumienią - wyciąga wodę, więc użyta za wcześnie utrudnia smażenie. Gdy grzyby są już złote i pachnące, możesz je doprawić solą, pieprzem i czosnkiem. Czosnek też warto dodać później, bo na mocnym ogniu szybko robi się gorzki. Na tym etapie pieczarki powinny być sprężyste, ciemniejsze i lekko błyszczące, ale do ideału potrzebują czegoś jeszcze. 

Co dodać do pieczarek na patelni? 1 dodatek zmienia wszystko

A kiedy pieczarki są już rumiane i pachnące, pod koniec smażenia posyp je parmezanem. Pieczarki są już odparowane, więc ser nie rozpuści się w wodnistym sosie i zamiast tego oblepi grzyby i zrobi na nich cienką, aromatyczną warstwę. Na 500 g pieczarek wystarczy 2-3 łyżki drobno startego parmezanu. Nie przesadzaj z ilością, bo ser jest słony i intensywny.

Ważna jest tu także temperatura, więc najpierw zdejmij patelnię z największego ognia albo zmniejsz płomień. Wsyp parmezan, szybko wymieszaj i smaż jeszcze kilkadziesiąt sekund. Ser ma się lekko stopić i przykleić do pieczarek, ale nie powinien mocno zbrązowieć. Jeśli chcesz mocniejszy efekt, możesz zostawić pieczarki przez chwilę bez mieszania. Parmezan złapie wtedy delikatną skórkę. To szczególnie dobre, gdy pieczarki kroisz w ćwiartki. Robią się wtedy mięsiste, lekko chrupiące z zewnątrz i soczyste w środku.

Dobrze działa też mały trik: część parmezanu dodaj na patelnię, a część już po przełożeniu pieczarek na talerz. Ten pierwszy da smak i przyrumienioną nutę, drugi świeży zapach sera. Gdy sama spróbowałam pieczarek z parmezanem od razu się w nich zakochałam. Z resztą nie tylko ja, bo cała moja rodzina zgodnie przyznała, że w takiej wersji te z natury delikatne grzyby nagle mają 300% więcej smaku i aromatu. 

Jak podać pieczarki z parmezanem?

Najprościej podać je na chrupiącej grzance. Wystarczy kromka dobrego chleba, trochę masła albo oliwy i porcja gorących pieczarek. Na wierzch możesz dodać jeszcze odrobinę parmezanu i natkę. Pieczarki z parmezanem świetnie sprawdzają się też z makaronem - zarówno długim, jak i krótkim. Świetnie sprawdzi się więc tu spaghetti oraz tagliatelle, jak również kokardki, rurki i muszelki. Możesz też podać je do mięsa. Pasują do schabu, kotletów z kurczaka, mielonych i steków. Dobrze odnajdują się przy ziemniakach z wody, puree albo kopytkach.