Temat bywa drażliwy, bo Polacy w internecie umieją pokłócić się o wszystko, w tym również o śniadania. A dodatkowo, każdy uważa, że jego racja jest „najmojsza”. Najlepsze w tym przypadku jest to, że... tak naprawdę obie strony ją mają. Dr Wrzosek we wstępie do filmu, podpierając się badaniami mówi, że ci, którzy lepiej czują się rano na czczo, mogą śmiało pominąć śniadanie, a ci, którzy bez porannego posiłku nie wstają z łóżka, wręcz powinni je zjeść. Nikt nie powinien tu na siłę zmieniać swoich przyzwyczajeń.
Ekspert jedynie w tym wątku jest taki spolegliwy, bo sama lista najgorszych śniadań i to, jak spozycjonował na niej poszczególne, najczęstsze opcje, już tak łaskawa nie jest. Zamiast zwykłego rankingu z miejscami od 1 do najgorszego jest tu tzw., zapożyczona ze świata sportu i gier tier lista, od S (super lub special) przez A do E, gdzie E oznacza najgorszą możliwą ocenę.
Najczęstszy wybór Polaków na szybko - jako najgorszy i średniak
Na pierwszy ogień listy poszły drożdżówki. W wielu piekarniach i sklepach znikają rano jako pierwsze, tymczasem Michał Wrzosek określa je jako „cukrową bombę” i nazywa mocno „sabotażem a nie śniadaniem”. Energia po drożdżówce bardzo szybko rośnie (zwłaszcza, gdy połączymy ją z kawą), ale też równie szybko spada.
Ekspert nie poleca na śniadanie słodkich bułek z marketów z białej mąki, bo po takim śniadaniu bardzo szybko wiele osób robi się głodne - nawet w ciągu 30 minut lub godziny. Łatwo też przy tym o apetyt na kolejną porcję cukru - np. batonika (którym również nikt zwykle się nie naje). Dyskontowe drożdżówki trafiły na pozycję F - najgorszą z najgorszych. Jako (anty)przykład podał drożdżówkę z serem z Lidla, która zawiera 350 kcal, a przy tym 19 g dosypanego cukru (4 łyżeczki) i niewiele błonnika oraz białka, które zwykle zapewniają sytość.
W kategorii drożdżówek jest jednak pewny wyjątek. Wrzosek zrobił go dla bułeczek na słodko z rzemieślniczych piekarni, o dostępnym, łatwym do sprawdzenia, krótkim i zrozumiałym dla wszystkich składzie z dużą ilością całych owoców. Taką drożdżówkę ocenia on na C - średniaka, który może być alternatywą dla marketowej bułki. Jest on jednak znacznie droższy niż z dyskontu i po nim również łatwo i szybko o głód. Nie jest to więc wciąż najlepszy wybór.
Ulubione śniadanie robotników w czołówce najgorszych
Tak Wrzosek mianował bułkę z pasztetem. Trafiła ona na pozycję E, bo, jak komentuje sam dietetyk, „gorzej wybrać nie możesz”. Takie śniadanie kosztuje bardzo niewiele, bo ok. 3 złote, jednak cena odpowiada tu w pełni znikomej wartości, jaką dostajemy w zamian. Taka bułka wg Wrzoska ma ok. 310 kcal, 18 g białka, 13 g tłuszczu i 67 g węglowodanów. Fani tego rozwiązania wcinają taką kanapkę dodatkowo zwykle bez dodatkowych warzyw, a więc i bez błonnika, na szybko, byle nasycić pierwszy głód.
Pośpiech i chęć szybkiego najedzenia się sprzyja złym decyzjom. Ekspert wskazuje, że to zły wybór również ze względu na skład takiego taniego pasztetu. Jego bazą jest zwykle mięso oddzielone mechanicznie - takie, jak często w dawnych parówkach, bez większych wartości.
Klasyczne kanapki - jak ocenia je Wrzosek?
Tu sprawa się komplikuje i wygląda jak przy drożdżówkach - ocena zależy od rodzaju chleba i dodatków. Kanapka z białego pieczywa z masłem, serem i keczupem u dietetyka ląduje na pozycji D, ale da się zjeść jeszcze gorzej. Wystarczy ser podmienić na mielonkę tyrolską, a keczup na majonez i taka kanapka trafia do najgorszych z najgorszych - na miejsce E.
Co zjeść na śniadanie zamiast tego?
Oglądając takie rankingi, można się sfrustrować, że już „nic nie można” i nic nie wolno, ale Wrzosek podaje alternatywę. Idealnie skomponowany, zbilansowany talerz śniadaniowy powinien wg niego przynajmniej w połowie składać się z warzyw i/lub owoców. Do tego należy dodać źródło białka i tłuszczu (np. jajka sadzone), węglowodanów złożonych (np. bułkę pełnoziarnistą) i coś bogatego w wartościowy tłuszcz, np. kawałek awokado. Można też polać warzywa oliwą. Im mniej przetworzone produkty, tym lepiej. Ktoś, kto zje takie śniadanie, o obiedzie może zapomnieć na kilka godzin i nic nie będzie go „ssało”.
Całą listę, w tym inne popularne śniadania i polecajki Michała Wrzoska zobaczysz tutaj - sprawdź szczegóły:

















