Przez całe lata sklepowe pasztety nie miały zbyt dobrej opinii. Wiele z nich odstraszało składem, a dokładniej małą ilością mięsa, a zamiast niego niepotrzebnymi dodatkami. Teraz jednak w marketach można znaleźć coraz więcej wartych uwagi propozycji, a jedną z nich poleca nawet ekspertka. Dietetyczka pokazała, jaki pasztet sama wrzuca do swojego koszyka podczas zakupów w Lidlu i zdecydowanie warto zapamiętać tę etykietkę, aby następnym razem też po nią sięgnąć.
Dobry lidlowy pasztet z krótkim składem
Wiktoria Kramarska, mgr dietetyki prowadząca na Instagramie profil @zglowanatalerzu, dzieli się ze swoimi obserwatorami różnymi polecajkami ze sklepów, a jedną z nich był pasztet z indyka marki Pikok Pure. Można go znaleźć w zafoliowanej foremce o wygodnym, niewielkim rozmiarze w sam raz na kilka porcji.
Ta polecajka to prawdziwy hit dla fanów pasztetów, bo w sieciówkach często trudno jest znaleźć coś, co nie tylko dobrze smakuje i pięknie rozsmarowuje się na kromce pieczywa, ale przy okazji ma też dobry skład. Tutaj jednak wszystko się zgadza, bo w składzie nie znajdziemy żadnych konserwantów ani innych niepotrzebnych zapychaczy.
Na pierwszym miejscu mamy mięso z indyka (aż 94 g na 113 g), dalej podroby, a za nimi indyczy tłuszcz. Do tego dochodzi już tylko bułka tarta, kasza manna i przyprawy, zioła sól oraz cukier, który wbrew pozorom nie jest taki zły, bo akurat tutaj pełni funkcję konserwującą.

Źródło: Instagram.com/zglowanatalerzu
Co jeszcze warto kupić w Lidlu? Inne polecajki od ekspertki
W tym samym poście na Instagramie dietetyczka poleca też kilka innych produktów, które warto przetestować we własnej kuchni. Jednym z nich są przyprawy marki Kania z serii natura. Można tu dorwać między innymi mieszankę przypraw kebab gyros, suszoną włoszczyznę czy bulion drobiowy w słoiczk - lepszy zamiennik dla kostek rosołowych.
Kolejna cenna polecajka to mleczka kokosowe Freshona. Chodzi tu dokładnie o dwa warianty - light, czyli o obniżonej ilości tłuszczu oraz mini wersję, idealną na jedno użycie. Ta druga opcja to coś, co ja z pewnością wypróbuję u siebie, ponieważ zawsze zostaje mi trochę mleczka w otwartej puszce i muszę przyznać, że często szło ono na zmarnowanie, a tutaj problem rozwiązuje się sam.
Warto więc śledzić takie konta na Instagramie, aby dokonywać lepszych wyborów jedzeniowych i nie musieć spędzać godzin przy lidlowych półkach, analizując samodzielnie składy. Tutaj mamy już gotową ściągę, którą warto uwzględnić na swojej liście zakupowej.
Źródło: Instagram.com/zglowanatalerzu/


Obserwuj nas na Google














