Przy fasoli zwykle kombinujemy z czasem moczenia, solą i sodą, a znacznie rzadziej zastanawiamy się nad tym, w czym właściwie ją gotujemy. I tu właśnie jest pole do popisu. Ziarna spędzają w garnku sporo czasu, a pęczniejąc, chłoną płyn, więc wykorzystanie zwykłej wody to trochę marnowanie okazji. Wystarczy dać im bardziej aromatyczne towarzystwo, a odwdzięczą się smakiem, którego nie trzeba później niczym „ratować”. Nawet bez sosu pomidorowego czy akompaniamentu boczku fasola staje się prawdziwym frykasem i rozpływa się w ustach.
W czym gotować fasolę? Geniusz w prostocie
Zamiast wody po prostu wlej do garnka bulion warzywny lub drobiowy. Nie powinien być przesadnie mocny ani słony. Chodzi o to, żeby subtelnie wzbogacił smak fasoli.
Najbardziej uniwersalny będzie wywar jarzynowy z dodatkiem klasycznych ziół. Pasuje do białej i czerwonej fasoli, Pięknego Jasia, a także drobniejszych odmian. Jeśli później planujesz treściwą zupę, gulasz albo danie z mięsem, możesz sięgnąć po bulion drobiowy. Mocny rosół wołowy sprawdzi się przy cięższych, bardziej zdecydowanych potrawach, na przykład fasolce po bretońsku z dużą ilością kiełbasy i boczku.
Ziarna przygotowane w wodzie są zwykle dość neutralne. Te z bulionu mają smak zamknięty już w środku, więc później potrzebują znacznie mniej dodatków.
Jak przyrządzić fasolę, żeby była miękka, ale się nie rozpadała?
Suchą fasolę najpierw namocz jak zwykle. Zalej ją zimną wodą i zostaw na kilka godzin, najlepiej na noc. Następnie wodę odlej, a ziarna przepłucz pod kranem i przełóż do garnka.
Zalej je świeżym bulionem tak, żeby płyn sięgał kilka centymetrów ponad fasolę. Podczas gotowania będzie ona jeszcze chłonąć wodę, dlatego potrzebuje zapasu.
Doprowadź bulion do wrzenia, a potem od razu zmniejsz ogień. Fasola powinna gotować się spokojnie. Zbyt gwałtowne bulgotanie sprzyja pękaniu skórek i rozpadaniu się ziaren.
Nie trzymaj się kurczowo czasu z przepisu. Jedna fasola będzie miękka po godzinie, inna potrzebuje znacznie więcej. Dużo zależy od odmiany i wieku ziaren. Mniej więcej po 45–60 minutach zacznij ją sprawdzać.
Dobrze przygotowane ziarno powinno łatwo dać się rozgnieść widelcem. W środku nie może być suche ani twarde. Jeśli płynu w garnku zaczyna brakować, dolewaj bulionu albo gorącej wody.
Po ugotowaniu wyłącz palnik i zostaw fasolę jeszcze na kilkanaście minut w płynie. Dzięki temu spokojnie dochodzi i nabiera jeszcze więcej smaku.
Sól i soda nie są tu bohaterkami
Do fasoli często dodaje się sodę oczyszczoną, żeby szybciej zmiękła. Faktycznie może pomóc, szczególnie przy starszych ziarnach albo twardej wodzie, ale łatwo z nią przesadzić. Za duża ilość sprawi, że skórka zacznie się rozpadać, a fasola zrobi się papkowata.
Przy dobrym namoczeniu i spokojnym gotowaniu soda zwykle nie jest potrzebna. Jeśli fasola wyjątkowo długo pozostaje twarda, możesz dodać jedynie małą szczyptę.
Z solą też zachowaj rozsądek, zwłaszcza jeśli korzystasz z gotowego bulionu. Najpierw spróbuj płynu. Kostki i koncentraty bywają bardzo słone, a podczas gotowania część wody dodatkowo odparuje. Lepiej samodzielnie przygotować bulion trochę łagodniejszy i doprawić fasolę pod koniec.
Ważnie jest unikanie kwasowości na początku. Opcjonalne składniki, takie jak pomidory, ocet czy sok z cytryny, dodawaj dopiero wtedy, gdy fasola jest już miękka.
Nie wylewaj wywaru po ugotowaniu fasoli
Po gotowaniu w garnku zostaje płyn, którego szkoda się pozbywać. Ma smak bulionu i fasoli, a do tego jest lekko zagęszczony. Przydaje się w wielu potrawach.
Jeśli robisz zupę fasolową, możesz zostawić ziarna w tym samym garnku i właśnie na tym płynie przygotować całość. Jeśli fasola ma trafić do sosu albo gulaszu, zachowaj choć szklankę bulionu. Dolejesz go później zamiast zwykłej wody.
Świetnie sprawdza się też przy robieniu pasty lub purée. Zblenduj fasolę z oliwą albo masłem i stopniowo dolewaj kilka łyżek płynu z gotowania. Masa będzie bardziej kremowa i wyrazista.
Jeśli ugotowanej fasoli nie wykorzystasz od razu, przechowuj ją w lodówce razem z niewielką ilością bulionu. Ziarna nie będą wysychały i następnego dnia nadal pozostaną miękkie.


Obserwuj nas na Google














